Przejdź do głównej zawartości

Wywiad z Katarzyną Michalak


  Od jakiegoś czasu pisałem o tym, że wprowadzę nową metodę udzielania wywiadów na odległość. Dzisiaj zamieszczam pierwszą rozmowę poprzez gadu - gadu z ulubiona pisarką wielu czytelniczek. Autorka "Poczekajki" i innych bestselerów pisze o sobie i o swoim życiu. Zapraszam serdecznie.


Piter Murphy
21:23:19
Witaj Kasiu. Niezmiernie się cieszę, że zgodziłaś się na rozmowę na gg, otwierasz nowy etap w moich rozmowach z pisarzami. Katarzyna Michalak, czyli matka i pisarka. Jak można to pogodzić?

Kasia MICHALAK
21:23:36
Dobry wieczór, Piotrze, dobry wieczór wszystkim.
21:25:09
Piszę w nocy, gdy dziecko śpi, ale... kiedy w takim razie śpię? Rano, gdy normalny człowiek idzie do pracy, a dziecko zostaje z nianią, moje dziecko też zostaje z nianią, tylko ja idę spać. Zupełnie mam dzień z nocą poprzestawiany. Na szczęście tak intensywnie jak teraz pracuję, co parę miesięcy.

Piter Murphy
21:25:42
Piszesz każdej nocy? Masz jakiś rytuał z tym związany jak kawa, muzyka?

Kasia MICHALAK
21:30:11
Tak jak ludzie chodzą do pracy codziennie, tak i ja staram się pisać codziennie, choć gdy termin oddania książki się zbliża, piszę non stop, także w soboty i niedziele. Nie narzekam, lubię pracę bez przerw, tekst jest wtedy zwarty, ciągły. Rytuał...? To jest tak, że Patryk idzie spać koło godz. 20-tej, ja wtedy zasiadam do pisania z postanowieniem: dziś wcześnie zacznę, wcześnie skończę, tak do 2. w nocy. Po czym zaczynam: odpisywać na zaległe maile, umieszczać posty, linki i zdjęcia na fb, pisać nowy artykuł na stronę blogową, zmywać naczynia, piec ciasto, sprawdzać pogodę na najbliższy rok, robić zakupy na allegro i czas mija. Nadchodzi magiczna 2 w nocy, o kurczę!, miałam właśnie kończyć! a jeszcze nie zaczęłam! I jak zwykle kończę o świcie.

Piter Murphy
21:31:11
Twoje książki są na topie. Właściwie można je zobaczyć w każdej księgarni czasami nie tylko tam. Jak się czujesz, kiedy idziesz ulicą i widzisz w witrynie swoje książki?

Kasia MICHALAK
21:33:09
Przyznam, że jeszcze do mnie nie dotarło, iż jestem pisarką "z prawdziwego zdarzenia". Może dlatego, że książki podpisane są Katarzyna Michalak, a ja od czterech lat noszę nazwisko Babci: Lesiecka i z Michalak się nie utożsamiam. Mam więc trochę schizofreniczne uczucie: o, książka Kasi Michalak na Topie! Zaraz, zaraz, to JA jestem Kasia Michalak, o!, moja książka na Topie! :D
21:33:51
Poza tym mieszkam w miejscu, gdzie nie ma nawet kiosku. Żeby zobaczyć swoje książki muszę jechać do Warszawy.

Piter Murphy
21:35:22
Twoje książki kierujesz głownie dla kobiet, a ja sądzę że to błąd. Wybacz szczerość. Wiem że mężczyźni również je czytają, chociaż nie mają odwagi się do tego przyznać. Sam czytam "Sekretnik" i mimo że jest to forma poradnikowa, ale czyta mi się wyjątkowo dobrze. Masz świetny styl, okraszasz wszystko humorem i piszesz tak finezyjnie że ciężko jest odłożyć książkę.

Kasia MICHALAK
21:38:27
Dziękuję za komplement, szczególnie, że pochodzi od mężczyzny, a jak zauważyłeś, książki kieruję do kobiet. Czynię to z prostego powodu: często nawiązuję - ja autorka, w osobie narratora - kontakt z Czytelnikiem, a że piszę literaturę kobiecą, nie mogę zwracać się per "Czytelniku", jak to jest przyjęte. Mężczyźni, owszem, podczytują Poczekajki i Poziomki, ale tylko dlatego, że znaleźli je na szafce nocnej żony, czy dziewczyny. :)
21:39:08
Ale wiem, że i mężczyznom podobają się moje książki. Piszą o tym w mailach.

