poniedziałek, 4 lipca 2016

Remigiusz Mróz - "W cieniu prawa'

 Moje kolejne spotkanie z utworami Mroza i tym razem niestety lekko nie będzie. Autor przyzwyczaił mnie do niezwykle wysokiego i przemyślanego działania swoich bohaterów. W tym utworze zapanował wielki chaos, miałem wrażenie, że autor nie do końca miał pomysł na książkę, która według mnie nie dorównuje poprzednim, które czytałem.

 Sama fabuła nie jest zawiła.Mamy 1909 rok, Galicja.  Zaczyna się odkryciem morderstwa, a o które zostaje podejrzany świeżo przyjęty czyściciel butów. Mężczyzna nie przyznaje się do winy, ale wszystko wskazuje na jego winę. Erik Landecki zostaje skazany na śmierć przez powieszenie. 

 Miałem wrażenie, że nie jest to utwór napisany przez Mroza. Słabe dialogi, jakie mnie nie przekonywały. Nic mnie nie zaskoczyło, a momentami nawet irytowało. Główna postać jest zbyt harda według mnie jak na czyścibuta. Jego przebiegłość i cwaniactwo nie pasowało mi do czasu i miejsca, w jakim dzieje się akcja. 

 Brakło mi czynnika zaskoczenia i napięcia, znanych z wcześniejszych książkek autora. Jednak potrafię zrozumieć ten stan rzeczy. Nie należy zapominać, że pisanie powieści było przerywnikiem w pisaniu rozprawy doktorskiej. Tak czy inaczej, każdy ma swój gust, w tym czytelniczy, a każdy autor ma prawo do słabszej książki. Tak czy inaczej warto sięgnąć, aby samemu wyrobić sobie zdanie na temat utworu.
Prześlij komentarz

Lisa Scottoline - Czekam na ciebie"

Moja ulubiona autorka jak zwykle nie zawiodła mnie w swojej opowieści. Książka wybrana w czytniku przez przypadek, sugerowałem się nazwisk...