Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z grudnia 31, 2016

Daphne du Maurier - "Rebeka"

Książkę kupiłem po przeczytaniu, że "Rebeka" natchnęła samego Kinga i Hitchcocka. Z wielkim zainteresowaniem zacząłem czytać i wciągnął mnie piękny język i styl. Miałem wrażenie, że płynę z każdym rozdziałem. Nawet nie nużyły mnie długie opisy, które w innych książkach zdarza mi się opuszczać.

  "Rebeka" to historia na pozór prosta, ale czytelnik szybko przekonuje się, iż nie do końca. Wdowiec spotyka damę do towarzystwa wdowy, polującej na mężczyzn. Ich pierwsze spotkanie jest niefortunne, ale kolejne dni przynoszą zaskakujące ponowne spotkania. Nagłe oświadczyny są nieprzemyślane, ale młoda kobieta zgadza się bez zastanowienia. Tutaj mi coś zgrzytało,ale to jedyny minus tej historii.

  "Rebeka" jest opowieścią o pamięci o zmarłych, którzy nie zawsze potrafią i nie zawsze chcą dać o sobie zapomnieć. Ja w trakcie czytania usiłowałem przypomnieć sobie, skąd znam treść.Olśniło mnie pod koniec książki, kiedy przypomniałem sobie, iż na wakacja…