Przejdź do głównej zawartości

W. Bruce Cameron - "Był sobie pies"

Miałem wielkie oczekiwania związane z książką. Po części dlatego, że jestem opiekunem dwóch czworonogów, po części powodem był spot reklamujący film na podstawie książki, którego notabene nie dane mi było obejrzeć.
"Był sobie pies" to historia czworonoga, którego spotykają różne przygody. Czytamy o jego życiu od narodzin, aż do śmierci(patrz - uśpienia). Oczywiście piesek odradza się w nowym życiu, w nowym ciele. To jakby coś w rodzaju reinkarnacji. Czy psy zawsze reinkarnują jako...psy? Nie wiem, nie znam się i raczej nie chcę poszerzać swojej wiedzy, a raczej niewiedzy w temacie.

Plusem książki jest wesoła historia, która nie zawsze jest optymistyczna, ale tak to bywa w psim życiu. W ludzkim ponownie. Książka napisana w lekkim, infantylnym tonie ( wszakże widzimy świat oczami psa), co momentami doprowadzało mnie do szewskiej pasji. Nie znam się dobrze na naturze zwierząt, ale czy one cofają się w rozwoju z wiekiem? Na podstawie poczynionych obserwacji na swoim podwórku odnoszę inne wrażenie.

Podoba mi się przedstawienie zwierzęcia jako wiernego kompana. Psy są wierne, ale nie zapominają poczynionych im krzywd. Jest jeszcze jeden minus, przynajmniej dla mnie. Czy musi tutaj występować słowo "dupka"? Pani tłumacz nie potrafiła zastąpić go innym synonimem. W dalszej części takie zastępcze słowa są już poczynione, ale dlaczego nie na początku, skoro jest to książka familijna? Jestem wyczulony na słownictwo i nic na to nie poradzę. Pewne słowa uważam za wulgarne, chociaż niektóre weszły już na stałe do słownika nie tylko młodzieży.

"Był sobie pies" to słodko - gorzka opowieść o wzlotach i upadkach, o psiej naturze, ale przy niej również o naszej - ludzkiej. Warto sięgnąć, celem oderwania się opd codzienności i dla relaksu.
Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Maciej Szaciłło, Karolina Szaciłło -"DETOKSY czyli jak oczyścić swój organizm dla zdrowia i urody"

W naszym kraju trawa od kilku lat moda na zdrowe odżywanie.  Kolejne książki traktujące o tym, co dobre dla naszego organizmu, wyrastają niczym grzyby po deszczu. Niestety, ich jakość jest różna. Często firmowane nazwiskami celebrytów mają niewiele wspólnego z tematyką.  Czym różni się ta pozycja od innych? Doskonałym podejściem do czytelnika, które jest wykazane w wyczerpaniu tematów dotyczących oczyszczania organizmu. Sama detoksykacja to mniej stresu, spokojny sen, mniej kilogramów, więcej energii i poprawienie wyglądu.   Ta książka jest wyjątkowa z kilku przyczyn, o których postaram się napisać. Po pierwsze jest napisana przez ludzi, znających się na odżywianiu. Autorzy opisują metody, które pomagają nam powrócić do pełnej równowagi zdrowotnej, dzieląc książkę na rozdział o przygotowaniu się do detoksu,  a następnie mamy detoks ajuwerdyjski oraz detoks krzemowy, chiński, w "płynie", chlorofilowy, owocowy, oraz kuracje osuszającą i zwiększającą odporność. Brzmi nieznajomo…

Jarosław Sokół - "Awiatorzy. Opowieść o polskkich lotnikach"

Niewiele brakowało, a nie przeczytałbym tej książki. Z góry stwierdziłem, że tematyka jak dla mnie jest mało interesująca. A jednak pod namową i układem o ewentualnym  oddaniu książki osobie trzeciej w razie "męki przy czytaniu". 
 Przyznaję się bez bicia. Nie czytałem "Czasu honoru" i nie widziałem serialu. Literatura wojenna to zupełnie nie moja bajka. A jednak sięgnąłem po "Awiatorów". 
 Tytułowi awiatorzy to ludzie, których pasją jest lotnictwo, którzy żyją w czasie wojny i są gotowi oddać życie w żelaznych ptakach. Jarosław Sokół zaskoczył mnie niezwykle, przykuwając moją uwagę szczegółami, które są niezwykle istotne w tych opowieściach. W "Awiatorach" wybiera postacie  czasami skrajnie nieodpowiedzialne, tchórzliwe, a przez to przekonuje mnie do nich. Mam dosyć czytania o tych, którzy byli gotowi oddać życie za ojczyznę. A co z pozostałymi? Sokół odkrywa w swoich opowieściach elementy często przemilczane i wstydliwe. Można to uznać za wy…

Jonas Winner - "Cela"

Jestem w wielkim szoku. Nie przesadzam... Takie książki powinny mieć na okładce ostrzeżenie w rodzaju "DLA LUDZI O MOCNYCH NERWACH". Przeczytałem i odetchnąłem z ulgą. Czy jest coś gorszego, kiedy książka przeraża, a jednocześnie nie sposób jej odłożyć? Cela jest thrillerem psychologicznym, napisanym z perspektywy jedenastoletniego chłopca. I to jest przerażające.

Wszystko zaczyna się niewinnie. Rodzina przenosi się z Londynu do Berlina, gdzie żona dostała angaż w jednej z oper. Nowym domem jest stary dom z ogrodem. Jak się okazuje, w domu czyha wiele nieodkrytych zakamarków, jak chociażby podziemny tunel. To tam w schronie przeciwlotniczym Sammy dokonuje odkrycia, które nie pozwala mu normalnie funkcjonować. Jego dziecięca dusza zostaje atakowana koszmarami. Dorośli nie wierzą jemu i w jego historię, nawet Policja podchodzi do tego sceptycznie. Kiedy wychodzą na jaw kolejne rodzinne tajemnice, chłopiec nie potrafi już normalnie funkcjonować. Terapia przynosi m…