Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z kwietnia 13, 2016

Elisabeth Herrmann - "Wioska morderców"

Historia rozpoczyna się wycieczką przedszkolaków do ZOO, dostrzegających w klatce ludzką rękę. Nietrudno jest sobie wyobrazić, co działo się później. Trudno jest zapanować nad skupiskiem kilkulatków, piszczących, płaczących i zdezorientowanych. Na miejscu pojawia się policja, a wśród nich młoda i ambitna policjantka Sanela Beara. Szybko zostaje wytypowana podejrzana o popełnienie morderstwa. Sprawa może zostać zamknięta, jednak młoda kobieta czuje intuicyjnie że Beara nie mówi prawdy. Postanowi prowadzić śledztwo na własną rękę.  Mamy tutaj również profesora Brocka i jego asystenta, mających za zadanie postanowienie diagnozy psychologicznej, co ma pomóc w ostatecznej ocenie stanu podejrzanej. Specjaliści są zgodni w ocenie. Wpływ na czyn miało dzieciństwo i mieszkanie w wiosce Wendish Bruch. W wiosce miały miejsce dziwne praktyki. Pisarka zaskoczyła mnie oryginalną fabułą i pomysłem.
 Sama fabuła może nie jest zbytnio złożona, chociaż mamy tutaj wiele wątków, ale  to jest akurat atut …