czwartek, 11 sierpnia 2016

Clara Sanchez - "Widok z nieba"

  Okładka przykuwa uwagę. Kobieta, połowa twarzy, wychudzona, czerwona sukienka, czerwone tło. Język ciała pokazuje, że chce nam coś przekazać. Ułożenie dłoni nie jest typowe. Nie widzimy włosów, nie widzimy oczu. Kobieta niczym manekin. Ale treść wszystko wyjaśnia.

Patricia jest uznaną modelką, występującą na największych wybiegach. Jej sukces, napływ wielkich pieniędzy i sława uśpiła jej czujność.  A wystarczyło spotkanie z nieznajomą kobietą w samolocie na trasie New Delhi do Madrytu.  To Vivain mówi jej, że czuję wielkie niebezpieczeństwo w życiu modelki, że ktoś próbuje ją zgładzić. Młoda kobieta nie bierze jej słów na poważnie, ale kolejne dni przynoszą dziwne wypadki, na pozór można uznać je za czysty przypadek, ale czy tak jest? Patricia odszukuje nieznajomą kobietę, a ta przekazuje jej nowe fakty dotyczące jej życia. Kim jest Viviene? Oszustka,  a może kobieta mająca kontakt z innym wymiarem? 

 Książkę przeczytałem w tempie błyskawicznym. Pisarka napisała historię o człowieku, o jego trudnych losach i górach, przez które czasami trudno jest przejść. Czyta się szybko, lekko i z wielką przyjemnością. Niezbyt często sięgam po literaturę hiszpańską, ale takie tłumaczenia jak to, zachęcają mnie do częstszych lektur hiszpańskich pisarzy. To mądra historia, a pisarka napisała utwór, jaki zostanie ze mną na dłużej. Doskonale pokazała przemyślenia Patrici, dając jej pierwszoosobowy głos.

 Teraz rozumiem, dlaczego "Widok z nieba"  otrzymał najważniejsza nagrodę za powieść hiszpańską Premio Planeta 2013.

Laetitia Colombani - "Warkocz"

  Nie potrafiłem oprzeć się historii trzech kobiet. Pewnie jednym z powodów była moja powieść "Trzy" o trzech kobietach,której d...