czwartek, 21 września 2017

Marcin Grygier - "Nie mów, że znikną"

 Autor jest mi znany z innej swojej książki, ale po lekturze ostatniej stwierdzam że Grygier rozwinął swój warsztat literacki. To jest na wielki plus. Autor, który nie osiada na laurach, ale pracuje nad sobą jest godny uwagi. Grygier bez wątpienia jest postacią interesującą, a właściwie jego książki. 

"Nie mów, że znikną" jest utworem dopracowanym i ciekawie napisanym. Grygier oprócz napięcia funduje czytelnikowi również odrobinę humoru, co jest na plus. W czasie lektury miałem wrażenie, że pisał tę książkę z lekkością. Losy komisarza Waltera są ciekawe. Podobnie jak w pierwszym tomie. Ta książka jest jakoby kontynuacji serii jak mniemam "Nie patrz w tamtą stronę". 

Fabuła jest ciekawie skonstruowana. Grygier przyzwyczaił mnie do wysokiego poziomu swoich książek.  Autor pobudza emocje i wyobraźnię czytelnika, co jest niezmiernie ważne. 

Wydaje mi się, ze postać komisarza Waltera jest jak najbardziej postacią, którą będą w stanie zrozumieć i polubić tłumy. Komisarz jest człowiekiem ze słabościami, nie żadnym supermanem. Marcin Grygier znowu mnie jednak zaskakuje pomysłem na tę opowieść. Jak zwykle nie będę pisał tutaj o fabule, ale zapewniam, iż autor ma wielką wyobraźnię i potrafi przelać pomysły przelać na papier, doprawić kilkoma kroplami emocji i napięcia. Wystarczy wstrząsnąć i delektować się do woli. Książka nie tylko dla miłośników kryminałów, do których notabene nie zaliczam się. A jednak czasami odkrywam prawdziwe "perełki" wśród naszych rodzimych pisarzy, jak właśnie ta książka. Polecam!!!

środa, 20 września 2017

Joanne Kathleen Rowling - "Harry Potter i kamień filozoficzny"

  Kto nie słyszał o młodym czarodzieju? Pewnie wiele osób, a z pewnością właśnie tylu przyzna się do tego. Pamiętam czas, kiedy nastąpił boom i jakaś dla mnie niezrozumiała moda na książki i wszystko, co było związane z Potterem. Z pewnym niepokojem obserwowałem  w telewizji migawki z miejsc, w których ustawiały się długie kolejki celem zdobycia i przeczytania kolejnych przygód czarodzieja jako jeden, jedna  z pierwszych. 

 Pamiętam zakup pierwszego tomu i wielkie rozczarowanie. Następnie adaptacja filmowa  w kinie. Tam było ciut lepiej, ale nadal nie rozumiałem tego fenomenu.

 Po latach wróciłem do przygód Harrego i znowu nie poczułem tego, co czują dzieci i dorośli. Historia mnie nie porwała, a ja szukałem z dużą nadzieją momentu, który mnie wciągnie. O dziwo znalazłem takie momenty, ale nie były one związane z magią, ale z opiekunami i ich relacjami do młodzieńca.  

 Nie potrafię zrozumieć zachwytów dorosłych. Jednak szanuję każdą opinię. Czasami podejrzewam, że każdy z nas potrzebuje swojego "bohatera literackiego". Wtedy był to Harry Potter. Nawet, gdy nie identyfikujemy się z postacią, kiedy nawet nie lubimy bohaterów, ale idziemy za ciosem. Wszakże lubimy poczuć się inaczej, lepiej. A stawiać kontrargumenty przeciw "milionom" zwyczajnie nie wypada.

