Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2011

Relikwia

"Relikwia" jest pozycją poprzedzającą "Łąkę umarłych" w dorobku literackim Marcina Pilisa. To historia która rozpoczyna się odkryciem tytułowej relikwii, która na dobrą sprawę ma zmienić ludzi i pomóc im stać się lepszymi. Poznajemy postać księdza, jego przeszłość. Autor nie boi się poruszać ciemnych stron sług Kościoła - alkoholizmu, pedofilii. Ale autor robi to w sposób deliaktny, pozwalając czytelnikowi zrozumieć sens kapłaństwa i tego co się z tym wiąże.Autor nie potępia, nie ocenia, ale pozwala spojrzeć czytelnikowi przez pryzmat kapłana. I to jest chyba największa zaleta tej książki. Marcin Pilis nie jest tendencyjnym pisarzem, ale znowu udowadnia że potrafi się zmierzyć z tym co trudne, co czasami jest przemilczane, albo ostro poddawane krytyce. Książkę warto przeczytać również ze względu na to że autor musiał dokładnie zbadać życie, stan Koscioła. Jak zwykle dokonuje doskonałej analizy psychologiczno-obyczajowej swoich bohaterów używając przy tym bogatego …

Łąka umarłych

Ta książka na długo pozostanie w mojej pamięci. Autora miałem okazję poznać i porozmawiać nie jeden raz na Facebooku. Marcin jest skromnym pisarzem o wielkim talencie,a przy tym niezwykle skromnym. Po "Łąkę umarłych" sięgnąłem już po rozmowie o tej książce oraz po wielu pozytywnych recenzjach które przeczytałem na temat tej powieści. To nie jest kolejna banalna powieść o niczym, jakich jest wiele na naszym rynku wydawniczym. Marcin Pilis sięga do historii fenomenalnie przeplatając czasy, budując napięcie i dialogi. Właściwie ukazane są tutaj trzy etapy. Pierwszy etap to czasy II wojny światowej i historia która opowiada o Niemcach wkraczających do małej miejscowości o nazwie Wielkie Lipy, drugi okres to czas gdy do wioski przyjeżdża syn naukowca Jerzego Hołotyńskiego i trzeci okres to lata dziewięćdziesiąte XX wieku kiedy do Wielkich Lip przyjeżdża stary Niemiec chcąc zakończyć tutaj to co zaczął dawno, w czasie wojny. Marcin Pilis bardzo barwnie rysuje postacie, ich histori…

Cuda nigdy nie ustają

Po tę pozycję sięgnąłem z prawdziwą przyjemnością. Chyba dlatego że lubię historie w których znajduję anioły. W tym przypadku się nie zwiodłem, ale dla mnie autor Tim Downs okazał się prawdziwym mistrzem. Historia opowiada o małej dziewczynce Leah, jej matce, konkubinie matki oraz znanej gwieździe filmowej która ląduje na oddziale intensywnej terapii po wypadku samochodowym, a tak się składa że jest to oddział na którym pracuje Kemp i jego dziewczyna. To właśnie Kemp uruchamia szereg działań które nie mogą prowadzić do niczego dobrego, angażując w to kolejne osoby. Jednocześnie jest opowiadane parę historii ze sobą powiązanych. Bardzo podoba mi się zakończenie tej historii, która mnie zaskoczyła. A kto powiedział że anioły nie istnieją? A może to my nie potrafimy ich dostrzec?

Bella

Zdecydowanie jest to najgorsza książka jaką czytałem w tym roku. Skusił mnie szum jaki był wokoło filmu, a którego nie obejrzałem. I nie żałuję. Wystarczyła mi książka, jakże nieporadnie napisana. Prosta historia - dwóch mężczyzn braci, ten dobry i ten zły, Nina - czyli dziewczyna która zachodzi w ciążę z tym złym, ale oczywiście ten dobry Jose nie pozwala na aborcję i zmienia bieg życia Niny. Historia dobrze znana, ale napisana w sposób mało umiejętny jeżeli mogę tak napisać. Zresztą nie dziwi mnie to. Na końcu książki autorka Lisa Samson przyznaje że miała na to miesiąc a propozycję przyjęła w...gabinecie dentystycznym oczekując w kolejce. Jeżeli ktoś lubi ckliwe historie i jakieś nieporadnie skonstruowane zdania to niech czyta. Ja nie polecam.

