niedziela, 5 czerwca 2016

Jojo Moyes - "Zanim się pojawiłeś"

 Nie do końca wiem, dlaczego zakupiłem tę książkę. Ale to jeden z najlepszych wyborów, jakie mnie ostatnio spotkały.  Filmowa okładka wydaje się być tendencyjna. Zakochani patrzą sobie głęboko w oczy.Tendencyjne i oklepane, ale tylna okładka przekonała mnie do zakupu. Sześć milionów sprzedanych egzemplarzy na całym świecie.  To mnie przekonało. 

 Poznajemy Lou Clark, dziewczynę, która lekko w  życiu nie ma. Mieszka z rodzicami, siostrą z dzieckiem i właśnie traci pracę w kawiarni o absurdalnej nazwie "Bułka z Masłem". Ma chłopaka Patricka, który jest zagorzałym sportowcem i własne osiągnięcia sportowe stawia nad związkiem ze swoją dziewczyną. 

 Kiedy Lou traci pracę, wie, że musi szybko znaleźć coś nowego. W domu się nie przelewa, a pieniądze są potrzebne. Kolejne oferty pracy nie mają racji bytu, ale w końcu dostaję ofertę opieki nad Willem Traynorem, bogatym bankierem, który jest niepełnosprawny, za sprawą wypadku w Londynie dwa lata wcześniej. 

 Lou zostaje przyjęta przez matkę mężczyzny. Na pół roku, czyli na czas, w którym odzyska prawo do zasiłku. Początkowo lekko nie jest, ale z czasem poznaje tajemnice domowników i zaczyna zmieniać zdanie o tych ludziach, żyjących w zupełnie innym świecie niż ona. Jednak pół roku wystarcza, aby wszyscy zrozumieli, jak bardzo są ograniczeni w swoich światach.

 Autorka ma niesłychane wyczucie stylu i lekkość pióra, połączoną z subtelną dawką humoru. 
Sama opowieść wbrew pozorom do łatwych nie należy, a samo zakończenie nie jest takie, jakbyśmy sobie życzyli. Należę do twardzieli, ale ta historia poruszyła mnie do głębi. 

Siła tej książki tkwi w szczerości intencji. Czytelnik kibicuje Lou i Clarkowi, oraz innym postaciom, pojawiającym się w tej historii. 
Dawno nie czytałem tak pięknej historii o bezinteresownej miłości. Niestety, nie każda miłość kończy się happy andem. Za kilka dni w kinach adaptacja filmowa. Z przyjemnością wybiorę się na seans.   

 https://www.youtube.com/watch?v=r9ImKWP4vfU
Prześlij komentarz

Stephen King, Owen King -"Śpiące królewny"

King, uwielbiany przez miliony czytelników, oraz jego syn Owen napisali wspólną książkę. A ja mam problem. Świadomość wspólnego pisania ...