 Jestem za stary na takie historyjki? Może jest to związane z moją niechęcią do czytania fantastyki? Tego nie wiem. Tak czy inaczej, dla mnie ta książka nie jest niczym wybitnym, nawet dobrym. Przeczytałem w języku polskim i według mnie autorka ma rozmach w pisaniu, potrafi konstruować postacie, ale w ogólnym rozrachunku wieje infantylizmem. Kolejne podejście pewnie za kilkanaście lat.
 

niedziela, 17 września 2017

Magdalena Witkiewicz - "Ósmy cud świata"

Na książki Magdaleny Witkiewicz czekam zawsze z wielka niecierpliwością. Autorka potrafi przedstawiać historie w sposób, który zostaje w czytelniku. Narracja, opowieść i to "coś", czego nie potrafię nazwać.

 W "ósmym cudzie świata" zabrakło mi pewnego spoiwa, a było zbyt wiele schematyzmu. Jedna kobieta i kilu mężczyzn. Wietnam, tajemniczy mężczyzna, powrót i nagła eksplozja uczucia. Brakło mi tutaj tego , co wprowadzało mnie w stan euforii w innych opowieściach.

 Sama książka jest napisana ciekawie, ale dostrzegam "kalkę"  z innych powieści. Od autorem "topowych" oczekuję o wiele, wiele więcej kreatywności.

 Czym jest "ósmy cud świata"? Opowieścią kobiety w średnim wieku o oczekiwaniu na swojego księcia, jego poszukiwaniach, rozterkach życiowych. Narracja również podobna do tych, które już znam.

 Czy polecam "Ósmy cd świata"? Z pewnością dla większości czytelniczek, czytelników, lektura okaże się być ciekawa. I taka jest. Ja zwyczajnie spodziewałem się czegoś bardziej zaskakującego. Być może wynika to z perspektywy spoglądania mężczyzny?
 Bardzo podoba mi się tekst z wewnętrznego skrzydełka okładki:"Całe życie ryzujemy na ziemi ślady naszych stóp. Cienkie linie życiowych podróży. Wielokrotnie zastanawiałam się, ile razy nasze ślady przecinają się ze śladami tego, z kim później będziemy wspólnie kroczyć przed życie. Ile razy krzyżują się nasze drogi, ile razy mijamy się obojętnie na ulicy, nawet nie wiedząc o swoim istnieniu, zanim nasze ścieżki życia połączą się w tę jedną".

piątek, 15 września 2017

Marlon James - " Księga nocnych kobiet"


 Jako jeden z wybranych dostąpiłem zaszczytu przeczytania tej książki przed oficjalną premierą, która będzie miała miejsce w pierwszej połowie października. Zabiegałem o tę możliwość, gdyż autor "Krótkiej historii siedmiu zabójstw", zdobywca Bookera popełnił dzieło, które mogło okazać się arcydziełem.

 Zastanawiam się, do czego mogę porównać "Księgę nocnych kobiet" i nie mam pomysłu. Historia Lilith przypomina mi historię pierwszych feministek - buntowniczek. Lilith mieszka na Jamajce, na plantacji czciny cukrowej. Jest czarnoskóra. Jej życie nie należy do najlepszych, podobnie jak innych niewolników. Lilith jednak nie uważa się za kogoś zwyczajnego i przejawia to na każdym kroku, stawiając opór, kiedy tylko ma ku temu okazję. Żyje w piekle, ale sama nie robi nic, aby się uwolnić. Wręcz przeciwnie. Kolejne wydarzenia, osoby które spotyka, sprawiają że Lilith ulega w wielu kwestiach. Lilith żyje w świecie pełnym przemocy, bólu. Nie czuje się bezpieczna, chociaż czuwa nad nią tajemnicza stara niewolnica Homer. Zastanawiające jest to, że za każdym razem kiedy Lilith ktoś chce zrobić krzywdę, nagle agresora spotyka coś złego. Przypadek?

