środa, 16 sierpnia 2017

Colson Whitehead - "Kolej podziemna. Czarna krew Ameryki"

 Co roku staram się czytać laureatów prestiżowych nagród literackich na świecie, w tym Politzera. Historia opowiedziana przez autora wymagała z pewnością wielkiego wysiłku, a w tym również przestudiowania okresu, który z pewnością chluby Ameryce nie przyniósł. Podział ras, niewolnictwo, brutalne morderstwa i traktowanie człowieka gorzej niż psa. Może być gorzej? Zawsze. 

 Ta książka burzy stereotypy jakie są przekazywań e szkołach na temat tamtych czasów. Oczywiście całą fabuła jest fikcją literacką, ale daje się tutaj odczuć wielkie zaangażowanie w szkielet powieści. Bez tego nie było by ducha "Kolei podziemnej". 
 O czym jest ta powieść? Tego nie da się opowiedzieć w kilku słowach. Niewolnicy nie posiadają nic, poza marzeniami o lepszym życiu w lepszym życiu. Zrobią wszystko, aby spełnić marzenia. Ucieczka z plantacji kończy się ciężkimi karami, ale mimo tego nie przestają tego czynić. Oczywiście nie każdy jest w stanie. Ciężka fizyczna praca doprowadza do wyczerpania fizycznego i psychicznego. 
Informacja o podziemnej kolei pobudza wyobraźnię czarnoskórych, wierzących, że ta droga mają szansę zmienić swoje życie. Mam wrażenie, że Ameryka nigdy nie uwodniła się od przeszłości.
 Whitehead snuje opowieść oszczędnie, ale buduje piękne sceny zapadające w serce. Ta książka nie ma równego oddechu. Niektóre sceny są mocno rozbudowane, kiedy w innych fragmentach autor czyni tylko cienką linię. Nie doszukiwałem się w tekście głębokich przesłanek intelektualnych i się nie rozczarowałem. To historia ludzi uważających się za zwycięzców, chociaż takimi nie są. Autor doskonale pokazuje dysproporcje między białymi i czarnymi, ich różne oczekiwania i życie, które kiedyś musi znaleźć wspólne tory.
 Mamy tutaj łowców niewolników, mamy ludzi ryzykujących życie swoje i rodzin w czasie ukrywania niewolników i mamy tytułową kolej podziemną, będącą łącznikiem między zupełnie różnymi światami. Pojawiają się ludzi, gotowi za opłatą pomagać w przedostaniu się do innych stanów.
 Czy człowiek żyjący całe życie w niewolnictwie, będący sterowany przez innych będzie w stanie odnaleźć się w takim życiu? Główna bohaterka Cora jest zwyczajna, a zarazem niezwykła. Potrafi i chce walczyć o swoje. Gdybym miał odpowiedzieć na pytanie, co jest takiego w tej historii, że przetłumaczono ją na 30 języków i jest często komentowana, nie byłbym w stanie udzielić odpowiedzi. Autor szarpnął struny ważne dla Amerykanów, a sama książka jest napisana w sposób plastyczny i ciekawy. Dla mnie to doskonała lektura, ale chyba nie do końca potrafię ogarnąc jej przesłanie. Z pewnością kiedyś do niej powrócę. Polecam serdecznie.

czwartek, 10 sierpnia 2017

Gerard E. Mullin Mullin - "Zadbaj o równowagę mikroflory jelitowej. Popraw odporność i schudnij raz na zawsze"

Książkę czytałem bardzo długo, ale było to spowodowane ilością zawartych w niej informacji. Otyłość - słowo nam znane. Nie każdy jednak ma chęci, albo odpowiednie środki aby z nią walczyć. Tylko czy oby na pewno tak właśnie jest? Gerard E. Mullin przekazuje nam obszerną wiedzę, przedstawiając metodę "Gut Balance Revolution". Nie jest to typowa metoda na odchudzanie, nie jest to kolejna dieta mająca na celu szybką redukcję wagi, a po jej zakończeniu efekt jo - jo. Jest to niezwykle dopracowana i działająca metoda składająca się z trzech faz, a jej celem jest prawidłowa flora bakteryjna.

