Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z kwietnia 19, 2016

Marta Abramowicz - "Zakonnice odchodzą po cichu"

Po książkę sięgnąłem przypadkowo. Dostałem ją w prezencie. Ofiarodawczyni chciała wiedzieć co sądzę o tej lekturze. Kiedy zobaczyłem tytuł, wiedziałem, że sam bym po nią sięgnął wcześniej czy później. Niedawno czytałem o szumie, jaki autorka spowodowała wydając tę publikację. Sam tytuł wyjaśnia wiele, ale nie wszystko. Co dostajemy w "opakowaniu"? 
 Świadectwa byłych zakonnic. Są one różne, czasami świadczą o odwadze byłych zakonnic, innym razem czytamy o zupełnej bezradności. Między Bogiem a kandydatką do zakonu są przełożeni, będący mimo złożonych ślubów wyłącznie ludźmi. Statusy nadaje im zakon, miejsce do którego sam kiedyś przybyły i w którym zdecydowały się pozostać. 
 Abramowicz opisuje światy, przypominające średniowiecze. Z reguły widzimy uśmiechnięte siostry, często z gitarami, śpiewające religijne pieśni. Świat osób zakonnych różni się w znaczny sposób od świata ludzi świeckich. W zakonie każda czynność, modlitwa czy posiłek jest naznaczona wyznaczonymi godzinami p…