 "Księga nocnych kobiet" jest historią napisaną językiem szorstkim, chwilami wulgarnym i wydawałby się narracją nie do przyjęcia. A w czasie lektury dzieje się coś dziwnego. Czytelnik to rozumie i akceptuje. James nie bawi się w grzeczne opisy, a całość kojarzy mi się z ukłonami w  kierunku tego, co większość autorów omija szerokim łukiem. Dialogi przykuwają uwagę, nawet te najbardziej wulgarne, przez to książka staje się być autentyczna i jest w niej coś realnego. James nie boi się słów, jego proza sprawia że pewne wyrazy nabierają nowego światła, nadaje im inne moce. Autor pokazuje bezsilność ludzi, nie potrafiących wytrzymać ze sobą. Niestety, nikt nie daje im wyboru, a ich niewolnictwo okazuje się być nie tylko niewolnictwem w stosunku do osób i miejsca. Są niewolnikami własnych przekonań, uprzedzeń i niechęci do jakiejkolwiek zmiany. 

 Lilith jest mocno wyeksponowanym symbolem  człowieka, który nie potrafi uwolnić się ze swoich okowów. To książka o złym miejscu i ludziach, o miejscu, w którym niewiele dobrego może się wydarzyć. Homer i Lilith są postaciami, które przechodzą z czytelnikiem przez kilkaset stron, doprowadzając go do wielkich emocji. Interakcje czarnych z białymi. Szachownica, na której przegraną może być nawet utrata życia, lub kalectwo. A wszystko toczy się bez sprawiedliwych zasad.

 Tej książki nie można przegapić, nie można nie przeczytać.  James jest dla mnie literackim mistrzem prozy, który nie obawia się łamać tematów tabu i przesuwania granic.

sobota, 9 września 2017

Nicolas Sparks -" Dla ciebie wszystko"

 Nicolas Sparks jest moim ulubionym pisarzem obyczajowym. tematem przewodnim zawsze jest miłość, ale opisuje jej wszystkie kolory i odcienie. "Dla ciebie wszystko" jest opowieścią o dwojgu ludziach, których połączyła miłość, rozłączył los, a do spotkania doszło po latach, kiedy umiera ich wspólny przyjaciel. Dawson i Amanda mają swoje życia, ona rodzinę i dzieci, on wiedzie żywot samotnika. Kiedy dochodzi do niespodziewanego spotkania, odżywają wspomnienia sprzed lat. Amanda usiłuje bronić się przed uczuciem, ale nie jest to takie proste. Sama ma dorosłe dzieci i męża alkoholika. Więc wydaje się, że wszystko zakończy się szczęśliwie. A jednak Sparks zaskakuje.

 "Dla ciebie wszystko" nie jest typową powieścią, przy której czytelnik odpoczywa. Ostatnie rozdziały są pełne emocji. Amanda okazuje się być odpowiedzialną matką i żoną. A Dawson...no cóż...porachunki z przeszłości trzeba w końcu wyrównać.

 U Sparksa jak zwykle jest tajemniczo, wspaniale się czyta, są emocje, czasami pojawiają się łzy. Sparks nie zostawia otwartej furtki, nie pozwala czytelnikowi na uśmiech na twarzy. Życie za życie.

"Dla ciebie wszystko" to historia o wielkiej miłości i prawdzie, która nadchodzi po latach. Autor pokazuje czytelnikowi świat będący wielkim zakłamaniem. Udawanie szczęścia, zakłamanie, ukrywania choroby alkoholowej męża przed światem. Sparka znowu błyszczy, pisząc przejmująca historię, od której długo nie będę mógł się uwolnić. Ale jestem do tego przyzwyczajony, kiedy czytam jego książki. Wszakże to mistrz. Teraz z przyjemnością obejrzę film na podstawie książki.

środa, 6 września 2017

Janusz Mika - "24 na dobę"

 Wielką sztuką jest napisanie zbioru dobrych opowiadań, a "24 na dobę" bez wątpienia należy do książek, na które należy zwrócić uwagę. Dwadzieścia cztery opowiadania, zupełnie różne, a jednak jest wspólny mianownik - CZŁOWIEK. Autor pokazuje człowieka  w krótkich chwilach jego życia, które zmieniają wiele w spostrzeganiu świata,w  jego codzienności czy też w dalszym życiu. Co jest wyjątkowego w tej książce? Postacie są niezwykłe, chociaż wydają się być pospolite, ale w utworach są niezwykłe. Nie sposób przejść obok nich obojętnie. Czasami przytłaczają, czasami irytują lub zwyczajnie czytelnik czuje litość w stosunku do danej jednostki.

