Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2017

Wiliam Peter Blatty - "Egzorcysta"

Nigdy nie obejrzałem adaptacji filmowej "Egzorcysty", a po lekturze z pewnością tego nie zrobię. Powodem jest strach. Nie jest to typowy horror, ale coś więcej. Można wierzyć lub nie wierzyć w szatana, można go ignorować i można mieć różne zdanie. Jednak nawet nie wierzący zgodzą się chyba z faktem, iż nie można ignorować zjawisk paranormalnych, połączonych chociażby z okultyzmem. 
 Sam tytuł mówi nam o czym traktuje ta książka. Dziewczynka odnajduje w domu tabliczkę do kontaktowania się ze zmarłymi. Mała Regan nawiązuje kontakt z nowym "przyjacielem", który przedstawia się jako Kapitan Howdy. Zajęta karierą matka ignoruje pierwsze niepokojące objawy. Ważniejszy jest dla niej blichtr gwiazdy filmowej. Jednak w końcu nie może udawać, że nic się nie dzieje. Kolejne wizyty u lekarzy nie stawiają jednoznacznej diagnozy. 
 Poznajemy Jezuitę- doktora psychiatrii, który przechodzi kryzys wiary po śmierci matki. Nie potrafi pogodzić się z niedawną przeszłością. Losy tyc…

Shannon Kirk - "Metoda"

Historia, o której nie będzie łatwo zapomnieć. Szesnastolatka w błogosławionym stanie ofiarą kidnapingu.  Wszystko dzieje się na odludziu. Narracja pierwszoosobowa doprowadza czytelnika do zażyłości z ofiarą, co powoduje przejęcie części bólu i strachu, towarzyszącego czytelnikowi. Mamy również głos detektywa, ale ten jest jakby mniej znaczący. 
 "Metoda" z pewnością nadaje się idealnie na wystawienie na deskach teatru. W tej historii postaci jest wiele, ale tak naprawdę pierwsze skrzypce grają właśnie ofiara i detektyw. Szesnastolatka stara się zrobić wszystko, aby uratować dziecko i siebie, ale jednocześnie zostawia sobie furtkę na własne plany.
 "Metoda" wprowadza chaos w myśleniu i czytelnik zaczyna zastanawiać się, kto tak naprawdę jest tutaj ofiarą? Czy porwana dziewczyna okaże się być niewinna i przestraszona? Gdzie są granice ludzkiego strachu i poddania się porywaczom?
 Shannon Kirk napisała historię o dziewczynie walczącej, odważnej, ale jednocześnie w…

Interesujące zapowiedzi

Ian McEwan - "W skorupce orzecha"

Próbuję przypomnieć sobie, czy czytałem kiedyś książkę, w której narratorem jest...płód. To zaskakujące i dziwne, ale jednak wykonalne, o czym przekonuje nas jeden z najwybitniejszych pisarzy współczesnych. Płód czuje, analizuje, wyciąga wnioski. Praktycznie jest bacznym obserwatorem zachowań matki. 
 Czy można opisać świat, będąc płodem. Można coś o wiele więcej, czego dowodzi ta książka, będąca próbą przesunięcia pewnych stereotypów, a może raczej próbą ich obalenia. Znamy badania nad płodem ludzkim, nad kolejnymi trymestrami ciąży i odczuwaniu dziecka tego, co się dzieje na zewnątrz. 
 Dziecko dokonuje własnych przemyśleć zdarzeń, które często powinny być poza jego świadomością, a jednak jest mimowolnym świadkiem okropieństw. Poznaje świat od mrocznej strony, a ta może go zafascynować lub odrzucić. Jako płód z wysoko rozwiniętymi odczuciami i wprowadzeniem pewnych rozwiązań w przyszłości już na świecie.  Para nie stosuje się do zasad wstrzemięźliwości seksualnej przed porodem, co…

Jonas Winner - "Cela"

Jestem w wielkim szoku. Nie przesadzam... Takie książki powinny mieć na okładce ostrzeżenie w rodzaju "DLA LUDZI O MOCNYCH NERWACH". Przeczytałem i odetchnąłem z ulgą. Czy jest coś gorszego, kiedy książka przeraża, a jednocześnie nie sposób jej odłożyć? Cela jest thrillerem psychologicznym, napisanym z perspektywy jedenastoletniego chłopca. I to jest przerażające.

Wszystko zaczyna się niewinnie. Rodzina przenosi się z Londynu do Berlina, gdzie żona dostała angaż w jednej z oper. Nowym domem jest stary dom z ogrodem. Jak się okazuje, w domu czyha wiele nieodkrytych zakamarków, jak chociażby podziemny tunel. To tam w schronie przeciwlotniczym Sammy dokonuje odkrycia, które nie pozwala mu normalnie funkcjonować. Jego dziecięca dusza zostaje atakowana koszmarami. Dorośli nie wierzą jemu i w jego historię, nawet Policja podchodzi do tego sceptycznie. Kiedy wychodzą na jaw kolejne rodzinne tajemnice, chłopiec nie potrafi już normalnie funkcjonować. Terapia przynosi m…

Maria Nurowska - "Dziesięć godzin"

Lekturę zakończyłem w dniu 7 rocznicy katastrofy w Smoleńsku. Dziwna data, a sam tekst...Trudno jest go jednoznacznie ogarnąć. Mocno polityczny, opisujący absurdy partii aktualnie rządzącej. Mamy tutaj trzy "ścieżki" Pierwsza to losy Prezesa partii, druga to historia Małgorzaty - sędziny wydającej wyrok w sprawie Józefa Piniora, człowieka, który sam w sobie jest legendą.  Mamy tutaj chorego męża Małgorzaty, jej zbuntowaną córkę i psychiatrę chorego męża kobiety. Wszystko zmienia się niczym w kalejdoskopie.  Mamy również lożę diabelską. Szatani ze zdumieniem obserwują planetę ziemia, a szczególnie poczynania  miłościwie panującego nam rządu. Po naradzie dochodzą do wniosku, że trzeba interweniować w sposób bezpośredni.
 Utwór jest momentami groteskowy, mocno przerysowany, ale  w ogólnym rozrachunku czytelnikowi do śmiechu nie jest.  Jestem wielkim fanem twórczości Marii Nurowskiej, ale osobiście uważam, że osoby publiczne nie powinni brać udziału w rozgrywkach politycznych…

Zapowiedż ciekawej książki "Wstydź się"