Przejdź do głównej zawartości

Posty

Weronika Gogola - "Po trochu"

Zaintrygowała mnie okładka, która przypomniała mi o wycinankach, jakie były w domu mojej babci. Podobne wzory widywałem w sklepach Cepelii wiele lat później. Niezwykle proste, a zarazem przykuwające wzrok. Okładka "Po trochu" wygląda swojsko. Mamy tutaj postacie i rzeczy występujące w książce. Białe tło jest idealne. 

 Sama książka była dla mnie powrotem do dzieciństwa. Autorka porusza tutaj wiele tematów, dotyczących  rodziny, wzrastania, asymilacji i wsi.  Gogola pisze o śmierci bliskich, o swojej dużej rodzinie i o innych, na pozór mało ważnych faktach z życia, ale jakże szalenie interesujących i formujących nas, jako ludzi. 

 W "Po trochu" jest dużo szczerości i prawdziwości. Miałem wrażenie, jakbym dotykał tego co czytam. To było namacalne i niezwykle realistyczne. Zresztą "akcję" osadziła w dobrze mi znanych terenach Tarnowa i okoli. Autorka wspaniale dobrała narrację. Opowieść jest lekka, a sama dziewczynka opowiada w dwunastu godzinach, czyli dwuna…
Najnowsze posty

Gail Honeyman - "Eleanor Oliphant ma się całkiem dobrze"

Po tej lekturze zacząłem się poważnie zastanawiać, kiedy w końcu zmądrzeję i zrozumiem, że rekomendacja ulubionych pisarzy nie zawsze idzie w parze z moimi oczekiwaniami. Tak było i tym razem. 
  Eleanor Oliphant ma się całkiem dobrze, ale tylko według autorki. Kobieta, która nienawidzi swojej pracy, w każdy piątek  kupuje butelkę wódki, aby weekend był łatwiejszy do przetrzymania. Ma prawie trzydzieści lat, pracuje w firmie na najniższym stanowisku i ma raczej marne szans na awans. Prawie niezauważana przez innych, czuje się dobrze ze swoimi kompleksami, które są dla niej furtka do porównywania się z innymi. Eleanor robi wszystko według schematów, a mury, które buduje wokoło siebie, nie pozwalają na bliższe kontakty z innymi. Jest przesadnie oszczędna i zwyczajnie skąpa. Praktycznie nie ma rodziny, poza matką, z którą cotygodniowe kontakty telefoniczne są zwyczajnie wyczerpujące. 
 A jednak pojawia się ktoś, na pozór zupełnie z innego świata, dla kogo podejmuje próby wyjścia ze swojej…

Anna Sakowicz - "To się da!"

Drugi tom trylogii przynosi kolejne perypetie postaci znanych z tomu pierwszego. Jolanta walczy o powrót do zdrowia dla Szpilki, dziewczyny z Hospicjum, chorującej na nowotwór krwi. Robi wiele, aby znalazł się dawca szpiku. Niestety, nie jest lekko. Joanna otrzymuje smsy, które wyprowadzającą z równowagi. Tajemniczy nadawca wysyła groźby karalne itd. Ale to nie wszystko. Zbliżają się urodziny ciotki i Joanna wraz z córką Lusią postanawiają odszukać dawną miłość ciotki. Nie jest to łatwe.
Autorka ma lekkość pióra i jej opowieścią czyta się z przyjemnością. Do tego spora dawka humoru często w opisywaniu sprawa niełatwych jest na plus. Oczywiście nadal mamy wątek miłosny, nadal akcja się rozwija i autorka zostawia sobie furtkę do tomu trzeciego. Jest to lektura przyjemna, chociaż czasami dłużą się opisy i akcja nie zawsze jest zbyt wartka. Jednak całość wypada zdecydowanie na plus. Polecam

Remigiusz Grzela -"Bądź moim Bogiem"

Grzela napisał opowieść na pozór prostą, a jednocześnie naładowaną wielkimi emocjami. Historia ludzi, zawieszonych w czasoprzestrzeni, którzy czasami niewiele mówią, ale liczy się ich obecność. Również ważne są postacie nieobecne ciałem, o których się mówi, którzy zostawili po sobie jakieś ślady, głownie w kulturze. 
 Grzela popełnił utwór, który ma niezwykle głębokie wartości,a  przy tym zawiera uniwersalne przesłanie. Jego obserwacje i analiza ludzkich losów doprowadza czytelnika do przemyśleń i obserwacji, jakie mogą zmienić wiele w istocie postrzegania człowieka. Autor miesza czasy, wracając do trudnego okresu Polski będącego  w ustroju komunistycznym. Śledztwo, które przeprowadza dziennikarz poszerza jego horyzonty myślowe, ale także granice.
 "Bądź moim Bogiem" jest książką dla czytelników wymagających, poszukujących czegoś więcej, niż prostej opowieści, o której zapomina się po odłożeniu jej na półkę. Grzela prowokuje do myślenia, zaprasza do gry. Historia Borysa, Eri…

Anna Sakowicz - "Złodziejka marzeń"

Ta książka otwiera tzw. trylogię kociewską, a także moją przygodę z prozą autorki. Sama historia jest prosta, co akurat jest na plus. Pisarka nie buduje miliona wątków pobocznych, nie wprowadza kolejnego miliona nowych postaci, co w niektórych książkach jest wielką pomyłką. 
 Poznajemy Joannę, nauczycielkę, która marzy o napisaniu książki. Decyduje się na roczny urlop w szkole, w której pracuje, po czym wmanewrowana przez własną matkę pod pretekstem opieki nad chorą ciotką. Sam urlop jest poczyniony ze względów zdrowotnych, ale czy to wystarczy. Tak więc nauczycielka ląduje z rezolutną córeczką w Starogardzie Gdańskim. Tutaj poznaje kilka osób, które nieźle namieszają w życiu kobiety. Sama zresztą nie pozostanie bez winy. 
 Anna Sakowicz napisała ciepłą historię o sprawach ważnych, ale wszystko podane w sposób lekko strawny, zakropione sporą dawką humoru.  Poruszane wątki są życiowe, a ich przeniesienie na karty książki z pewnością może pomóc wielu osobom. 
 Autorka wprawiała mnie w zadu…

Katerina Diamond - "Belfer"

Kiedy sięgam po debiut, to zawsze mam mieszane uczucia. Połączenie czegoś niewiadomego, przed czymś zegnę kolana, albo zwyczajnie przerwę w trakcie lektury. 
 "Belfer" jest lekturą niezwykle mroczną, ale zarazem napisaną w sposób ciekawy. Autorka miała ciekawy pomysł, ale tutaj jest o wiele więcej. Czytelnik zostaje zgrabnie skonstruowaną historię, która do końca jest tajemnicą. Tutaj jednak jest coś dodatkowego, co podwyższa wartość książki. Tematyka. Nie jest tajemnicą i wielkim odkryciem fakt, że dobro i zło powraca do nas. 
 Diamond  pokazuje nam ludzi, którzy uwikłani w przeszłości w zło, żyją z piętnem strachu. Jednak każdy z oprawców wie, że kiedyś dosięgnie go karząca ręka sprawiedliwości. I tak jest tym razem. Jako pierwszy ginie dyrektor szkoły dla chłopców. Sam jest przekonany, że nikt nie wie o jego skłonnościach, a jego dowody są bezpieczne w internecie. Kiedy otrzymuje tajemniczą przesyłkę, rozumie, że nadchodzi jego koniec. Pytanie tylko, ile zostaje mu czasu i…

Zapowiedź o młodych, pięknych i...gniewnych.