środa, 13 stycznia 2016

Marcin Grygier - "Nie patrz w tamą stronę"

 Starszy mężczyzna wybiera się na spacer do lasu. Między drzewami odnajduje zwłoki młodej kobiety. Zwłoki są zmasakrowane,  a to dopiero początek gry mordercy. Nie wiem co mam napisać, aby tekst nie stał się spoilerem. Śledztwem zajmuje się nadkomisarz Walter. Akcja szybko się rozwija. Autor postawił na podróże w czasie. Poznajemy kolejne postacie i wydawać się może epizody z różnych etapów ich życia. Grygier stworzył portret psychologiczny zwykłego człowieka i pokazał zachodzące w nim patologiczne zmiany, doprowadzając  go do  mordowania. "Nie patrz w tamtą stronę" jest dowodem na tezę że zło i dobro wraca po jakimś czasie. W grę mordercy zostają wciągnięci stróże prawa.

 Podoba mi się pomysł na opowieść. Sama narracja nie zawsze mi odpowiadała, ale jak na debiutanta nie jest najgorzej. Największym atutem jest fabuła i tempo, w jakim rozgrywają się kolejne sceny. Autor nie zanudza czytelnika przydługimi, zbędnymi opisami. Pięknie maluje sceny, wyważając emocje i budując napięcie.  Kilkakrotnie typowałem mordercę, ale niestety - nie odgadłem. Grygier napisał połączenie kryminału z thrillerem psychologicznym. Pomysł na książkę był dobry i autor go w pełni wykorzystał. Dla mnie minusem było zbyt dużo przemocy, ale w tego rodzaju literatury jest to nieuniknione. "Nie patrz w tamtą stronę" oceniam wysoko, wierząc, że kolejne utwory Grygiera okażą się lepsze od debiutu.
Prześlij komentarz

Dean Koontz - "Pieczara gromów"

 Autora cenię za jego warsztat literacki, ale po raz pierwszy spotykam się z tak słabym utworem, wychodzącym spod jego pióra. Historia ro...