Piter Murphy
21:39:19
Kasiu, czytałem dziesiątki recenzji odnośnie Twoich książek. Nie wiem co w nich jest, ale często kobiety identyfikują się z postaciami i chcą być takie jak bohaterki. Skąd czerpiesz pomysły do swoich książek?

Kasia MICHALAK
21:45:42
Sama chciałabym być taka jak moje bohaterki. :) A bardziej serio: piszę o normalnych dziewczynach i kobietach, każda z nas może mieć takie przygody jak Patrycja ("Poczekajka"), spełniać marzenia o domku (małym, białym i bez łap) jak Ewa ("Rok w Poziomce", czy wyruszyć w Polskę, w poszukiwaniu własnego miejsca na Ziemi, jak Bogusia ("Sklepik z Niespodzianką"). W moich bohaterkach nie ma nic szczególnego, czego nie mogłabym znaleźć u każdej z Czytelniczek. Może tylko w Was jest to głębiej ukryte, czy zapomniane. Moje bohaterki nie są wyjątkowo piękne, ani wyjątkowo mądre, są zwyczajne. Wyróżnia je jedynie wiara w marzenia i siła, by je spełniać. To wszystko. Ponieważ bardzo chcę, by Czytelniczka z bohaterką się utożsamiła, by przeżywała jej przygody jak własne, spełniała razem z nią marzenia, kochała, tak jak tamta kocha, płakała i śmiała się razem z nią, piszę bardzo emocjonalnie. Pociągam Czytelniczkę za sobą w głąb książki właśnie za pomocą emocji. I humoru. Skąd czerpię pomysły? Kiedyś ze snów. Miałam bowiem bardzo "przygodowe" sny. Teraz potrafię wsiąść do pociągu, by jechać na Targi Książki (a w pociągach czy pks-ach fajnie się myśli) i nim dojadę, mam pomysł na nową książkę, którą godzinę później jest zainteresowany Wydawca. Magia jakaś, czy co? 

Piter Murphy
21:47:50
Może i magia. Szkoda że ja nie miewam takich snów, chyba że horrory mam pisać. Ale poważnie Kasiu. Jesteś  z wykształcenia lekarzem weterynarii. Nie żałujesz czasami, że dokonałaś wyboru między miłością do zwierząt, a miłością do pisania?

Kasia MICHALAK
21:51:38
Obie te miłości są trudne. Wyboru dokonało za mnie życie. Praca lekarza weterynarii to nie tylko satysfakcjonujące leczenie, ale też usypianie zwierząt. Ja całym sercem jestem za eutanazją cierpiących biedaków, życzyłabym sobie tak łagodnej śmierci, jaką lekarz weterynarii może dać swojemu pacjentowi, ale czasem przynoszono do mnie zdrowe zwierzęta i stawiano ultimatum: albo pani uśpi, albo przywiążę do drzewa w lesie. To było dla mnie nie do zniesienia. I odeszłam z zawodu. Teraz, jako pisarka, nie mam takich dylematów.
21:51:57
A zwierzętami i tak jestem otoczona.

Piter Murphy
21:53:45
Mnie w Tobie ujmuje to (oczywiście pomijając duży talent pisarski) że masz w sobie wiele pokory nie uderzyła jeszcze Tobie woda sodowa do głowy. Zgadzasz się na rozmowę, mimo że sama masz niewiele czasu dla siebie. Kim jest zwykła Kasia Michalak (Lesiecka)? Piszesz lepiej niż niejeden polonista. Jak powstały myśli o napisaniu pierwszej książki? Zastanawiałaś się jak zostanie odebrana?

Kasia MICHALAK
21:58:34
Piotr, rozpieszczasz mnie komplementami, a ja z jednej strony rozpływam się jak lody waniliowe, z drugiej czuję, że nie do końca są zasłużone. Woda sodowa raczej mi do głowy nie uderzy, bo - jak zauważyłeś - życie nauczyło mnie pokory. Wiem, jak łatwo jest stracić wszystko, co latami budowałam. W jednej chwili można zostać bez domu, bez pracy, bez pieniędzy, dlatego cieszę się, jestem bardzo szczęśliwa, że teraz jest dobrze, ale nie wbijam się w dumę z tego powodu, bo wiem, jak bolesny może być upadek. Im wyżej, tym boleśniejszy. Poza tym... Wydawcy mają być może inne zdanie na temat mojej pokory, bo potrafię dać im w kość. Wiem, czego chcę i dążę do wizji danej książki niemal po trupach (moim trupie i trupie Wydawcy.
Piter Murphy
21:59:07
To nie są komplementy, ale prawda. Ja nie mam się do czego przyczepić, nie mam czego krytykować.

