Andrzej Wardziak - "Siódma dusza"

 Książkę przeczytałem zachęcony recenzją kogoś, kto się nią zachwycił. Jako że czasami lubię przeczytać coś z dreszczykiem, więc sięgnąłem po utwór, wierząc w wysoki poziom książki. Tymczasem dostałem historyjkę znaną z setek horrorów. Nawiedzony dom, grupa nastolatków, odkrycie tajemniczej komnaty, w której były odprawiane rytuały spirytystyczne. Przeczytałem całość, licząc na fragment, który mnie porwie. Niestety, takowy nie nastąpił. Zarówno narracja, jak dialogi nie są na wysokim poziomie. "Siódma dusza" to zlepek pomysłów znanych z amerykańskich horrorów. Niestety, nie odnalazłem niczego, co by mnie zachwyciło, a czekałem na to do ostatniej strony. Żałuję, gdyż autor szedł dobrym tropem i przy odrobinie zmian mógłby wyjść niezły dreszczowiec. A zamiast tego mamy coś, co przypomina "diabelski młyn". Jest szybko, nierówno i czasami czuje się nudności. 
  Tematyka  "Siódmej duszy" trafia w mój gust i zainteresowania, niestety sama treść jak dla mnie nie jest strawna. Żałuję, ale właśnie tak odebrałem tę historię. Sumując nie przekonała mnie opowieść o grupie nastolatków, urządzających sobie imprezę w domu zmarłego wujka jednego z chłopaków. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szanowny czytelniku. Jeżeli masz jakieś zapytanie lub też chcesz się ze mną podzielić spostrzeżeniami to proszę o kontakt mailowy, gdyż rzadko odpisuję na komentarze pod postami. Proszę o wyrozumiałość i dziękuję za obecność w moich skromnych progach. Komentarze anonimowe, wulgarne oraz obrażające innych są kategorycznie usuwane.

Wojciech Chmielarz - "Żmijowisko"

Ta książka rzucała mi się w oczy w księgarniach, na forach internetowych czy też portalach społecznościowych. Większość opinii, które ...