poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Maria Nurowska - "Dziesięć godzin"

 Lekturę zakończyłem w dniu 7 rocznicy katastrofy w Smoleńsku. Dziwna data, a sam tekst...Trudno jest go jednoznacznie ogarnąć. Mocno polityczny, opisujący absurdy partii aktualnie rządzącej. Mamy tutaj trzy "ścieżki" Pierwsza to losy Prezesa partii, druga to historia Małgorzaty - sędziny wydającej wyrok w sprawie Józefa Piniora, człowieka, który sam w sobie jest legendą. 
Mamy tutaj chorego męża Małgorzaty, jej zbuntowaną córkę i psychiatrę chorego męża kobiety. Wszystko zmienia się niczym w kalejdoskopie. 
Mamy również lożę diabelską. Szatani ze zdumieniem obserwują planetę ziemia, a szczególnie poczynania  miłościwie panującego nam rządu. Po naradzie dochodzą do wniosku, że trzeba interweniować w sposób bezpośredni.

 Utwór jest momentami groteskowy, mocno przerysowany, ale  w ogólnym rozrachunku czytelnikowi do śmiechu nie jest.
 Jestem wielkim fanem twórczości Marii Nurowskiej, ale osobiście uważam, że osoby publiczne nie powinni brać udziału w rozgrywkach politycznych. Jest tyle pięknych tematów, które są warte opisania. Oczywiście działanie aktualnego życia politycznego i kolejnych mniej lub bardziej przemyślanych decyzji budzi niepokój i wielki sprzeciw tłumów.

 "Dziesięć godzin" jest książką, która w jakiś sposób niepokoi. Ale nie ma w tym nic złego. Wręcz przeciwnie. Autorka "rozlicza" rząd, wytyka błędy, a wątki poboczne scalają się w końcowych scenach. Autorka wykazała się wielką odwagą, popełniając "Dziesięć godzin". Utwór jest napisany w sposób przemyślany. Mógłbym dużo pisać o "Dziesięciu godzinach". Niewiele książek traktuje o aktualnie rządzących. 

 Nie podejmuję się jednoznacznej  oceny utworu ze względu na szacunek do Autorki, do ludzi i do siebie. Jednego jestem pewien. Po przeczytaniu "Dziesięciu godzin" każdy z czytelników określi swoje przekonania względem PIS. Jakie będą? Ta książka może zmienić myślenie. Nurowska stworzyła bezkompromisową opowieść o samotności, trudnych wyborach i ludziach, którzy nie zawsze są pewni swojej tożsamości.



Prześlij komentarz

Marcin Grygier - "Nie mów, że znikną"

  Autor jest mi znany z innej swojej książki, ale po lekturze ostatniej stwierdzam że Grygier rozwinął swój warsztat literacki. To jest ...