Przejdź do głównej zawartości

Rachell Abbott - "Obce dziecko"

 Coraz mniej ufam okładkowym blurbom. Służą głównie zachęceniu do zakupu. Każda książka jest wyjątkowa i koniecznie powinniśmy ją przeczytać. Dlaczego więc zakupiłem "Obce dziecko"? Nie potrafię tego racjonalnie wyjaśnić. Z początku do zakupu podchodziłem sceptycznie. Zdecydowałem się na ebooka. Niestety, otrzymałem linka, ale na czytniku mogę przeczytać wyłącznie prolog. Wiele razy kasowałem i wgrywałem na nowo. Bez zmian. Czekam na reklamację, jaką złożyłem w Empiku. Jednocześnie nie chciałem czekać na jej rozpatrzenie  i zakupiłem wersję papierową. Powiem szczerze. 39,90 złotych  to dobrze wydane pieniądze. Oczywiście książkę można zakupić taniej, ale ja nie chciałem czekać na przesyłkę. 

 Gdybym czytał w ciemno, pewnie bez problemu bym zgadł, że książkę napisała kobieta. Głównym wątkiem jest pojawienie się zaginionej sześc lat wcześniej córki. Ojciec ma już nową żonę i małe dziecko. Córka Natasha zachowuje się dziwnie, jest wycofana, przejawia zachowanie wręcz agresywne. Nie chce powiedzieć co się z nią działa przez te lata. A to dopiero początek. Mamy tutaj kilka wątków zazębiających się i wszystko zostaje wyjaśnione w finałowych scenach. Wszystko, za wyjątkiem...No właśnie. Tutaj miałem problem. Czy autorka zostawiła sobie furtkę na kontynuację thillera? Tego nie wiem. 

 Ta książka to emocjonalna burza z wieloma przelotnymi opadami deszczu, czasami łez czytelnika. Rachel Abbott zabiera nas w świat  poukładany, który szybko zmienia się w emocjonalną karuzelę. Trudno jest się oderwać od tej historii. Przeczytałem ją w kilka godzin, a książka liczy sobie 450 stron. "Obce dziecko" to historia o miłości matki do dziecka, o zawiłości życia, zdradach i cenie, jaką płacimy za bycie sobą. Pisarka wpadła na wspaniały pomysł i go w pełni zrealizowała. Tym razem warto zaufać krótkim zachętom pojawiającym się na okładce. A ta sama w sobie jest niezwykła. Hipnotyzujące spojrzenie dziewczyny. Do mnie przemówiła okładka. Potem tekst. Czekam na kolejne książki autorki. Jednego nie rozumiem. Dlaczego na portalu LC książka widnieje jako tom IV? Przegapiłem wcześniejsze? Tak czy inaczej zachęcam do przeczytania. Polecam.
Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Maciej Szaciłło, Karolina Szaciłło -"DETOKSY czyli jak oczyścić swój organizm dla zdrowia i urody"

W naszym kraju trawa od kilku lat moda na zdrowe odżywanie.  Kolejne książki traktujące o tym, co dobre dla naszego organizmu, wyrastają niczym grzyby po deszczu. Niestety, ich jakość jest różna. Często firmowane nazwiskami celebrytów mają niewiele wspólnego z tematyką.  Czym różni się ta pozycja od innych? Doskonałym podejściem do czytelnika, które jest wykazane w wyczerpaniu tematów dotyczących oczyszczania organizmu. Sama detoksykacja to mniej stresu, spokojny sen, mniej kilogramów, więcej energii i poprawienie wyglądu.   Ta książka jest wyjątkowa z kilku przyczyn, o których postaram się napisać. Po pierwsze jest napisana przez ludzi, znających się na odżywianiu. Autorzy opisują metody, które pomagają nam powrócić do pełnej równowagi zdrowotnej, dzieląc książkę na rozdział o przygotowaniu się do detoksu,  a następnie mamy detoks ajuwerdyjski oraz detoks krzemowy, chiński, w "płynie", chlorofilowy, owocowy, oraz kuracje osuszającą i zwiększającą odporność. Brzmi nieznajomo…

Jarosław Sokół - "Awiatorzy. Opowieść o polskkich lotnikach"

Niewiele brakowało, a nie przeczytałbym tej książki. Z góry stwierdziłem, że tematyka jak dla mnie jest mało interesująca. A jednak pod namową i układem o ewentualnym  oddaniu książki osobie trzeciej w razie "męki przy czytaniu". 
 Przyznaję się bez bicia. Nie czytałem "Czasu honoru" i nie widziałem serialu. Literatura wojenna to zupełnie nie moja bajka. A jednak sięgnąłem po "Awiatorów". 
 Tytułowi awiatorzy to ludzie, których pasją jest lotnictwo, którzy żyją w czasie wojny i są gotowi oddać życie w żelaznych ptakach. Jarosław Sokół zaskoczył mnie niezwykle, przykuwając moją uwagę szczegółami, które są niezwykle istotne w tych opowieściach. W "Awiatorach" wybiera postacie  czasami skrajnie nieodpowiedzialne, tchórzliwe, a przez to przekonuje mnie do nich. Mam dosyć czytania o tych, którzy byli gotowi oddać życie za ojczyznę. A co z pozostałymi? Sokół odkrywa w swoich opowieściach elementy często przemilczane i wstydliwe. Można to uznać za wy…

Jonas Winner - "Cela"

Jestem w wielkim szoku. Nie przesadzam... Takie książki powinny mieć na okładce ostrzeżenie w rodzaju "DLA LUDZI O MOCNYCH NERWACH". Przeczytałem i odetchnąłem z ulgą. Czy jest coś gorszego, kiedy książka przeraża, a jednocześnie nie sposób jej odłożyć? Cela jest thrillerem psychologicznym, napisanym z perspektywy jedenastoletniego chłopca. I to jest przerażające.

Wszystko zaczyna się niewinnie. Rodzina przenosi się z Londynu do Berlina, gdzie żona dostała angaż w jednej z oper. Nowym domem jest stary dom z ogrodem. Jak się okazuje, w domu czyha wiele nieodkrytych zakamarków, jak chociażby podziemny tunel. To tam w schronie przeciwlotniczym Sammy dokonuje odkrycia, które nie pozwala mu normalnie funkcjonować. Jego dziecięca dusza zostaje atakowana koszmarami. Dorośli nie wierzą jemu i w jego historię, nawet Policja podchodzi do tego sceptycznie. Kiedy wychodzą na jaw kolejne rodzinne tajemnice, chłopiec nie potrafi już normalnie funkcjonować. Terapia przynosi m…