 Nie jest tajemnicą, ze większość chorób podobnie jak odporność ma początek w jelitach. Dlatego jeżeli nie przyjmujemy odpowiednich pokarmów, nasze organy wewnętrzne cierpią, wysyłają sygnały, a w końcu zapadamy na mniej lub bardziej poważne choroby.

 Autor stworzył coś więcej, poza trzystopniowym systemem żywieniowym, pozwalającym odzyskać równowagę w jelitach, zdrowie i schudnąć.  Opisuje proste ćwiczenia, które można wykonać w domu, do tego mamy opisy zestawów posiłków, których składniki są niezbędne w żywieniu, a także gotowe listy zakupów potrzebne w sklepie.

 Dzięki tej książce dowiemy się, czym jest superżywność. Mamy również długą listę naturalnych produktów, oraz suplementów diety, wskazujących ich działanie prozdrowotne.

 Autor przekonał mnie do książki, nie dlatego że sam jest lekarzem i pomaga ludziom w alce z otyłością, ale gdyż sam jako dziecko zmagał się z tą przypadłością.
Sam jestem po kilku certyfikowanych szkoleniach z zakresu dietetyki, ale tak naprawdę cała moja wiedza nie przekracza tego, co napisał dr Mullin. Jest to profesjonalne i rzetelne podejście do tematu. Obowiązkowa lektura dla zmagających się z otyłością, problemami układu trawiennego, oraz dietetyków. Wykonując wskazówki zawarte w książce możesz zmienić swoje życie na zdrowsze i lepsze. Serdecznie polecam.

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Clare Mackintosh - "Widzę Cię"

 Po "Widzę cię" sięgnąłem głównie za sprawą tytułu, który zdradza, o czym będzie fabuła. Skalting? Coś więcej? Co może spotkać złego kobietę w zatłoczonym miejscu takim jak metro? Co się dzieje, kiedy w gazecie znajdujesz ogłoszenie ze zdjęciem kobiety łudząco podobnej do ciebie. Jest to ogłoszenie w dziale sex- ofert. Co się dzieje, kiedy czujesz, że ktoś ciebie obserwuje? 

 Nie miałem pojęcia, że ta książka da mi tyle do myślenia. Kradzież tożsamości, ciągła inwigilacja i manipulowanie danymi,a  do tego tajemnica. Kto za tym stoi? Giną kobiety ze zdjęć. Zoe Walker nie czuje się bezpieczna, mimo faktu zawiadomienia policji, której śledztwo prowadzi donikąd. Ktoś doskonale zna się na cyberatakach i zacieraniu śladów. Kobieta nie jest pewna czy traci zmysły. Macintosh napisała historie, która mogła się wydarzyć w rzeczywistości. Jest to przerażająca prawda. 
 Czuje opiekę i troskę spływającą od najbliższych. Sama jednak nie potrafi uporać się z kolejnymi wyjściami do pracy, które często kończą się atakami paniki. Zoe wie, że ma racje, ale prawdopodobnie nikt jej nie wierzy. Nawet najbliższa rodzina posądza ją w tajemnicy o konfabulację, za wyjątkiem najbliższej przyjaciółki. Większość uważa ją za nieszkodliwą wariatkę. Ktoś jednak prowadzi niebezpieczna grę, której ceną jest ludzkie życie. Ta gra początek ma w sieci.

 W "Widzę Cię" pojawia się napięcie od pierwszej sceny. Pisarka głęboko i solidarnie osadza postacie kobiecie, nadające powieści pewnego rytmu. Nie ma tutaj przypadkowości. Każda scena jest doskonale rozplanowana i napisana. Sam finał mocno zaskakuje.  
 Do końca nie jest jasne kto jest przyjacielem, a kto wrogiem. Byłem zdumiony zamknięciem książki. Wspaniała fabuła będąca czymś w rodzaju huśtawki emocjonalnej. Nie sposób jest się oderwać, kiedy czyta się fabułę napisaną takim piórem. Po lekturze przeczytałem, że Clare Mackintosh jest emerytowaną policjantką. To tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że jest to jedna  z lepszych pozycji thrillerów, które przeczytałem w 2017 roku. Polecam fanom gatunku.

