Przejdź do głównej zawartości

"Szeptucha" - Katarzyna Berenika Miszczuk


Czasami przypadkowo znajduję perełki wśród autorów mi nieznanych. Katarzyna Miszczuk debiutowała jako nastolatka, ale dopiero teraz trafiłem na jej powieść. Pewnie nie zwróciłbym uwagi na książkę, gdyby nie tytuł. Od zawsze interesowały mnie odległe wierzenia, przesądy i wszystko otoczone aurą tajemniczości. Przeczytałem zapowiedź na tylnej okładce i wiedziałem, że jest to lektura dla mnie. 

 Gosława Brzózka kończy studia na wydziale medycznym i zostaje skierowana na roczne praktyki u...szeptuchy. Tak, wiem. Brzmi absurdalnie, ale co z tego? Gosława ma wiele fobii związanych ze wsią, które szybko dają o sobie znać. Gosię od pierwszych godzin we wsi Bieliny prześladuje pech. Ale jak to w bajce bywa, na ratunek przybywa królewicz, ale w tym wypadku jest to uczeń u wiejskiego kapłana o imieniu Mieszko. 
 Gosia nie ma pojęcia, w co się pakuje. Sama nie wierzy w bogów, ani wszystkie rytuały z nimi związane. Wychowana w mieście, po ukończeniu medycyny nie wierzy w leczenie np. jajkiem. A sama szeptucha u której pobiera nauki okazuje się kobietą pełną tajemnic.

 Ta książka ma w sobie wielki potencjał. A to za sprawą doskonałego wprowadzenia do akcji "reliktów przeszłości", które czasami są odległe o setki lat. Gratuluję autorce lekkości języka i obycia z tematem. Z trudem odkładałem książkę. Pisarka (będąca lekarką) bawi nas tą historią. Cieszę się z pisania w osobie pierwszej. Dzięki temu miałem wiele zabawy. Przemyślenia Gosławy są genialne i charakteryzują się wielkim humorem, połączonym z dystansem do świata i tego co ją spotyka.A spotyka ją wiele zawirowań.

 Nie jestem fanem książek tego typu (fantastyka), ale takie jak "Szeptucha" mogę czytać na kilogramy. Ta historia ma coś z romansu i przygody. Wspaniały misz-masz.  Miałem wrażenie, że Miszczuk bawiła się w trakcie pisania. "Szeptucha" gwarantuje doskonałą zabawę. Poczucie humoru Gosławy pokrywa się z moim. Zapraszam do krainy przesądów, bogów, rytuałów i postaci, o których trudno zapomnieć po odłożeniu książki. To doskonała zabawa na długie wieczory. Serdecznie polecam.
Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Maciej Szaciłło, Karolina Szaciłło -"DETOKSY czyli jak oczyścić swój organizm dla zdrowia i urody"

W naszym kraju trawa od kilku lat moda na zdrowe odżywanie.  Kolejne książki traktujące o tym, co dobre dla naszego organizmu, wyrastają niczym grzyby po deszczu. Niestety, ich jakość jest różna. Często firmowane nazwiskami celebrytów mają niewiele wspólnego z tematyką.  Czym różni się ta pozycja od innych? Doskonałym podejściem do czytelnika, które jest wykazane w wyczerpaniu tematów dotyczących oczyszczania organizmu. Sama detoksykacja to mniej stresu, spokojny sen, mniej kilogramów, więcej energii i poprawienie wyglądu.   Ta książka jest wyjątkowa z kilku przyczyn, o których postaram się napisać. Po pierwsze jest napisana przez ludzi, znających się na odżywianiu. Autorzy opisują metody, które pomagają nam powrócić do pełnej równowagi zdrowotnej, dzieląc książkę na rozdział o przygotowaniu się do detoksu,  a następnie mamy detoks ajuwerdyjski oraz detoks krzemowy, chiński, w "płynie", chlorofilowy, owocowy, oraz kuracje osuszającą i zwiększającą odporność. Brzmi nieznajomo…

Jarosław Sokół - "Awiatorzy. Opowieść o polskkich lotnikach"

Niewiele brakowało, a nie przeczytałbym tej książki. Z góry stwierdziłem, że tematyka jak dla mnie jest mało interesująca. A jednak pod namową i układem o ewentualnym  oddaniu książki osobie trzeciej w razie "męki przy czytaniu". 
 Przyznaję się bez bicia. Nie czytałem "Czasu honoru" i nie widziałem serialu. Literatura wojenna to zupełnie nie moja bajka. A jednak sięgnąłem po "Awiatorów". 
 Tytułowi awiatorzy to ludzie, których pasją jest lotnictwo, którzy żyją w czasie wojny i są gotowi oddać życie w żelaznych ptakach. Jarosław Sokół zaskoczył mnie niezwykle, przykuwając moją uwagę szczegółami, które są niezwykle istotne w tych opowieściach. W "Awiatorach" wybiera postacie  czasami skrajnie nieodpowiedzialne, tchórzliwe, a przez to przekonuje mnie do nich. Mam dosyć czytania o tych, którzy byli gotowi oddać życie za ojczyznę. A co z pozostałymi? Sokół odkrywa w swoich opowieściach elementy często przemilczane i wstydliwe. Można to uznać za wy…

Jonas Winner - "Cela"

Jestem w wielkim szoku. Nie przesadzam... Takie książki powinny mieć na okładce ostrzeżenie w rodzaju "DLA LUDZI O MOCNYCH NERWACH". Przeczytałem i odetchnąłem z ulgą. Czy jest coś gorszego, kiedy książka przeraża, a jednocześnie nie sposób jej odłożyć? Cela jest thrillerem psychologicznym, napisanym z perspektywy jedenastoletniego chłopca. I to jest przerażające.

Wszystko zaczyna się niewinnie. Rodzina przenosi się z Londynu do Berlina, gdzie żona dostała angaż w jednej z oper. Nowym domem jest stary dom z ogrodem. Jak się okazuje, w domu czyha wiele nieodkrytych zakamarków, jak chociażby podziemny tunel. To tam w schronie przeciwlotniczym Sammy dokonuje odkrycia, które nie pozwala mu normalnie funkcjonować. Jego dziecięca dusza zostaje atakowana koszmarami. Dorośli nie wierzą jemu i w jego historię, nawet Policja podchodzi do tego sceptycznie. Kiedy wychodzą na jaw kolejne rodzinne tajemnice, chłopiec nie potrafi już normalnie funkcjonować. Terapia przynosi m…