 Mika opisuje mikroświat V dzielnicy Krakowa - Krowodrzy. Z wielką estymą przedstawia znane sobie miejsca. Swoisty mikroświat w makro-świecie. Historie są zamknięte w krótkich zdaniach. Nie ma tutaj nadęctwa, ale dostrzegamy wielki kunszt literacki i celne obserwacje ludzi.  Sam autor z wykształcenia jest dziennikarzem, publicystą i prozaikiem. Prezes Fundacji Promocji "Urwany Film", oraz zdobywca nagród literackich. Polecam.

poniedziałek, 4 września 2017

Carolina De Robertis - "Bogowie tanga"

 
Pluje sobie w twarz...Książka od dawna na mojej półce, a dopiero teraz po nią sięgnąłem. A mam taki skarb. "Bogowie tanga" jest książką w moim mniemaniu na wskroś doskonałą. Tutaj nie dostrzegam żadnej rysy na tym szkle. 

Historia opowiada o życiu Ledy, siedemnastoletniej Włoszki, która płynie do Buenos Aires celem poznania przysposobionego wcześniej męża Dantego.  Na miejscu okazuje się, ze Dante nie żyje. Sama zamieszkuje z grupą hałaśliwych mężczyzn, a jej największym skarbem są skrzypce. Leda trafia do miejsca, które jest piekłem. Domy publiczne na każdym rogu, śmierć czai się wszędzie. Dziewczyna nie chce wracać do Włoch. Ścina włosy, przebiera się za mężczyznę, przyjmując imię Dante.
Jej zewnętrzna przemiana niesie za sobą kolejne,w  tym seksualną.  Młody i nieśmiały chłopiec, za jakiego jest uważana, poczyna sobie coraz lepiej i śmielej, przekraczając kolejne rewiry piekła i odkrywając zakazane strefy. 

 "Bogowie tanga" dla wielu mogą okazać się książką skandaliczną, pełną  wyuzdanego seksu i ocenią ją negatywnie. Ja odbieram ten obraz jako opowieść o kobiecie, która walczy ze sobą, tango i muzyka stają się jej sprzymierzeńcami i w końcu zdobywa kolejne szczyty. 
Leda to kobieta wyalienowana, zdaje sobie sprawę, że jej tajemnica nie może wyjść na jaw, inaczej może zostać surowo ukarana, a może nawet zginąć. Czytelnik widzi dylematy moralne dziewczyny, która coraz mocniej wchodzi w "skórę" Dantego. Nie potrafi uwolnić się od swojego wizerunku, wierzy w niego.

 W tej historii są również polskie akcenty. Ujęła mnie postać "wróbelka".  O "Bogach tanga" można pisać na wiele sposobów. Dla mnie jest to literatura genialna. Przepadłem w Argentynie w 1913 roku. Autorka nie szczędzi nam obrazów, które są prawdziwe i za to ją cenię. Dla mnie "Bogowie tanga" jest literaturą, z którą powinien zmierzyć się każdy. To opowieść o heroizmie, samotności, zdobywaniu własnych szczytów wbrew wszystkim. Z przyjemnością sięgnę po kolejne powieści autorki, wydane w języku polskim "Perłę", oraz "Niewidoczna górę". Piękne sceny, wspaniałe tłumaczenie, żywy język. Polecam serdecznie.

Marcin Grygier - "Nie mów, że znikną"

  Autor jest mi znany z innej swojej książki, ale po lekturze ostatniej stwierdzam że Grygier rozwinął swój warsztat literacki. To jest ...