Daphne du Maurier - "Rebeka"


Książkę kupiłem po przeczytaniu, że "Rebeka" natchnęła samego Kinga i Hitchcocka. Z wielkim zainteresowaniem zacząłem czytać i wciągnął mnie piękny język i styl. Miałem wrażenie, że płynę z każdym rozdziałem. Nawet nie nużyły mnie długie opisy, które w innych książkach zdarza mi się opuszczać.

  "Rebeka" to historia na pozór prosta, ale czytelnik szybko przekonuje się, iż nie do końca. Wdowiec spotyka damę do towarzystwa wdowy, polującej na mężczyzn. Ich pierwsze spotkanie jest niefortunne, ale kolejne dni przynoszą zaskakujące ponowne spotkania. Nagłe oświadczyny są nieprzemyślane, ale młoda kobieta zgadza się bez zastanowienia. Tutaj mi coś zgrzytało,ale to jedyny minus tej historii.

  "Rebeka" jest opowieścią o pamięci o zmarłych, którzy nie zawsze potrafią i nie zawsze chcą dać o sobie zapomnieć. Ja w trakcie czytania usiłowałem przypomnieć sobie, skąd znam treść.Olśniło mnie pod koniec książki, kiedy przypomniałem sobie, iż na wakacjach oglądałem adaptację filmową, zresztą równie udaną.

  Niestety, minusem jest format i bardzo mała czcionka. To psuje przyjemność czytania, kiedy człowiek nawet z dobrym wzrokiem jak mój, musi często mrużyć oczy. Ale warto dla tej lektury.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szanowny czytelniku. Jeżeli masz jakieś zapytanie lub też chcesz się ze mną podzielić spostrzeżeniami to proszę o kontakt mailowy, gdyż rzadko odpisuję na komentarze pod postami. Proszę o wyrozumiałość i dziękuję za obecność w moich skromnych progach. Komentarze anonimowe, wulgarne oraz obrażające innych są kategorycznie usuwane.

Joanna Opiat - Bojarska - "Ucieczka"

  Książkę zamierzałem przeczytać jakiś czas temu, kiedy zobaczyłem jej zapowiedź. Escape room to miejsca mi nieznane, ale powstaje ich co...