sobota, 24 września 2011

Ogłoszenia weekendowe

 
  Miło mi zakomunikować, że w najbliższy piątek spotkamy się ze Stefanem Dardą. Osobiście uważam go za wyjątkowo utalentowanego pisarza i cieszę się, że wyraził zgodę na "rozmowę". Chyba większość z nas czytała, chociaż jedną  z książek, które wydał. Nie można przejść obok nich obojętnie. Sam pisarz jest człowiekiem o wielu talentach. Jest muzykiem, poetą i pisarzem. Liczę na ciekawy wywiad i cieszę się że Pan Stefan wyraził zgodę na tę rozmowę.

   Ja sam aktualnie czytam zdecydowanie mniej. Powód? Z pewnością nie jest nim lenistwo, ale nadmiar pracy, a kiedy już mam chwilę wtedy siadam sam do pisania. Pracuję nad drugą powieścią. Będzie to powieść obyczajowo - psychologiczna z elementami dreszczyku. Ale bardzo strasznie nie będzie. Nowi bohaterowie, inny świat. Z tą powieścią jest inaczej niż z "Trzy". Jest brutalniejsza, ale życiowa. Historia powrotu do dzieciństwa, gdzie czekają nierozwiązane tajemnice i demony. Akcja dzieje się w Nowym Yorku oraz w Polsce. Mam nadzieję, że się spodoba. Chciałbym, aby tak właśnie było. Z tego, co widzę opowieść "Trzy" została dobrze przejęta, mimo wielu niedociągnięć. Wydaje mi się że kolejna książka będzie bardziej dojrzała. Najdziwniejsze jest to że moi nowi bohaterowie - Mark, Marry, Jodi, Sofii i inni żyją we mnie i nawet śnią mi się nocami :-). Często przed zaśnięciem wyobrażam sobie historię, o której piszę. Wchodzę w środek akcji i obserwuje z perspektywy osoby trzeciej dialogi, otoczenie. Liczę na to, że "Papierowe serce" będzie przyjęte również pozytywnie.
  
   Czekam na umowę od Wydawnictwa "RW2010". Wydawnictwo przejmuje moją książkę "Trzy" na wyłączność  na określony w umowie okres, w zamian za korektę. Cieszę się, że moja książka ma również być oferowana w księgarniach internetowych, z którymi współpracuje to Wydawnictwo. Mogę powiedzieć, że pomimo faktu, że wydałem ebooka odniosłem pewien rodzaj sukcesu. Jest nim liczba wejść w Wydawnictwie na pod-stronę z moją książką. Od 9 września książkę oglądano 1076 razy. Można powiedzieć, że nie ma się to nijak do sprzedaży. Na dzień dzisiejszy sprzedano kilkanaście książek elektronicznych mojego autorstwa. Sam wysłałem darmowe pliki kilkunastu blogerom. Można powiedzieć, że to mało. Ja uważam inaczej. Rynek książek elektronicznych w  końcu zdetronizuje tradycyjne, papierowe książki. Ja piszę dla przyjemności,  zdaję sobie sprawę, że w tym kraju nieliczni odnoszą sukcesy komercyjne w tej materii. Tak więc bawię się treściami, spełniając dziecięce marzenia o zostaniu pisarzem.Oczywiście chciałbym znaleźć księgarnię, która przyjmie moją książkę jako ebook, ale z możliwością druku na żądanie. Wielu czytelników woli wersje drukowaną, część sama drukuje na domowej drukarce. Jeżeli znajdę firmę, która prowadzi druk pojedynczej książki na zamówienie to z pewnością zwiążę się  z tą firmą. Zależy mi, aby potencjalny czytelnik miał możliwość wyboru formy elektronicznej lub papierowej. Miłego weekendu.

Magdalena Witkiewicz, Alek Rogoziński - "Pudełko z marzeniami"

Pisanie w duecie jest zawsze ryzykowne, chociażby ze względu na język każdego autora. W udanej książce czytelnik nie ma prawa domyśle...