piątek, 22 stycznia 2016

Elizabeth Flock - "Emma i ja"

 Niech nie zwiedzie was okładka. Różowe kalosze dziewczynki stojącej w deszczu. Nie widzimy jej twarzy, nie wiemy o niej niczego. Nie wiem do czego mogę porównać tę książkę. Może do "Pokoju na poddaszu"? Narratorką jest ośmioletnia Carrie. Dziecko o nadzwyczajnej empatii, którego doświadczył los. Poznajemy matkę dziewczynki, jej siostrę i ojczyma. Dziewczynka opowiada dlaczego nie ma z nimi ojca. Ojczym Richard jest przeciwieństwem ukochanego tatusia. Terroryzuje dziewczynki, a matka jest poza tym. Udaje, że nic wielkiego się nie dzieje. Ośmiolatka stara się bronić młodszej siostry Emmy. Kiedy wyprowadzają się na wieś, gdzie ojczym otrzymuje pracę w tartaku, dziewczynki liczą że będzie lepiej. Niestety. Tam poznają staruszka, który uczy dziewczynki strzelania z broni palnej. Carie i Emma każdą wolną chwilę spędzają poza domem. Pomagają w lokalnym sklepie, odwiedzają zaprzyjaźnioną dziewczynkę ze szkoły w jej domu. Zaskoczyły mnie postacie babci i jej siostry. Nie są to typowe kobiety, jakie znamy z autopsji.

W tej historii nie można napisać zbyt wiele, ale gwarantuje, że samo zakończenie będzie wielkim zaskoczeniem. Sama opowieść nie zawiera wartkiej akcji, ale warto po nią sięgnąć.  Przyznaję, iż w wielu momentach miałem ochotę sięgnąć po chusteczki. Czytanie opowieści kilkuletniej dziewczynki o jej przeżyciach jest niezwykłe. 

"Ja i Emma" zaskoczyła mnie i poruszyła moje głębokie pokłady wrażliwości. Napisanie takiej przekonującej książki wymaga niezwykłej wiedzy z zakresu psychologii i pedagogiki. Autorce udało się przekazać to, co najważniejsze.  Obok tej książki nie można przejść obojętnie. Zapraszam do tej wyjątkowej lektury.
Prześlij komentarz

Zapowiedz ksiązki

Dzisiaj zapowiedź książki, która ukaże się 28 lutego. „Unf*uck Yourself. Napraw sie” to bestsellerowa książka Gary’ego Johna Bishopa, znaneg...