Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z października 27, 2011
Piter Murphy: Witaj Lucynko. Spotkanie z Tobą to prawdziwa radość. Mijamy się prawie każdego dnia w wirtualnym miejscu zwanym facebookiem, a teraz jest okazja przysiąść i porozmawiać. Kawa czy herbata?
Lucyna Olejniczak:  Herbatę poproszę. Jeśli można, to zieloną.
PM: Kobieta – wulkan. Takie i podobne stwierdzenia można o Tobie wyczytać w internecie. Wiele zwiedziłaś, przeżyłaś wiele przygód i podobnie jak pani Kwiatkowska żadnej pracy się nie boisz. A mnie przychodzi na myśl pytanie, czy masz zamiar skoczyć na bandżi?
LO:  Na bandżi?! W życiu! Bałabym się, że linka będzie za długa, albo się zerwie i skończę w postaci mało efektownego placka na ziemi. Ale już na lot spadochronem za motorówką w Tunezji nie trzeba mnie było długo namawiać. To było wspaniałe uczucie. Wprawdzie z dołu wyglądało to pewnie na transport wieloryba drogą powietrzną, ale ja tam na górze byłam bardzo szczęśliwa. Spokój, cisza i tylko wiatr świszczący w linkach spadochronu. A w dole błękitne morze. Ech… marzenie…
P…

Czwartkowe ogłoszenia...

Jutro (jeżeli uda się to już w porannych godzinach) umieszczę wywiad z Lucyną Olejniczak. Już dzisiaj serdecznie zapraszam do przeczytania tej rozmowy. A będzie się działo :-)
  Mnie niestety dopadła jesienna melancholia i przemęczenie. Od paru dni nie napisałem niczego konstruktywnego. Mam ochotę zapaść w sen zimowy i obudzić się wiosną. Ale mogę wyłącznie pomarzyć. Wyraziłem zgodę na parę p[rojektów i powoli przestaję to ogarniać.    Przypominam, że pod tym adresem można ściągnąć bezpłatnie książkę z opowieściami, napisanymi przez grupę "tfórców". Po raz pierwszy virtualo udostępniła książkę w formacie MOBI. Zapraszam do ściągnięcia i czytania. Znajduje się tam również moje opowiadanie. Na koniec dodam że pliki są na platformie beta virtualo, co dla twórców "Halloween po polsku" jest dodatkowym sukcesem.