niedziela, 6 sierpnia 2017

K. A. Tucker - "Dziesięć płytkich oddechów"

 Co to jest? Wysłuchałem i czułem, jak moja dusza drga. Dusiłem się, potrzebowałem oddechu. Dawno nie słuchałem tak przejmującej lektury która wyciśnie ze mnie łzy. Sama historia nie jest banalna, wręcz przeciwnie. Ta książka oddycha, niczym tytułowe "Dziesięć płytkich oddechów". Nie będę tutaj pisał o fabule, o niej można przeczytać w sieci. To książka, którą należy przeczytać, gdyż porusza całą game ważnych tematów dotyczących funkcjonowania człowieka na różnych poziomach życia. 

 Tucker stworzyła postacie, które są niesztampowe, pełne pokręconych historii z przeszłości. Przesłanie autorki jest piękne - nie uciekniemy od przeszłości, bez jaj zaakceptowania. Ta historia jest dramatyczna, ale nie można przejść obok niej obojętnie. Niesie niezwykle wielkie ładunki emocjonalne. 

 "Dziesięć płytkich oddechów" jest opowieścią z którą się identyfikuję. Narratorka opisuje świat i to, czego doświadcza z własnego pryzmatu. To ubogaca utwór i on sam staje się bardziej intymnym. Niewiele mogę napisać po wysłuchaniu audiobooka, poza tym, że odcisnął on wielkie znamię w mojej głowie. Do zrozumienia tej opowieści jest potrzebna wielka wrażliwość emocjonalna. Historia sióstr rozłożyła mnie na łopatki. Wkrótce sięgnę po kolejny tom w formie audiobooka, w interpretacji Sylwii Nowiczewskiej. Polecam.

czwartek, 3 sierpnia 2017

M. C. Beaton - "Agatha Raisin i krwawe źródło"

  Kolejny tom z audiobookiem za mną i póki co mam dosyć. Robię przerwę od Agaty. Zaczęła mnie nużyć powtarzalność. Agatha zbyt często odbiera telefony, jeździ samochodem, lub otwiera drzwi. Zmęczyły mnie te sceny podobne do tych z poprzednich tomów.  Za dużo schematyzmu i powtarzalności w kolejnych tomach. 

 Nie oznacza to jednak, że ten tom nie jest ciekawy. Jak zwykle pojawia się morderstwo, a nawet jest ich więcej, a zabójca okazuje się... No właśnie. Tutaj spotkała mnie wielka niespodzianka dotycząca mordercy, a sceny finałowe z udziałem pastorowej napisane są naprawdę ciekawie. Ja jednak czuję przesyt herbatkami, chociaż uwielbiam angielskie klimaty.
 Z pewnością wrócę do tej serii, ale muszę odpocząć. Tomy są do siebie zbyt podobne. To jest wielki minus, szczególnie odczuwalny przy audiobookach.

Guillaume Musso - "Dziewczyna z Brooklynu"

 Życie Raphaëla wydaje się być spełnione. Dziecko, narzeczona, z którą wkrótce połączy go małżeństwo, wielka kariera pisarza kryminałów. Czego trzeba więcej? Wystarczy jeden dzień, jedna godzina, aby się przekonać jak niewiele wiemy o ukochanej osobie, z która dzielmy życie. Narzeczona nagle przestaje odbierać telefony, jej telefon milczy,  a jej nie ma. W sercu pisarza pojawia się coraz większy strach, a wraz z nim napięcie. Prosi o pomoc swojego przyjaciela, emerytowanego przyjaciela policji. Ten bez chwili zawahania zgadza się mu pomóc. Kolejne odkrycia wprowadzają zamęt w życiu człowieka, który wierzył w prawdomówność Anny. Kim naprawdę jest Anna? Dlaczego nie chciała mówić o swojej przeszłości? Kolejne odkrycia doprowadzając do nowych tropów. Historia nabiera rozpędu....

