Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z lipca 22, 2016

Stefan Darda - "Zabij mnie, tato"

 Przeczytałem, zamknąłem czytnik i poczułem to coś - napięcie, które towarzyszy mi, kiedy czytam utwór na wysokim poziomie. Książka sprawia wrażenie autentycznej historii, i chyba to jest w tym najgorsze. 
 "Zabij mnie, tato" zabrało mnie na początku w sielankową historię, która wbrew pozorom nie jest horrorem, z którego gatunku jest znany Darda, ale raczej kryminałem obyczajowym. Autor przenosi nas do małego miasteczka w Polsce centralnej. Narratorem jest Zdzisław Mokryna, były policjant, poszukujący spokoju w miejscu, w którym wszyscy się znają (Rykowo) i w którym nie może zdarzyć się nic złego. Szybko zaprzyjaźnia się z właścicielem pizzerii i jego rodziną, chociaż sam obiecuje sobie w nowym miejscu daleko idącą powściągliwość w kontaktach z innymi. 
 Oczywiście nie może być sielankowo. Dwie młodsze córki zostają porwane w czasie powrotu do domu ze szkoły. Nikt nic nie widział, niewiele osób chce coś powiedzieć. Winę na siebie bierze najstarsza córka, która zaniedbała obowi…