Przejdź do głównej zawartości

Katarzyna Puzyńska - "Trzydziesta pierwsza".

  Autorkę znam, jednak nie w sposób bezpośredni. Czytam jej wpisy na facebooku, czasami coś komentuję, śledzę wywiady i czytuję recenzje. Blogerzy wysoko oceniają umiejętności pisarskie Autorki, a ja? Czytelnicy wiedzą, że często mam zgoła inne zdanie od większości. Korzystam z tzw "wolności słowa". Jak było tym razem?

 Przeczytałem i napiszę kolokwialnie, bez owijania w bawełnę - zbierałem szczękę z podłogi. Mea culpa. Od dawna obiecywałem sobie przeczytać tom pierwszy, potem drugi, a w końcu zacząłem od trzeciego. Trudno jest ochłonąć po powrocie do rzeczywistości. Lipowo - mała wioska, w której dzieje się więcej, niż się spodziewamy. Jest tutaj wszystko, czego poszukuję w ciekawych historiach - tajemnice, napięcie, interakcje psychologiczne, zaskoczenie, zwodzenie czytelnika i zaskoczenie. Do tego wiele wątków, które jednak są napisane w sposób przemyślany, w sposób zaskakujący, ze smakiem. 

 Nie będę tutaj wnikał w fabułę, o niej można przeczytać w streszczeniach itd. Dzięki autorce na nowo zakochałem się w kryminałach. Katarzyna Puzyńska pisze w sposób nieodbiegający od najlepszych zachodnich pisarzy tego gatunku. W "Trzydziestej pierwszej" nie ma się czego przyczepić. Sama historia nie jest typowym kryminałem, ale czymś o wiele więcej. Autorka łamie schematy, bawi się narracją, a ja miałem wrażenie że robi to z wielką lekkością. Miałem wrażenie jakbym był w środku wioski i przez ponad 500 stron bawiłem się w detektywa. Moje przewidywania nie były trafne, ale to zasługa nieograniczonej wyobraźni Autorki wodzącej mnie za nos i na manowce. 

 "Trzydziesta pierwsza" to pyszna zabawa, którą czym zamierzam powtórzyć sięgając po dwie poprzednie części  policjantów z Lipowa. Katarzyna Puzyńska posiada lekkość pióra i doskonale to wykorzystuje. Pod filigranowym ciałem i niewinnym spojrzeniem kryje się wielka moc. Wielki talent i bezkresna wyobraźnia. Bardzo, bardzo serdecznie polecam.
Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Maciej Szaciłło, Karolina Szaciłło -"DETOKSY czyli jak oczyścić swój organizm dla zdrowia i urody"

W naszym kraju trawa od kilku lat moda na zdrowe odżywanie.  Kolejne książki traktujące o tym, co dobre dla naszego organizmu, wyrastają niczym grzyby po deszczu. Niestety, ich jakość jest różna. Często firmowane nazwiskami celebrytów mają niewiele wspólnego z tematyką.  Czym różni się ta pozycja od innych? Doskonałym podejściem do czytelnika, które jest wykazane w wyczerpaniu tematów dotyczących oczyszczania organizmu. Sama detoksykacja to mniej stresu, spokojny sen, mniej kilogramów, więcej energii i poprawienie wyglądu.   Ta książka jest wyjątkowa z kilku przyczyn, o których postaram się napisać. Po pierwsze jest napisana przez ludzi, znających się na odżywianiu. Autorzy opisują metody, które pomagają nam powrócić do pełnej równowagi zdrowotnej, dzieląc książkę na rozdział o przygotowaniu się do detoksu,  a następnie mamy detoks ajuwerdyjski oraz detoks krzemowy, chiński, w "płynie", chlorofilowy, owocowy, oraz kuracje osuszającą i zwiększającą odporność. Brzmi nieznajomo…

Jarosław Sokół - "Awiatorzy. Opowieść o polskkich lotnikach"

Niewiele brakowało, a nie przeczytałbym tej książki. Z góry stwierdziłem, że tematyka jak dla mnie jest mało interesująca. A jednak pod namową i układem o ewentualnym  oddaniu książki osobie trzeciej w razie "męki przy czytaniu". 
 Przyznaję się bez bicia. Nie czytałem "Czasu honoru" i nie widziałem serialu. Literatura wojenna to zupełnie nie moja bajka. A jednak sięgnąłem po "Awiatorów". 
 Tytułowi awiatorzy to ludzie, których pasją jest lotnictwo, którzy żyją w czasie wojny i są gotowi oddać życie w żelaznych ptakach. Jarosław Sokół zaskoczył mnie niezwykle, przykuwając moją uwagę szczegółami, które są niezwykle istotne w tych opowieściach. W "Awiatorach" wybiera postacie  czasami skrajnie nieodpowiedzialne, tchórzliwe, a przez to przekonuje mnie do nich. Mam dosyć czytania o tych, którzy byli gotowi oddać życie za ojczyznę. A co z pozostałymi? Sokół odkrywa w swoich opowieściach elementy często przemilczane i wstydliwe. Można to uznać za wy…

Jonas Winner - "Cela"

Jestem w wielkim szoku. Nie przesadzam... Takie książki powinny mieć na okładce ostrzeżenie w rodzaju "DLA LUDZI O MOCNYCH NERWACH". Przeczytałem i odetchnąłem z ulgą. Czy jest coś gorszego, kiedy książka przeraża, a jednocześnie nie sposób jej odłożyć? Cela jest thrillerem psychologicznym, napisanym z perspektywy jedenastoletniego chłopca. I to jest przerażające.

Wszystko zaczyna się niewinnie. Rodzina przenosi się z Londynu do Berlina, gdzie żona dostała angaż w jednej z oper. Nowym domem jest stary dom z ogrodem. Jak się okazuje, w domu czyha wiele nieodkrytych zakamarków, jak chociażby podziemny tunel. To tam w schronie przeciwlotniczym Sammy dokonuje odkrycia, które nie pozwala mu normalnie funkcjonować. Jego dziecięca dusza zostaje atakowana koszmarami. Dorośli nie wierzą jemu i w jego historię, nawet Policja podchodzi do tego sceptycznie. Kiedy wychodzą na jaw kolejne rodzinne tajemnice, chłopiec nie potrafi już normalnie funkcjonować. Terapia przynosi m…