Nathan Belofsky - " Jak dawniej leczono czyli plomby z mchu i inne historie".

 Medycyna towarzyszy ludziom od zawsze. Autor zebrał wiadomości krocząc przez wieki i ukazując czytelnikowi zmiany jakie zachodziły w tej dziedzinie nauki, która często była zwykłą szarlatanerią. Książka jest szalenie interesująca, z pewnością przypadnie do gustu nie tylko interesującym się medycyną, ale także dla zainteresowanych tym, jak kiedyś leczono. A robiono to z dużą pomysłowością, często doprowadzając pacjenta do zgonu.


Nathan Belofsky nie szczędzi nam szczegółów, opisuje metody leczenia, ale również zabiegi, w jakie dzisiaj jest trudno uwierzyć. W wielu miejscach spotykamy się z przykładami, które budzą w czytelniku niedowierzanie połączone z obrzydzeniem. Trudno dzisiaj uwierzyć, że ówcześni medycy działali w taki, a nie inny sposób. Z książki jasno wynika, że odpowiedzialność za życie pacjenta miała zupełnie inny wymiar prawny, niż dzisiaj. Kiedy zmarł pacjent a winy doszukiwano się w medyku, ten po prostu brał nogi za pas i zatrzymywał się w kolejnym mieście oferując swoje usługi. Trzeba przyznać że leczącym nie brakowało pomysłów, jak szybciej uśmiercić, a nie uleczyć pacjentów. Oczywiście można zrzucić winę na raczkującą medycynę itd. Osobiście po lekturze mam wrażenie, że w tamtych czasach panowała wielka znieczulica społeczna. Tak naprawdę leczono bogatych, a biednych traktowano po macoszemu, pozostawiając często samym sobie, ale czasami wychodziło to na korzyść chorego.

 Czego my tutaj nie mamy. Opisy zabiegów, operacji, styczności pacjenta z substancjami, które dzisiaj są uważane za wysoko szkodliwe.
Książką sama w sobie jest ciekawa, zawiera wiele smaczków. Autorowi należą się duże brawa za zbadanie wielu dokumentów i opisaniu konkretnych przypadków. Dodatkową atrakcją w książce są zamieszczone ryciny. Książka pokazuje relacje pacjenci - medycy. Ile się zmieniło? Warto się przekonać. Polecam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szanowny czytelniku. Jeżeli masz jakieś zapytanie lub też chcesz się ze mną podzielić spostrzeżeniami to proszę o kontakt mailowy, gdyż rzadko odpisuję na komentarze pod postami. Proszę o wyrozumiałość i dziękuję za obecność w moich skromnych progach. Komentarze anonimowe, wulgarne oraz obrażające innych są kategorycznie usuwane.

Barbara Rybałtowska - " Szkoła pod baobabem"

  Drugi tom sagi prowadzi nas do gorącej Afryki. Ponad dwa lata mieszka w Ugandzie, w obozie Kodża. Tom opowiedziany z punktu widzenia ki...