Kasia MICHALAK
22:00:39
Pierwszą naprawdę wydaną książką była "Poczekajka", której długo nikt nie chciał. Cztery lata przeleżała w szufladzie, aż straciłam świetną (pod względem finansowym) pracę, pieniądze z odprawy wydałam na teledysk i zawalczyłam o "Poczekajkę", którą nagle zechciało wielu Wydawców. Przyznam, że do dziś nie mogę uwierzyć w to, że jestem pisarką, a moje książki, z "Poczekajką" włącznie są na topach. Niesamowite!
22:02:03
A jak zostanie odebrana? Zastanawiam się nad tym przy każdej kolejnej książce, przed premierą spać nie mogę i wcale nie jest z powieści na powieść lepiej! Im więcej mam książek na koncie, tym bardziej się denerwuję, czy każda następna sprosta poprzedniczkom.

Jeszcze raz dziękuję, ale każda z moich książek nie raz została poddana miażdżącej krytyce.

Piter Murphy
22:03:37
Kasiu, Twoje nazwisko jest już znane. Wyrobiłaś sobie pewną markę w tym środowisku, które chyba jak każde rządzi się swoimi, czasami zawistnymi prawami.

Kasia MICHALAK
22:04:59
Z tym znanym nazwiskiem to bym polemizowała! :) Nawet u siebie, w małej wiosce, jestem zupełnie nieznana. Sąsiedzi wiedzą (a i to najbliżsi), że obok mieszka jakaś pisarka, ale co ona tam napisała...?

Piter Murphy
22:05:44
Ja przepraszam, że to napiszę, ale wydaje mi się, że na wsi ludzie czytają zbyt mało.

Kasia MICHALAK
22:07:29
Nie zgodzę się. Przynajmniej, jeśli chodzi o moje książki. W niemal wszystkich wiejskich bibliotekach są na nie zapisy na parę miesięcy naprzód. Pamiętaj, że ludzie mieszkający na wsi dojeżdżają do pracy do miast i czytają: w pociągach, w autobusach... Zbyt mało czytają wszyscy Polacy, czy wszyscy Ziemianie w ogóle, nie tylko na wsi.

Piter Murphy
22:08:27
Może i masz rację? Ja to mówię z autopsji, jak wiesz pochodzę z Podkarpacia, z małej wioski i tam nie znam ludzi którzy czytają.

Kasia MICHALAK
22:08:55
Czytanie jest teraz niemodne. Może po prostu się do tego nie przyznają?:)

Piter Murphy
22:10:10
Kasiu, w internecie pojawiają się piękne filmiki które promują Twoje książki. Ja gdy zobaczyłem po raz pierwszy "Poczekajkę" na yoytube to oniemiałem z zachwytu. Skąd pomysły na taką promocje? Jesteś ich autorką?

Kasia MICHALAK
22:14:16
Teledysk do "Poczekajki" nie był pomysłem na promocję, pamiętaj, że wtedy książka leżała w szufladzie, nie było więc mowy o promocji. Bardzo, bardzo chciałam zrobić jej ekranizację, a że nie miałam 20 milionów złotych, więc zrobiłam... miniekranizację, trzyminutową. Teraz faktycznie zainteresowanie trailerami czy spotami ze strony Wydawców jest, a ja z przyjemnością wymyślam scenariusze, czy realizuję projekt. Właściwie same się wymyślają, mi pozostaje spisać pomysł. Myślę, że to niedaleka przyszłość rynku wydawniczego, niedługo promocja książki w TV będzie standardem i cieszę się, że mam w tym swój udział. Bardzo lubię te maleńkie krótkie formy, w których trzeba pokazać całą długą powieść. A przy okazji również piękne plenery urlowskie, czy urocze bohaterek.

Piter Murphy
22:15:46
Jaka część Katarzyny jest w bohaterkach jej książek?