Misery - Stephen King

Kolejną książką którą chcę polecić jest "Misery" Stephena Kinga. To nie jest typowy horror osławionego króla książek z dreszczykiem, chociaż na jego brak nie można narzekać. Historia opowiada o dwóch postaciach. Pierwszą jest znany pisarz Paul Sheldon który jest znany głownie z romansów dla kobiet, a drugą postacią jest Annie która jest pielęgniarką. Annie Wilkes ratuje życie Paulowi zabierając go do swojego domku na uboczu. Wręcz przeciwnie. Okazuje się być kimś innym, kimś kto zmusza go do napisania innego zakończenia ulubionej powieści. Jest jego "największą fanką". A takowe z natury bywają niebezpieczne. King buduje napięcie, , gdzie go pielęgnuje. Ale okazuje się że to nie jest aż tak piękne. Bawi się uczuciami bohaterów a my chcemy więcej. I dostajemy kolejne sceny dopieszczone w każdej literce, w każdym zdaniu. "Misery" to powieść psychologiczna z elementami thrillera. Czyta się naprawdę znakomicie. Trudno się oderwać, a książki się nie zapomina.

Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika - Stephen King

Po tę pozycję sięgnąłem za namową jednego z użytkowników Facebooka, wcześniej zupełnie o niej nie słysząc. Dodam że nigdy nie słyszałem o tej pozycji, mimo że jestem fanem twórczości Stephena Kinga. Osoba która mi ją poleciła zaznaczyła że nie jest to powieść. Książka Stephena Kinga „Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika” składa się z dwóch odrębnych części. Pierwsza cześć to swoiste wspomnienia, można się nawet pokusić o słowo biografia samego autora. King opisuje swoje dzieciństwo, młodość aż do czasów obecnych. To bardzo odważna cześć, pokazująca go jako człowieka uporczywego w swoim działaniu, a jak się można przekonać na podstawie lektury bywało ciężko. Wiele wydawnictw odmawiało współpracy, ale King nigdy się nie poddał. Autor sięga po wspomnienia związane z rodziną, żoną i dziećmi. Wyłania się z tego bardzo barwna opowieść, a jednocześnie autentyczna i jak dla mnie w sposób piękna, chociaż język Kinga nie zawsze bywa miły, czasami jest kolokwialny i ordynarny, ale sam…

Piękna ZŁAlicja

O tej książce usłyszałem jakiś czas temu, a jako fan książek psychologicznych i obyczajowych wiedziałem że muszę ją koniecznie zakupić i przeczytać. Z drugiej strony słyszałem o tym że dobrze się sprzedaje, że właścicielka zarobiła na niej mnóstwo pieniędzy i to jakoś mnie do tego zdystansowało. Ostatecznie jednak zwyciężyła ciekawość, mimo że na okładce zobaczyłem napis „Piękna ZŁAlicja”. Osobiście jestem bardzo negatywnie nastawiony do takich nie do końca poprawnych zdań, ale jakoś przełknąłem tę gorzką pigułkę i ostatecznie zakupiłem książkę. Pierwsze co mnie uderzyło to wyczuwalna lekkość w pisaniu autorki. Wchodząc w kolejne strony coraz bardziej wciągała mnie historia, ale przy jednoczesnym prawie uwielbieniu dla pani Rececci James. Historia wydaje się być prosta. Znajomość nowej uczennicy Katheriny z piękną Alicją, która jest hołdowana w szkole przez innych, ale nie wiedząc czemu właśnie ją wybiera na swoją przyjaciółkę. Katherina nosi w sobie tajemnicę, która jest …

Sosnowe dziedzictwo

Miesiąc temu Maria Ulatowska zadebiutowała swoją pierwszą książką „Sosnowe dziedzictwo”. Z wykształcenia prawnik, na emeryturze postanowiła napisać książkę. Znając tę osobę wiem jak jest żywiołowa, kochająca życie i ludzi i wiedziałem że czek mnie coś wspaniałego, w końcu wydawca zakochał się w tej książce już od pierwszych stron. Obawiałem się jednego. Nie wiedziałem czy nie będzie to tak zwana „kobieca literatura”. A z tą bywa różnie. Jakieś przesadne historie miłosne mnie nie interesują. Książkę wygrałem w konkursie literackim, a gdy otrzymałem egzemplarz zabrałem się do czytania. Historia piękna, tak naprawdę zbyt piękna aby była prawdziwa, ale przecież czasami my również potrzebujemy baśni i dobra płynącego z książek. Książka opowiada o Annie Towiańskiej która jest główną bohaterką i nieoczekiwanie dziedziczy opuszczony dworek nad jeziorem, a wokoło przychylni ludzie, o czym ma okazję się wkrótce przekonać. Autorka doskonale miesza ramy czasowe, mamy tutaj czasy ws…