Przejdź do głównej zawartości

Paweł Małecki - "Dygot"

 Moim najnowszym  odkryciem jest młody pisarz, mający na swoim koncie już kilka pozycji. Jakub Małecki stworzył coś więcej niż książkę. To mistrzostwo, zawarte w jednym tomie. Czym jest "Dygot"? Okładka wskazuje na postać o dziwnie jasnym odcieniu skóry. Sama okładka może wiele powiedzieć, aczkolwiek ja nie wpadłem dlaczego akurat takowa postać została na niej umieszczona.

 Małecki zaczyna swoja historię wkrótce przed wybuchem II Wojny Światowej, a kończy na czasach współczesnych (2014 rok). Mamy dwie rodziny, których losy się przeplatają, a czasami łączą. W "Dygocie" dzieje się wiele. a wszystko zostało napisane w sposób mistrzowski. Trudno mi było uwierzyć, że autor młodego pokolenia stworzył tekst tak dojrzały. Pisarz opisuje silną wiarę w zabobony, będące częścią istnienia człowieka, pisze o walce, o pokusach. Przekleństwo cyganki jak i wróżba się spełniają. Komuś rodz się dziecko o alabastrowej cerze, ktoś inny traci oko. 

 Dostajemy realizm i magie, kawałek historii  pomieszanej z realizmem. Małecki czaruje, uzależnia poetyckim językiem, zachwyca kunsztem i profesjonalizmem w swoim przekazie. Pisanie o mentalności ludzi na przełomie kilkudziesięciu lat nie jest sprawą prostą.

 Małecki napisał głęboką historię, używając języka innego niż większość pisarzy. Nie poszedł na łatwiznę, ale zagłębił się w psychice postaci, ożywając je i nadając im cechy realizmu. W trakcie czytania "Dygota" sam miałem dreszcze. Trudno było mi się uwolnić od ciężaru, jaki niesie ta pozycja. Pisarz porwał się na trudne tematy, a umieszczenie tekstu na kilkuset stronach było nie lada wyzwaniem, któremu sprostał. W trakcie czytania miałem wrażenie , jakbym czytał "Stulecie Winnych" Ałbeny Grabowskiej.

 Małecki pokazuje człowieka zgodnie z porami roku. Rodzącego się, dojrzewającego, w jesieni życia i umierania. Ale tutaj mamy coś więcej. To psychologiczny majstersztyk dotykający czytelnika. Dla mnie będzie to kandydat do NIKE w 2016 i szczerze życzę zdobycia tej nagrody. Z przyjemnością sięgnę po poprzednie książki pisarza. Serdecznie polecam.
Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Maciej Szaciłło, Karolina Szaciłło -"DETOKSY czyli jak oczyścić swój organizm dla zdrowia i urody"

W naszym kraju trawa od kilku lat moda na zdrowe odżywanie.  Kolejne książki traktujące o tym, co dobre dla naszego organizmu, wyrastają niczym grzyby po deszczu. Niestety, ich jakość jest różna. Często firmowane nazwiskami celebrytów mają niewiele wspólnego z tematyką.  Czym różni się ta pozycja od innych? Doskonałym podejściem do czytelnika, które jest wykazane w wyczerpaniu tematów dotyczących oczyszczania organizmu. Sama detoksykacja to mniej stresu, spokojny sen, mniej kilogramów, więcej energii i poprawienie wyglądu.   Ta książka jest wyjątkowa z kilku przyczyn, o których postaram się napisać. Po pierwsze jest napisana przez ludzi, znających się na odżywianiu. Autorzy opisują metody, które pomagają nam powrócić do pełnej równowagi zdrowotnej, dzieląc książkę na rozdział o przygotowaniu się do detoksu,  a następnie mamy detoks ajuwerdyjski oraz detoks krzemowy, chiński, w "płynie", chlorofilowy, owocowy, oraz kuracje osuszającą i zwiększającą odporność. Brzmi nieznajomo…

Jarosław Sokół - "Awiatorzy. Opowieść o polskkich lotnikach"

Niewiele brakowało, a nie przeczytałbym tej książki. Z góry stwierdziłem, że tematyka jak dla mnie jest mało interesująca. A jednak pod namową i układem o ewentualnym  oddaniu książki osobie trzeciej w razie "męki przy czytaniu". 
 Przyznaję się bez bicia. Nie czytałem "Czasu honoru" i nie widziałem serialu. Literatura wojenna to zupełnie nie moja bajka. A jednak sięgnąłem po "Awiatorów". 
 Tytułowi awiatorzy to ludzie, których pasją jest lotnictwo, którzy żyją w czasie wojny i są gotowi oddać życie w żelaznych ptakach. Jarosław Sokół zaskoczył mnie niezwykle, przykuwając moją uwagę szczegółami, które są niezwykle istotne w tych opowieściach. W "Awiatorach" wybiera postacie  czasami skrajnie nieodpowiedzialne, tchórzliwe, a przez to przekonuje mnie do nich. Mam dosyć czytania o tych, którzy byli gotowi oddać życie za ojczyznę. A co z pozostałymi? Sokół odkrywa w swoich opowieściach elementy często przemilczane i wstydliwe. Można to uznać za wy…

Jonas Winner - "Cela"

Jestem w wielkim szoku. Nie przesadzam... Takie książki powinny mieć na okładce ostrzeżenie w rodzaju "DLA LUDZI O MOCNYCH NERWACH". Przeczytałem i odetchnąłem z ulgą. Czy jest coś gorszego, kiedy książka przeraża, a jednocześnie nie sposób jej odłożyć? Cela jest thrillerem psychologicznym, napisanym z perspektywy jedenastoletniego chłopca. I to jest przerażające.

Wszystko zaczyna się niewinnie. Rodzina przenosi się z Londynu do Berlina, gdzie żona dostała angaż w jednej z oper. Nowym domem jest stary dom z ogrodem. Jak się okazuje, w domu czyha wiele nieodkrytych zakamarków, jak chociażby podziemny tunel. To tam w schronie przeciwlotniczym Sammy dokonuje odkrycia, które nie pozwala mu normalnie funkcjonować. Jego dziecięca dusza zostaje atakowana koszmarami. Dorośli nie wierzą jemu i w jego historię, nawet Policja podchodzi do tego sceptycznie. Kiedy wychodzą na jaw kolejne rodzinne tajemnice, chłopiec nie potrafi już normalnie funkcjonować. Terapia przynosi m…