Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2017

Matthew Syed - "Metoda czarnej skrzynki"

Trudno jest jednoznacznie określić tę książkę. Zawiera konkretne przypadki, opisane w sposób szczegółowy, a co za tym idzie drogę, która prowadzi od porażki do sukcesu. To nie jest typowy poradnik. Autor wskazuje na pewne prawidłowości, które uważamy za porażki i którym poświęcamy zbyt mało analizy. Syed sięga po rożne profesje, pokazując dobitnie że tak naprawdę wszystko można przewidzieć, kiedy...
 "Metoda czarnej skrzynki" to udowodnienie czegoś, co na pozór powinno być oczywiste i logiczne. Uczymy się na błędach - swoich i cudzych.  Sama porażka, a właściwie podejście do niej to połowa sukcesu. Autor pokazuje czytelnikowi, że czasami to co najważniejsze, jest w zasięgu naszego wzroku i uczuć. Pewne spostrzeżenia i przejście z nimi do porządku dziennego zostało nam nadane kulturowo. Autor zwraca uwagę również  na sukces i próbuje go prawidłowo zdefiniować. 
 Dla mnie ciekawostką były przykłady podane przez autora. Odniesienie się do konkretnych wydarzeń, które miały miejsc…

Jon Ronson - "#WstydźSię!"

Jon Ronson tym razem napisał książkę, po którą powinny sięgnąć w pierwszej kolejności użytkownicy portalów społecznościowych, ale także pozostali użytkownicy sieci.. Autor wnikliwe opisuje historie, które z pozoru niewinne, przeradzają się w ludzkie dramaty. Czasami jedno kłamstwo, zdjęcie, czy tez niewinny z pozoru tekst powoduje falę hejtu, a przecież w internecie nic nie ginie. Często wynikiem są zwolnienia z pracy itd.

Autor w niezwykle wnikliwy sposób przekazuje czytelnikowi ostrzeżenie, aby najpierw myśleć, a potem działać - nigdy na odwrót. Opisane historie dają do myślenia, naprowadzają czytelnika na tory, które z reguły omija. We "# Wstydź się" podoba mi się dociekliwość i pracowitość autora, zabiegającego o kolejne rozmowy, wymieniającego setki e-maili z osobami pokrzywdzonymi.  Ta książka wstrząsa, ale także stawia ważne pytania - o nasze granice wolności słowa, prawo do osądzania. Ronson dotknął rdzenia problemu, o którym nikt inny nie napisał w t…

Wiliam Peter Blatty - "Egzorcysta"

Nigdy nie obejrzałem adaptacji filmowej "Egzorcysty", a po lekturze z pewnością tego nie zrobię. Powodem jest strach. Nie jest to typowy horror, ale coś więcej. Można wierzyć lub nie wierzyć w szatana, można go ignorować i można mieć różne zdanie. Jednak nawet nie wierzący zgodzą się chyba z faktem, iż nie można ignorować zjawisk paranormalnych, połączonych chociażby z okultyzmem. 
 Sam tytuł mówi nam o czym traktuje ta książka. Dziewczynka odnajduje w domu tabliczkę do kontaktowania się ze zmarłymi. Mała Regan nawiązuje kontakt z nowym "przyjacielem", który przedstawia się jako Kapitan Howdy. Zajęta karierą matka ignoruje pierwsze niepokojące objawy. Ważniejszy jest dla niej blichtr gwiazdy filmowej. Jednak w końcu nie może udawać, że nic się nie dzieje. Kolejne wizyty u lekarzy nie stawiają jednoznacznej diagnozy. 
 Poznajemy Jezuitę- doktora psychiatrii, który przechodzi kryzys wiary po śmierci matki. Nie potrafi pogodzić się z niedawną przeszłością. Losy tyc…

Shannon Kirk - "Metoda"

Historia, o której nie będzie łatwo zapomnieć. Szesnastolatka w błogosławionym stanie ofiarą kidnapingu.  Wszystko dzieje się na odludziu. Narracja pierwszoosobowa doprowadza czytelnika do zażyłości z ofiarą, co powoduje przejęcie części bólu i strachu, towarzyszącego czytelnikowi. Mamy również głos detektywa, ale ten jest jakby mniej znaczący. 
 "Metoda" z pewnością nadaje się idealnie na wystawienie na deskach teatru. W tej historii postaci jest wiele, ale tak naprawdę pierwsze skrzypce grają właśnie ofiara i detektyw. Szesnastolatka stara się zrobić wszystko, aby uratować dziecko i siebie, ale jednocześnie zostawia sobie furtkę na własne plany.
 "Metoda" wprowadza chaos w myśleniu i czytelnik zaczyna zastanawiać się, kto tak naprawdę jest tutaj ofiarą? Czy porwana dziewczyna okaże się być niewinna i przestraszona? Gdzie są granice ludzkiego strachu i poddania się porywaczom?
 Shannon Kirk napisała historię o dziewczynie walczącej, odważnej, ale jednocześnie w…