 Musso napisał niesamowicie wciągającą historię, opierającą się na mieszaniu gatunków. Jak zwykle jest ciekawie i nie można doczepić się żadnego  wątku. Historia na wysokim poziomie. Wątek więzienia dzieci czy też tożsamości również jest dopracowany. Doskonałym wybiegiem jest oddanie głosu poszczególnym postaciom i opowiedzenie tego, coś się wydarzyło z ich perspektywy. 

 Musso jest w doskonałej formie literackiej. Po raz kolejny udowadnia, że nie trzeba wymyślać skomplikowanej fabuły, aby zaintrygować czytelnika i nie pozwolić mu odłożyć lektury na półkę. Dla mnie Musso jest synonimem wielkiej klasy literackiej. Nie potrzebuję wybitnie trudnej książki, ale takiej, przy której odpoczywam i nabieram siły. "Dziewczyna z Brooklynu" dała mi wiele ekscytacji, a samą książkę przeczytałem w  kilka godzin. Polecam serdecznie.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu 

niedziela, 30 lipca 2017

J P Dalaney - "Lokatorka"

  Kiedy czytałem już ostatnie strony, dowiedziałem się, że autor pisał "Lokatorkę" aż dziesięć lat. Trochę mnie to zdziwiło, gdyż kiedy zaczynał, nie było pewnych technologii z książki powszechnie używanych, lub dopiero były w fazach raczkowania. Przed samą lekturą przeczytałem pobieżnie opinie i byłem przekonany, że sięgam po lekturę, która zamąci mój spokój i nie pozwoli mi na jej odłożenie na dłuższy czas. 

 Przyznaję, że fabuła trochę mnie zaskoczyła. Tajemniczy architekt i dom, do którego dostępu strzegą zabezpieczenia i który nafaszerowany jest elektroniką. Dom idealny i pożądany dla wielu. Dom, do którego wstęp mają niezwykle dobierane osoby. Każdego aplikującego czeka stos testów dotyczących wielu dziedzin, w tym również ze życia osobistego. Kandydaci muszą nawet wysyłać swoje zdjęcia, podpisywać szeregi dokumentów, co akurat jest naturalne, ale do tego sterylnego domu mogą wejść tylko osoby, które zaakceptują wiele dziwactw. 
  O zamieszkanie stara się również Emma, kobieta, która padła ofiarą napadu na poprzednie mieszkanie. Poszukuje czegoś taniego i zarazem bezpiecznego, a przy tym bez nadmiaru niepotrzebnych dźwięków. 

 Ku ich zdziwieniu przechodzą przez kolejne progi i otrzymują zgodę na zamieszkanie w tym luksusowym miejscu. Poznają właściciela - tajemniczego, przystojnego architekta. Nowy dom staje się wybawieniem i zarazem przekleństwem.  W związku Emmy i Simona przestaje się układać. Kiedy Emma dowiaduje się nowych faktów dotyczących przeszłości lokatorów, zaczyna poszukiwania prawdy na własną rękę. Te nie są jednak takie, jakby chciała je odkrywać. Kim jest tajemniczy właściciel Edward Monkford i dlaczego tak bardzo pragnie się do niej zbliżać, pokonując kolejne bariery?

 Nie czytałem "Pięćdziesięciu twarzy Graya", ale jakoś nasuwały mi się pewne podobieństwa. Uboga dziewczyna i piękniś który nie cofnie się przed niczym, aby otrzymać to, czego pragnie. Do tego sceny sexu, często wyuzdanego.

 "Lokatorka" zaskoczyła mnie pozytywnie, jeżeli chodzi o budowę napięcia. Autor przeplata powieść przeszłością i teraźniejszością, co zdecydowanie podwyższa rangę opowieści. To opowieść o obsesji, namiętności i zaburzeniach natury psychicznej. Książka zdecydowanie warta uwagi.

Colson Whitehead - "Kolej podziemna. Czarna krew Ameryki"

 Co roku staram się czytać laureatów prestiżowych nagród literackich na świecie, w tym Politzera. Historia opowiedziana przez autora wym...