niedziela, 27 listopada 2016

John Irving - "Jednoroczna wdowa"

 Irving po raz kolejny mnie zaczarował, mimo tego, że jego utwór jest przesycony erotyką. Dobry autor wie, gdzie leżą granice smaku. Irving do nich należy. Początkowa scena nakrycia matki z kochankiem przez kilkuletnią dziewczynkę jest odzwierciedleniem odwagi pisarza. 

 "Jednoroczna wdowa" to utwór opowiadający życie wziętej pisarki Ruth Cole. Ruth odnosi wielkie sukcesy w życiu zawodowym, ale to nie przekłada się w żadnej mierze na jej życie prywatne. Jej uczucia są dalekie od tych, opisywanych w swoich powieściach. Historia o rozpadzie rodziny i konsekwencjach tego rozpadu w dorosłym życiu kobiety. 

 "Jednoroczna wdowa" to słodko - gorzka prawda o ludziach zamkniętych w swoich domkach składających się z murów samotności. Z jednej strony łakną bliskości, jednak strach przed odrzuceniem powoduje u nich odruchy blokady.

 Irving po raz kolejny pokazuje klasę w swojej opowieści, zmierzając się z tematem niezwykle trudnym i złożonym. Czyni to w sposób subtelny, a momentami okraszony humorem. Doskonały rys każdej postaci, piękne kreski podkreślające indywidualności i różnice występujących tutaj ludzi, uwikłanych w sieci własnych ograniczeń. 

 Twórczości Irvinga chyba nie można porównywać z innymi, żyjącymi pisarzami. Poszedł własną ścieżką, co jest zdecydowanie właściwym posunięciem. Mnie zachwyca każda powieścią. Niezwykły talent, a przy tym skromny człowiek, zachowujący kontakt z rzeczywistością, ale w utworach bywa z tym różnie. Autor dużej wyobraźni. Mój ulubiony. Serdecznie polecam.
Prześlij komentarz

Laetitia Colombani - "Warkocz"

  Nie potrafiłem oprzeć się historii trzech kobiet. Pewnie jednym z powodów była moja powieść "Trzy" o trzech kobietach,której d...