Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z września 10, 2016

Jeffrey Eugenides - "Middlesex"

Zastanawiałem się, co mam napisać o "Middlesex" i dochodzę do wniosku, że cokolwiek tutaj napiszę, nie odda namiastki tego, co towarzyszyło mi w trakcie lektury. Ta książka wydarła w moim sercu wielką dziurę, która pewnie długo się nie zabliźni. To historia i język, które mogą być wzorem dla piszących. Książka z najwyższej półki, zdobywca Pulitzera w 2002 roku. 
 Eugenides pisze historię członków rodziny Stephanides, będącymi nosicielami błędnego genu, powstałego z kazirodztwa siostry i brata. Gen ujawnia się po kilku dekadach. Hermafrodytyzm - to słowo wyłania się z czeluści "Middlesex", nadając historii zaskakujący przebieg. Ale tutaj jest o wiele więcej. Pisarz przemyca w swojej opowieści fakty z badań naukowych, pozwalające czytelnikowi zrozumieć dwupłciowość. 
 Wielkie brawo za język, jakże wyważony, delikatny, subtelny i bogaty w treści. Poznajemy historię rodziny w trzech pokoleniach. Każda grupa to silny przekaz, a do tego pełen tolerancji. Niezwykle piękna,…