Kasia MICHALAK
22:17:56
Im dalej w las, tym mniej drzew. :) Czyli z powieści na powieść coraz mnie mniej. Najwięcej było Kasi w Poczekajce. Patrycja - to byłam cała ja sprzed lat. Tak samo ufna, aż naiwna, romantyczna, szalona, rozmarzona. Myślałam, że Ewa z "Roku w Poziomce" będzie do mnie podobna - to miała być powieść autobiograficzna - ale na szczęście Ewa ma własny charakter, nie jest kalką Patrycji.

Piter Murphy
22:18:43
Która z bohaterek jest Ci najbliższa? Ja wiem, że dzieci kocha się jednakowo, ale uchyl nam rąbka tajemnicy.

Kasia MICHALAK
22:21:29
Najbliższa jest mi Anaela z "Gry o Ferrin". Z nią utożsamiałam się najsilniej, jej przekazałam dużo z siebie, a ona z kolei dużo wniosła w moje życie. Słowa, które powtarza "Bądź wierna. Idź" pomogły mi podnieść się w trudnych chwilach. Drugą ulubioną bohaterką, już z obecnych "pisarskich" czasów, jest Gabrysia z "Lata w Jagódce". Przeurocza dziewczyna, która jest prawdziwie dobrym człowiekiem. Naprawdę lubię ją i szanuję za to, jak wiele z siebie potrafi dać najbliższym.


Piter Murphy
22:22:06
Kasiu, kiedy zaczynasz pisanie tworzysz na kartce plany, szkice? Twoje bohaterki zaczynają żyć w Twojej głowie czy jesteś do końca spontaniczna?

Kasia MICHALAK
22:24:34
Od początku do końca jestem spontaniczna. Czasem mnie to aż przeraża, gdy nadchodzi chwila, że muszę otworzyć jednak plik, zatytułować np. "Sklepik z Niespodzianką. Adela" i... nie mam pojęcia, co dalej. Na szczęście ufam mojej wyobraźni na tyle, że "biała kartka" mnie nie paraliżuje, po prostu zaczynam pisać, a opowieść sama się układa. Czasem wiem mniej więcej, dokąd ma mnie zaprowadzić, ale bywa tak, że... sama jestem zaskoczona, dokąd z bohaterami doszłam.


Piter Murphy
22:25:34
Czego można Tobie życzyć? Masz jakieś niespełnione marzenia?



Kasia MICHALAK
22:25:35
Zwroty akcji również nie są planowane, po prostu... tak się dzieje. Jak w życiu, które potrafi bardzo zaskakiwać.

Piter Murphy
22:27:47
Kasiu, masz jakieś ukryte marzenia?

Kasia MICHALAK
22:30:11
"Miasto Aniołów'44", książka, nad którą teraz pracuję, najważniejsza w moim życiu - chciałabym, by trafiła do serc i domów wszystkich Polaków. To jest moje marzenie.

Piter Murphy
22:30:54
Piękny tytuł. Zdradzisz nam o czym będzie? W paru słowach.

Kasia MICHALAK
22:35:15
Jest to powieść beletrystyczna o Powstaniu Warszawskim. Nie pamiętnik, nie dokument, ale właśnie powieść. Są wspaniali mężczyźni (jeden, Patryk Śniadecki, no normalnie... zakochałam się w tym facecie!), Są dzielne, urocze dziewczęta, jest miłość, jest walka, jest poświęcenie, życie i śmierć. Wszystko to pisane w moim stylu: dialog, akcja, akcja, dialog, zero dłużyzn. Przy okazji przeżyć bohaterów przybliżam Czytelnikowi historię tamtych dni, a to bardzo dla mnie ważne. Książka pisana jest emocjami, myślę, że Czytelniczki zżyją się z główną bohaterką, Czytelnicy będą kibicowali Patrykowi i jego przyjaciołom. Ogromne wyzwanie...

Piter Murphy
22:38:22
Z pewnością tak będzie. Ja sam właśnie jestem w trakcie czytania "Dziewczyn wojennych" - kobiety opowiadają o wojnie, o tym jak było przed nią i po niej. Cieszę się, że podejmujesz ten temat, jakże ważny i niestety wymagający już przypominania. Kolejne pokolenia nie chcą wiedzieć zbyt wiele o przeszłości, pamiętać o tych często bezimiennych bohaterach. Kasiu. Już późno. Życzę Tobie kolejnych wspaniałych książek, wiernych czytelniczek i czytelników. Bardzo miło mi się  z Tobą rozmawiało. Mam nadzieję, że kiedyś do rozmowy powrócimy.

