Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z grudnia 10, 2016

Wojciech Jagielski - "Wypalanie traw"

 Niezbyt często sięgam po taka formę oddziaływania na moje zmysły, jaką jest reportaż. A może to inny gatunek? Trudno jest skategoryzować "Wypalanie traw". 
 Jagielski sięga po temat, o którym jakby ostatnio świat zamilknął. RPA, apartheid, walki na tle koloru skóry, ale nie tylko. Autor wgłębia się w historie ludzi zwykłych i tych na wysokich stanowiskach. Wszystko jest tutaj pogmatwane, nie ma sprawiedliwości,a różnice klasowe i przemoc są na porządku dziennych.   "Kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie" - nasuwa mi się ta myśl po tej lekturze. Tutaj nie ma wygranych i przegranych, każdy coś stracił, każdy nosi w sobie wielka traumę, często żyjąc na krawędzi wyczerpania, czy też obawiając się o własne życie.
 Sam nigdy nie rozumiałem nienawiści niechęci do człowieka z powodu jego przekonań, pochodzenia, czy koloru skóry. Z pewnością podałbym rękę czarnoskóremu. Nie widzę w tym problemu.   Podoba mi się język, jakim autor operuje i brak stawania po jednej stroni…