Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z czerwca 15, 2011

Czwartkowa kawa z Małgorzatą Kalicińską

Piter Murphy: Witaj Gosiu. Dziękuję serdecznie za to że zgodziłaś się na rozmowę w moich skromnych progach. Zapraszam na filiżankę aromatycznej kawy i do rozmowy. Jesteś znana i lubiana w środowisku literackim, często cytowana. Powiedz proszę jak zaczęła się Twoja przygoda z pisaniem? Ja wiem że na to pytanie odpowiadałaś wiele razy, ale może opowiesz o tym wszystkim którzy nie są w temacie?
Małgorzata Kalicińska:  Nie wiem czy jestem jakoś szczególnie lubiana w tzw środowisku literackim, ale z kilkoma koleżankami piszącymi łącza mnie serdeczne więzi. Lubimy się, to fajne bo ja nie jestem może typem bardzo towarzyskim ale i nie odludkiem. Jak się zaczęło? Życie mi się posypało i w ramach uspokojenia nerwów postanowiłam nie tylko czytać ale i coś sobie (SOBIE i tylko) napisać. Moja córka stanowczo stwierdziła, że trzeba spróbować szczęścia i wypchnęła mnie na pocztę, z maszynopisami, które rozesłałam do wydawnictw. Ale najprawdziwszymi autorami mojego sukcesu są moi czytelnicy, prawda…

Alteri vivas oportet, si tibi vis vivere

 Chcę przypomnieć o trwającym konkursie którego zakończenie nastąpi w najbliższy piątek. Jak na razie niewiele osób przysłało odpowiedź,  szkoda...myślę że warto...dlatego serdecznie zapraszam...
  Przepraszam że nie zawsze odpisuję na komentarze. Jeżeli ktoś chce zapytać to zapraszam do przysłania pytania na maila, wtedy z pewnością pytanie mi nie umknie, a ja sam na nie z przyjemnością odpowiem. 
  Jakiś czas temu pisałem że napisałem powieść...wiele osób mnie pyta gdzie ją można zakupić...odpowiadam że nigdzie...powieść jest na dysku twardym, chyba nie dojrzała do tego, aby zobaczyć światło dzienne...póki co...
 Dzisiaj otrzymałem książki od wydawnictwa z którym nie miałem pojęcia że współpracuję. To miłe, ale ja zachodzę w głowę skąd wytrzasnęli mój adres...ale się dowiem...:-)
  Jutro czwartek, więc zapraszam na kawę z pisarzem. Tym razem spotkamy się z Małgorzatą Kalicińską której przedstawiać nie muszę. Małgosia opowiada o tym co mnie interesuje. Szkoda że gdy zaczynałem serię wywi…