środa, 15 marca 2017

Hanni Münzer - "Marlene"

 Autorka jest dla mnie WIELKIM odkryciem. Nie czytałem jej poprzedniej powieści "Miłość w czasach zagłady", ale po przeczytaniu prebooka "Marlene" jestem w szoku. Dokładnie. Jestem w szoku.

 Miałem przeczytać kilka stron, a zarwałem noc, a do tego każdą wolną chwilę. Opowieść "Marlene" nie opuści mnie przez dłuższy czas. O czym traktuje autorka? Większość historii dzieje się w czasie zawieruchy wojennej, która dla tytułowej postaci i innych jest życiową tragedią. Marlene Kalten charakteryzuje się wielką odwaga, oraz niesamowitą chęcią do życia i do zaznania spokoju. Jej historia jest niezwykła, ale na tę niezwykłość składa się brutalność otoczenia i jej silna wola.

 Hanni Münzer pokazuje ogrom wojny i spustoszenia w ludziach, które im towarzyszą. "Marlene" to nie tylko wielka dawka emocji, ale również prawda o człowieku w okresie totalitaryzmu. Tą książką odczuwa się wszystkimi zmysłami. Nie potrafiłem jej odłożyć, nie potrafiłem przestać czytać, nie będę potrafił zapomnieć. "Marlene" wlała się do mojej wyobraźni i chyba zmieniła moje spojrzenie na ten trudny czas. Pisarka osadza akcję w Polsce, co dla niej, jako potomka najeźdźcy z pewnością nie jest łatwe. Czytelnik znajdzie tutaj wiele ciekawych scen, jak chociażby próba zamachu na Hitlera. Autorka nie bawi się w woalowanie pewnych scen, jak chociażby przygotowywanie kobiet do pracy w charakterze obozowych prostytutek.

 Ile może przejść najbardziej poszukiwana kobieta przez III Rzeszę? Marlene chroni bliskich, walczy o życie swoje, innych i o powrót do normalności. To piękne studiom ludzkich relacji w miejscu, w którym ludzie ulegają zwierzęcym instynktom. Po lekturze "Marlene" boli mnie dusza. Czas jej poświęcony był dla mnie niczym katharsis. Wierzę, że znajdzie się reżyser, który podejmie się ekranizacji tej niesamowitej powieści. Bez wątpienia "Marlene" oczaruje każdego, kto po nią sięgnie. Książka o wiele lepsza od "Słowika" autorstwa Kristin Hannah. Z przyjemnością przeczytam poprzednią powieść autorki. Serdecznie polecam!!!! 

Michael Lewis - "Wielki szort"

 Książka wpadła w moje ręce przypadkowo. A podobno nie ma przypadków. Ta książka tąpnęła moją wiedzą na temat instytucji zajmujących się...