Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z lipca 26, 2013

Wilkie Collins - "Księżycowy kamień"

Nie ukrywam, ze mój zapal do kryminałów minął jakiś czas temu. Czytuje ich coraz mniej i coraz rzadziej. Czekałem na jakieś światełko w tunelu, a przy tym bardzo chciałem przeczytać coś, co przypomni mi kunszt językowy, jakiego mi brakuje u dzisiejszych pisarzy. Brakowało mi literatury, która przeniesie mnie chociaż 100 lat wstecz, gdzie nie będzie samolotów, samochodów, a świat opisywany znacznie różniący się od dzisiejszego. 
  "Księżycowy kamień" okazał się być strzałem w dziesiątkę. Streszczenie tego wyjątkowego kryminału, który jest czymś więcej niż kryminałem można odnaleźć na wielu portalach i blogach. Dlatego, jak mam to w zwyczaju daruje sobie opisywanie fabuły. Nadmienię jednak, iż książkę przeczytałem w czasie trwającego urlopu, ale jednocześnie w czasie walki z choroba, która atakuje mnie w każde wakacje. Niestety, co roku bardziej. "Księżycowy kamień" sprawił, że zapominałem chociaż na kilka godzin dziennie o tym, z czym walczę.
 To jest wyjątkowa ks…