Przejdź do głównej zawartości

Mikel Santiago - "Ostatnia noc w Tremore Beach"

 Często sięgam po książki rekomendowane przez znane, doceniane osoby w środowisku literackim. Tym razem nie było inaczej, a dodatkowo zahipnotyzowała mnie okładka i streszczenie. Dom na wyludnionej plaży w Irlandii w czasie kryzysu związanego z rozwodem. 

 Historia nie jest zawiła, wręcz przeciwnie. Mamy tutaj człowieka, któremu wewnętrzny głos mówi, aby nie opuszczał domu w trakcie burzy. Oczywiście nie może być grzecznie, więc Peter Harper wyjeżdża i w drodze powrotnej zostaje trafiony piorunem. Wtedy się zaczyna coś, co powinno mnie wbić w  fotel, a ja powinienem gryźć paznokcie z nerwów. A niestety, dzieje się niewiele. Za dużo opisów, zdecydowanie za mało dialogów. 

 Chciałbym napisać, że w tej historii znalazłem coś odkrywczego, a nazywanie autora hiszpańskim Kingiem jest według mnie wielkim nieporozumieniem. Książka mnie wynudziła. Czekałem na element zaskoczenia, a zakończenie okazało się zupełną pomyłką. Brak oryginalności w fabule, zbyt mało interesujących postaci zdolnych wynieść opowieść na wyższy poziom. 

 Plusem powieści jest tłumaczenie, które pewnie pomaga tej historii. Sam liczyłem na wielkie BUM, ale zamiast tego otrzymałem kolejny towar niskiej jakości w dobrym opakowaniu marketingowym. Nie znalazłem tam wiele akcji, jakiej się spodziewam po takich dziełach.  "Ostatnia noc w Tremore Beach" może spodobać się wielu czytelnikom ze względu na porównywanie do prozy Kinga. Ja jednak uważam, że to dwa różne światy, bez wspólnego mianownika. W tej opowieści brakło mi polotu i głębi w tej historii. Plusem jest zachowanie Petera, gotowego oddać życie za dzieci i byłą żonę. Dla mnie to jednak za mało.
 
Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Maciej Szaciłło, Karolina Szaciłło -"DETOKSY czyli jak oczyścić swój organizm dla zdrowia i urody"

W naszym kraju trawa od kilku lat moda na zdrowe odżywanie.  Kolejne książki traktujące o tym, co dobre dla naszego organizmu, wyrastają niczym grzyby po deszczu. Niestety, ich jakość jest różna. Często firmowane nazwiskami celebrytów mają niewiele wspólnego z tematyką.  Czym różni się ta pozycja od innych? Doskonałym podejściem do czytelnika, które jest wykazane w wyczerpaniu tematów dotyczących oczyszczania organizmu. Sama detoksykacja to mniej stresu, spokojny sen, mniej kilogramów, więcej energii i poprawienie wyglądu.   Ta książka jest wyjątkowa z kilku przyczyn, o których postaram się napisać. Po pierwsze jest napisana przez ludzi, znających się na odżywianiu. Autorzy opisują metody, które pomagają nam powrócić do pełnej równowagi zdrowotnej, dzieląc książkę na rozdział o przygotowaniu się do detoksu,  a następnie mamy detoks ajuwerdyjski oraz detoks krzemowy, chiński, w "płynie", chlorofilowy, owocowy, oraz kuracje osuszającą i zwiększającą odporność. Brzmi nieznajomo…

Jarosław Sokół - "Awiatorzy. Opowieść o polskkich lotnikach"

Niewiele brakowało, a nie przeczytałbym tej książki. Z góry stwierdziłem, że tematyka jak dla mnie jest mało interesująca. A jednak pod namową i układem o ewentualnym  oddaniu książki osobie trzeciej w razie "męki przy czytaniu". 
 Przyznaję się bez bicia. Nie czytałem "Czasu honoru" i nie widziałem serialu. Literatura wojenna to zupełnie nie moja bajka. A jednak sięgnąłem po "Awiatorów". 
 Tytułowi awiatorzy to ludzie, których pasją jest lotnictwo, którzy żyją w czasie wojny i są gotowi oddać życie w żelaznych ptakach. Jarosław Sokół zaskoczył mnie niezwykle, przykuwając moją uwagę szczegółami, które są niezwykle istotne w tych opowieściach. W "Awiatorach" wybiera postacie  czasami skrajnie nieodpowiedzialne, tchórzliwe, a przez to przekonuje mnie do nich. Mam dosyć czytania o tych, którzy byli gotowi oddać życie za ojczyznę. A co z pozostałymi? Sokół odkrywa w swoich opowieściach elementy często przemilczane i wstydliwe. Można to uznać za wy…

Jonas Winner - "Cela"

Jestem w wielkim szoku. Nie przesadzam... Takie książki powinny mieć na okładce ostrzeżenie w rodzaju "DLA LUDZI O MOCNYCH NERWACH". Przeczytałem i odetchnąłem z ulgą. Czy jest coś gorszego, kiedy książka przeraża, a jednocześnie nie sposób jej odłożyć? Cela jest thrillerem psychologicznym, napisanym z perspektywy jedenastoletniego chłopca. I to jest przerażające.

Wszystko zaczyna się niewinnie. Rodzina przenosi się z Londynu do Berlina, gdzie żona dostała angaż w jednej z oper. Nowym domem jest stary dom z ogrodem. Jak się okazuje, w domu czyha wiele nieodkrytych zakamarków, jak chociażby podziemny tunel. To tam w schronie przeciwlotniczym Sammy dokonuje odkrycia, które nie pozwala mu normalnie funkcjonować. Jego dziecięca dusza zostaje atakowana koszmarami. Dorośli nie wierzą jemu i w jego historię, nawet Policja podchodzi do tego sceptycznie. Kiedy wychodzą na jaw kolejne rodzinne tajemnice, chłopiec nie potrafi już normalnie funkcjonować. Terapia przynosi m…