środa, 5 lipca 2017

Sara Barnard - "Piękne złamane serca"

Bez zastanowienia zgodziłem się na przeczytanie tej książki. Właściwie w ciemno. Coraz rzadziej czytam blurby i innego rodzaju chwyty marketingowe.  Tym razem książkę można streścić w jednym zdaniu, a raczej nadać jej ogólne znaczenie. To historia trzech nastolatek, których wzajemne oddziaływanie prowadzi do destrukcji. Jak to bywa w życiu, dwie łączy wielka zażyłość, a trzecia jest po środku, ich "równoważnikiem".

 Ta książka bez wątpienia przypadnie do gustu nastolatkom, które czekają na tę jedyną, pierwszą miłość  i wierzą, że wszystko jest takie, jak to widzą. Akcja toczy się szybko,ale sam nie potrafiłem się odnaleźć w tej historii. Pewnie dlatego, że kiedy ma się tyle lat co ja, na świat patrzy się z innej perspektywy. Słodkie rozmowy przyjaciółek i ich dylematy wywoływały we mnie ... no właśnie....Kompletnie nic, oprócz znudzenia. Szukałem czegoś, co mnie chwyci za serce, co mną tąpnie. Na darmo. Pewnie dlatego, że nie jestem docelowym adresatem tej książki.

 Niestety, taka historia mogła się wydarzyć w życiu. Wiele nastolatek z zaniżonym poczuciem własnej wartości przylgnie do każdego, kto wykaże im minimum zainteresowania. Ta historia może być ostrzeżeniem zarówno dla młodzieży, jak i do ich opiekunów. To historia o przemocy fizycznej, psychicznej i ich następstwach.

 Ogólnie książka jest warta przeczytania, jednak powinny po nią sięgnąć osoby w wieku 15 - 17 lat. Starsi czytelnicy mogą się rozczarować, jeżeli poszukują w książce czegoś zaskakującego.
Prześlij komentarz

Laetitia Colombani - "Warkocz"

  Nie potrafiłem oprzeć się historii trzech kobiet. Pewnie jednym z powodów była moja powieść "Trzy" o trzech kobietach,której d...