Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z sierpnia 12, 2011

Powrót...

Nie wiedziałem że tak się tak bardzo się ucieszę z końca wakacji. Tak...wiem...to brzmi brutalnie...Dzisiaj cały dzień spędziłem w autobusie który przyjechał do Krakowa półtorej godziny po planowanym czasie, wynikiem czemu zdesperowany  i zły kupiłem w Krakowie bilet do Warszawy na godzinę 15.00 i zaskoczenie. Sześć wagonów na paręset ludzi, ich bagaże i rowery. Brawo...gratuluję PKP wewnętrznej polityki. W sumie stałem przez pare godzin wciśnięty między rower i grupę ludzi. O wyjściu na korytarz nie było nawet mowy. Oczywiście konduktorzy nie omieszkali sprawdzić biletów.  Ale nie ma tego złego...ja zdesperowany telefonuję do Warszawy i błagam kolegę aby mi sprawdził połączenia do Bydgoszczy. Oczywiście jak zwykle gdy jest potrzebny to go nie ma :-) Żartuję. W tej chwili odzywa się jeden z osobników i mówi że on również jedzie do Bydgoszczy. Dzięki temu wiedziałem mniej więcej gdzie i o której mam kolejną przesiadkę. A ostatni etap mojej podróży był najlepszy....Pozdrawiam współpasa…