Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z kwietnia 16, 2016

Gregory David Roberts - "Shantaram"

Z natury jestem łatwowierny i kiedy widzę na okładce że książka była bestselerem w innym kraju, albo zdobyła nagrody to kupuję w ciemno. Często spotyka mnie rozczarowanie i obiecuję sobie przestać tych praktyk. Z "Shantram" było inaczej. Książkę trzymałem w  dłoni w jednym z salonów Empiku, kiedy podszedł do mnie znajomy i polecił mi tę opowieść. W sumie czemu nie? - pomyślałem.   Okazało się, że przez kilka wieczorów i poranków żyłem w innym , odległym świecie. 
 Niewiele przeczytałem książek o Indiach, o kulturze tego kraju, o zwyczajach. Dla mnie to kraj kojarzący mi się ze slamsami i Matką Teresą z Kalkuty. Autor popełnił coś, co podejrzewam jest w dużej mierze autobiografią. Ucieka z więzienia w Australii i przedostaje się do Bombaju. Roberts pisze liniowo, prawie cały czas tocząc historię do przodu. Wyjątkiem jest wspomnienie planowanej ucieczki z więzienia.  Dla mnie oryginalny jest fakt pisania książki w więzieniu. Sama treść jest doskonała. To opowieść drogi, ale tak…