środa, 24 października 2012

"Obce dziecko" - Alan Hollinghurst

  Książka, o której napiszę jest z pewnością inna niż większość tych, które czytujemy na codzień. Napisana z wielkim rozmachem nowa powieść jednego z najwybitniejszych pisarzy angielskich i jak się okazuje przedstawiciela literatury gejowskiej jest w moim odczuciu dziełem, które zasługuje na wyróżnienie. Gdy zamawiałem tę powieść u Wydawcy, sugerowałem się opiniami na zagranicznych serwisach i opiniami recenzentów i krytyków literackich. Nie znałem wcześniej dorobku literackiego Hollinghursta, ale coś mnie ciągnęło do tej książki. W Polsce zostały wdane wcześniej dwie jego książki, niestety aktualnie prawie nie do zdobycia.

 Obce dziecko" jest lekturą której akcja toczy się na przestrzeni parędziesięciu lat. Postacią, którą autor wysuwa na piedestał jest Cecil Valanc. Cecil jest poetą, któremu za życia nie udaje się jednak wypłynąć na szerokie wody w strefie autorskiej.  Nadchodzi jednak czas kiedy jego wiersz "dwa akry" zostaje zauważony i analizowany na różne sposoby przez krytykę i tych, którzy go znali. Cecil staje się pewną ikoną dla ludzi, którzy go pamiętają, którzy się z nim stykali. Homoseksualne skłonności poety i osób mu bliskich zostały przedstawione ze smakiem i dużą dawką subtelności. Ta książka należy do tych, które ja nazywam "kodowanymi". Autor wprowadza kolejne osoby, odkrywając powoli zależności między postaciami i bawi się nimi niczym kukiełkami, czasami wprowadzając zbyt duży chaos w treści, ale co nie przeszkadza, ale jeszcze bardziej wciąga. 

 Powieść ma wiele przesłań i warstw doskonale na siebie się nakładających.  Można wyczuć perfekcyjne odbicie wyczucia dobrego stylu autora, który prowadza kolejne sceny niczym grę w teatrze. Pisarz ma swoiste, angielskie poczucie humoru co jest uwidocznione w tekście. Książka jest dowcipna, inteligentna, ale to nie wszystko. "Obce dziecko" uzależnia i z pewnością nie pozwoli, aby szybko o niej zapomnieć. Alan Hollinghurst wprowadza nas w inny wymiar literatury, naprawdę z górnej półki. Osoby, którzy nie akceptują wątków gejowskich z pewnością w tym wypadku się się nie zawiodą. Są takowe, ale opisane ze smakiem i wyczuciem. To książka o pożądaniu, przemijaniu, o pamięci i tęsknocie o człowieku, który odszedł, ale ciągle żyje we wspomnieniach dzięki swojej spuściźnie literackiej. Autor zbudował pięknie świat, w którym żegluje, a my chętnie wsiadamy na jego statek i płyniemy z nim. Piękna książka. Serdecznie polecam.

Za egzemplarz dziękuję Panu Arturowi z Wydawnictwa

Prześlij komentarz

Colson Whitehead - "Kolej podziemna. Czarna krew Ameryki"

 Co roku staram się czytać laureatów prestiżowych nagród literackich na świecie, w tym Politzera. Historia opowiedziana przez autora wym...