Kasia MICHALAK
22:39:22
Dziękuję za ciekawe pytania i ślę pozdrowienia z zielonej Poziomki Tobie, Czytelniczkom i Czytelnikom. Do poczytania!

Piter Murphy
22:39:47
Dziękuję za rozmowę w imieniu swoim oraz Czytelników.


18 komentarzy

Popularne posty z tego bloga

Maciej Szaciłło, Karolina Szaciłło -"DETOKSY czyli jak oczyścić swój organizm dla zdrowia i urody"

W naszym kraju trawa od kilku lat moda na zdrowe odżywanie.  Kolejne książki traktujące o tym, co dobre dla naszego organizmu, wyrastają niczym grzyby po deszczu. Niestety, ich jakość jest różna. Często firmowane nazwiskami celebrytów mają niewiele wspólnego z tematyką. Czym różni się ta pozycja od innych? Doskonałym podejściem do czytelnika, które jest wykazane w wyczerpaniu tematów dotyczących oczyszczania organizmu. Sama detoksykacja to mniej stresu, spokojny sen, mniej kilogramów, więcej energii i poprawienie wyglądu.   Ta książka jest wyjątkowa z kilku przyczyn, o których postaram się napisać. Po pierwsze jest napisana przez ludzi, znających się na odżywianiu. Autorzy opisują metody, które pomagają nam powrócić do pełnej równowagi zdrowotnej, dzieląc książkę na rozdział o przygotowaniu się do detoksu,  a następnie mamy detoks ajuwerdyjski oraz detoks krzemowy, chiński, w "płynie", chlorofilowy, owocowy, oraz kuracje osuszającą i zwiększającą odporność. Brzmi nieznajomo…

Jarosław Sokół - "Awiatorzy. Opowieść o polskkich lotnikach"

 Niewiele brakowało, a nie przeczytałbym tej książki. Z góry stwierdziłem, że tematyka jak dla mnie jest mało interesująca. A jednak pod namową i układem o ewentualnym  oddaniu książki osobie trzeciej w razie "męki przy czytaniu". 
 Przyznaję się bez bicia. Nie czytałem "Czasu honoru" i nie widziałem serialu. Literatura wojenna to zupełnie nie moja bajka. A jednak sięgnąłem po "Awiatorów". 
 Tytułowi awiatorzy to ludzie, których pasją jest lotnictwo, którzy żyją w czasie wojny i są gotowi oddać życie w żelaznych ptakach. Jarosław Sokół zaskoczył mnie niezwykle, przykuwając moją uwagę szczegółami, które są niezwykle istotne w tych opowieściach. W "Awiatorach" wybiera postacie  czasami skrajnie nieodpowiedzialne, tchórzliwe, a przez to przekonuje mnie do nich. Mam dosyć czytania o tych, którzy byli gotowi oddać życie za ojczyznę. A co z pozostałymi? Sokół odkrywa w swoich opowieściach elementy często przemilczane i wstydliwe. Można to uznać za wy…

Maria Ulatowska - " Ostatni list"

 Maria Ulatowska jest znaną autorką bestselerowych książek. W swoich utworach wykazuje wielką empatię w stosunku do zwierząt. Jej historie pokochały tysiące czytelników i czytelniczek. Sam z przyjemnością sięgnąłem po jej najnowszą powieść "Ostatni list". 
 Akcja rozgrywa się w czasach komunizmu. Poznajemy Majkę, Andrzeja, Zbyszka i inne postacie, których losy splatają się na kolejnych stronach tej opowieści. Maria Ulatowska snuje historię osób, których życie zaskakuje, a wybory nie zawsze są adekwatne do zdrowego rozsądku. Trudno jest zrozumieć zachowanie Majki, która jest skupiona na sobie i myśli głownie o swoim szczęściu. Wielkim plusem jest namalowanie emocji, rozterek, rozdarcia i trudnych wyborów. 
 Z przyjemnością cofnąłem się w czasie, do chwili, w której rozmowa telefoniczna "międzymiastowa" graniczyła z cudem, ulice patrolowała milicja, a w telewizji przemawiał Jaruzelski. 
 Pisarka ma cudowny dar umiejętności przenoszenia czytelnika w czasie. A sam tekst? …