poniedziałek, 28 stycznia 2013

"Dom z papieru" - Carlos Maria Dominguez

 Z okładki:
Gdy Bluma Lennon, pochłonięta lekturą wierszy Emily Dickinson, ginie pod kołami samochodu, jej kolega, profesor literatury z Uniwersytetu w Cambridge, dochodzi do wniosku, że książki są niebezpieczne. Kilka dni później odbiera zaadresowaną do Blumy tajemniczą kopertę z Urugwaju, w której jest tylko powalany cementem egzemplarz Smugi cienia Conrada. Zafascynowany tą niezwykłą przesyłką wykładowca postanawia odnaleźć nadawcę i udaje się w podróż na drugą półkulę. Wkrótce staje oko w oko z donkiszotowskim szaleństwem, które w tym przypadku przybrało formę niepohamowanej miłości do książek i księgozbiorów. 

 Ostatnio wybrałem się na wyprzedaże do Weltbilda. W stosie książek po 5 złotych wyszperałem ten tytuł. Otworzyłem na przypadkowej stronie i czytałem, czytałem, czytałem...Nie wiem jak długo. Zapomniałem o świecie, rozkoszując się każdym słowem i niebywałym, poetyckim stylem. Wczoraj przeczytałem w ciągu trzech godzin. To opowiadanie, które zawiera niewiele ponad 100 stron. Ale ile w tym tekście jest treści, miłości autora do słowa pisanego. Nie potrafiłem się oderwać od treści, dla mnie to mistrzowskie opowiadanie. Opowiadanie zostało nagrodzone w 2001 roku w Urugwaju, oraz w wielu krajach świata. To piękna, subtelna historia która trafia do duszy czytelnika. Dawno nie czytałem takiego tekstu. Postanowiłem że "Dom z papieru" zajmie u mnie honorowe miejsce na biurku. Każdego dnia będę sobie czytał losowo wybrany fragment. To naprawdę obowiązkowa lektura dla każdego miłośnika książek. Serdecznie polecam.
Prześlij komentarz

David Ludwig - "Wiecznie głodny?"

  Na książkę trafiłem przypadkowo, oglądając szkolenie z zakresu dietetyki i zdrowych jelit. Autor przytoczył kilka tytułów, w tym równi...