Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z sierpnia 12, 2016

Mo Yan - "Bum!"

Powalił mnie wstęp autora, który pisze o tym, jak pisać dobrą powieść. Prawdziwy majstersztyk. Nie spodziewałem się tak cennych rad, jakie sam, z pewnością wykorzystam w swoich utworach ( o ile wrócę do pisania). 
  Sama powieść okazała się zupełnie inna od tego, czego spodziewałem się po szacownym nobliście. Autor stawia akcję na wsi. Poznajemy głównego bohatera, jego matkę i historię ojca i...Za dużo nie mogę zdradzić. Jakoś nie potrafiłem w pełni "wbić się" w akcję, która nota bene jest tutaj powolna, momentami zbyt nużąca i nie zawsze potrafiłem zrozumieć intencje autora. Dotyczyły one głównie opisów, często zbyt długich i według mnie zupełnie zbędnych. Luo Xiaotongto postać niezwykła, opowiadająca o tym, co dzieje się w wiosce. Relacje z ojcem, matką i innymi nie zawsze są takie, jakby sobie wymarzył. 
W książce ważną rolę odgrywa...mięso. Dziwne? Dla mnie nawet bardzo, chociaż autor w zakończeniu jakby usprawiedliwiał się i bronił, wyjaśniając czytelnikowi kilka spraw.