Interesujące zapowiedzi

Ian McEwan - "W skorupce orzecha"

Próbuję przypomnieć sobie, czy czytałem kiedyś książkę, w której narratorem jest...płód. To zaskakujące i dziwne, ale jednak wykonalne, o czym przekonuje nas jeden z najwybitniejszych pisarzy współczesnych. Płód czuje, analizuje, wyciąga wnioski. Praktycznie jest bacznym obserwatorem zachowań matki. 
 Czy można opisać świat, będąc płodem. Można coś o wiele więcej, czego dowodzi ta książka, będąca próbą przesunięcia pewnych stereotypów, a może raczej próbą ich obalenia. Znamy badania nad płodem ludzkim, nad kolejnymi trymestrami ciąży i odczuwaniu dziecka tego, co się dzieje na zewnątrz. 
 Dziecko dokonuje własnych przemyśleć zdarzeń, które często powinny być poza jego świadomością, a jednak jest mimowolnym świadkiem okropieństw. Poznaje świat od mrocznej strony, a ta może go zafascynować lub odrzucić. Jako płód z wysoko rozwiniętymi odczuciami i wprowadzeniem pewnych rozwiązań w przyszłości już na świecie.  Para nie stosuje się do zasad wstrzemięźliwości seksualnej przed porodem, co…

Jonas Winner - "Cela"

Jestem w wielkim szoku. Nie przesadzam... Takie książki powinny mieć na okładce ostrzeżenie w rodzaju "DLA LUDZI O MOCNYCH NERWACH". Przeczytałem i odetchnąłem z ulgą. Czy jest coś gorszego, kiedy książka przeraża, a jednocześnie nie sposób jej odłożyć? Cela jest thrillerem psychologicznym, napisanym z perspektywy jedenastoletniego chłopca. I to jest przerażające.

Wszystko zaczyna się niewinnie. Rodzina przenosi się z Londynu do Berlina, gdzie żona dostała angaż w jednej z oper. Nowym domem jest stary dom z ogrodem. Jak się okazuje, w domu czyha wiele nieodkrytych zakamarków, jak chociażby podziemny tunel. To tam w schronie przeciwlotniczym Sammy dokonuje odkrycia, które nie pozwala mu normalnie funkcjonować. Jego dziecięca dusza zostaje atakowana koszmarami. Dorośli nie wierzą jemu i w jego historię, nawet Policja podchodzi do tego sceptycznie. Kiedy wychodzą na jaw kolejne rodzinne tajemnice, chłopiec nie potrafi już normalnie funkcjonować. Terapia przynosi m…

Maria Nurowska - "Dziesięć godzin"

Lekturę zakończyłem w dniu 7 rocznicy katastrofy w Smoleńsku. Dziwna data, a sam tekst...Trudno jest go jednoznacznie ogarnąć. Mocno polityczny, opisujący absurdy partii aktualnie rządzącej. Mamy tutaj trzy "ścieżki" Pierwsza to losy Prezesa partii, druga to historia Małgorzaty - sędziny wydającej wyrok w sprawie Józefa Piniora, człowieka, który sam w sobie jest legendą.  Mamy tutaj chorego męża Małgorzaty, jej zbuntowaną córkę i psychiatrę chorego męża kobiety. Wszystko zmienia się niczym w kalejdoskopie.  Mamy również lożę diabelską. Szatani ze zdumieniem obserwują planetę ziemia, a szczególnie poczynania  miłościwie panującego nam rządu. Po naradzie dochodzą do wniosku, że trzeba interweniować w sposób bezpośredni.
 Utwór jest momentami groteskowy, mocno przerysowany, ale  w ogólnym rozrachunku czytelnikowi do śmiechu nie jest.  Jestem wielkim fanem twórczości Marii Nurowskiej, ale osobiście uważam, że osoby publiczne nie powinni brać udziału w rozgrywkach politycznych…

Zapowiedż ciekawej książki "Wstydź się"