poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Liliana Fabisińska - "Córeczka"

 Do przeczytania tej książki przymierzałem się od dawna. Ze względu na temat, który nadal jest omijany szerokim łukiem wśród współczesnych pisarzy. HIV i AIDS. Słowa, które mrożą, przynoszą za sobą śmierć i cierpienie. Kto z nas nie oglądał "Filadelfii"? Obraz człowieka umierającego na AIDS zapadał w umysłach widzów, a temat był szeroko omawiany.
 Co się dzisiaj zmieniło? Autorka zręcznie wpisuje do swojej historii w miarę aktualne statystyki (te ciągle się zmieniają) zakażeń. Świadomość w naszym kraju an temat zakażenia i choroby pełnoobjawowej jest mierna. Sam pisałem pracę magisterską z zachowań prozdrowotnych HIV i AIDS i wiem z pierwszej ręki jak to wygląda. Na szczęście powstała "Córeczka". 

 Zaczyna się niewinnie. Matka z synem przygotowują przysmaki, kiedy ktoś im w tym przeszkadza. Kobieta otwiera drzwi  i widzi nastolatkę. Na początku nie może jej skojarzyć, ale szybko się wyjaśnia kim jest. To córka dawnego partnera. Pamięta obietnice, miała być mamą. Ale teraz Agata jest szanowaną panią doktor, występująca jako specjalista w wielu trudnych dziedzinach psychospołecznych. Kolejne wizyty Zuzanny, która pojawia się i znika niezapowiedzianie, przynoszą zachwianie jej równowagi. Dowiaduje się prawdy o swoim byłym partnerze i o chorobie, jaka go spotkała. HIV? Agata Marks przechodzi wszystkie stany mechanizmów obronnych, jakie są naturalne w tym przypadku. Od zaprzeczenia do akceptacji. Nie zapomina, że życie trwa. Jest syn i mąż, nie rozumiejący tego, co się dzieje. Decyduje udać się do punktu konsultacyjno - diagnostycznego celem zrobienia testów. 
Jakie są wyniki? No właśnie...Fabisińska znowu nas zaskakuje, pokazując że pierwszy test może być w wielu przypadkach zafałszowany. 

 "Córeczka" to historia, jaka porusza do głębi. Spotykają się światy z przeszłości i teraźniejszości, a demony śmieją się na głos. Napisanie takowej książki wymaga wielkiego talentu i uporu. Sam temat jest niezwykle trudny,a realizm oddany w książce to majstersztyk. Pisarka nie poszła krótszą drogą, ale dodatkowo czytelnik otrzymuje wiele cennych informacji na temat chorób. Autorka potrafi utrzymywać napięcie. Historia może szokować, ale warto po nią sięgnąć ze względu na tematykę. Doskonała fabuła i dopracowana każda strona. Serdecznie polecam.

Prześlij komentarz

Dean Koontz - "Pieczara gromów"

 Autora cenię za jego warsztat literacki, ale po raz pierwszy spotykam się z tak słabym utworem, wychodzącym spod jego pióra. Historia ro...