niedziela, 21 maja 2017

James Rebanks- "Życie pasterza"

 Zielone zdjęcie, będące zarazem okładką przykuwa wzrok i sugeruje pomijając tytuł, o czym traktuje książka.   

 James Rebkans opisuje historię swojego życia, które trwa. Tej historii nie można wziąć w nawias, zamknąć i o niej zwyczajnie zapomnieć. Powodem jest zajęcie autora. Jest hodowcą owiec, a jak przekonujemy się w trakcie lektury, nie jest to zajęcie, które należy do lekkich i do przyjemnych. Ale przecież, kiedy coś kochamy, wtedy nie widzimy i nie odczuwamy trudu, który podejmujemy. 

Autor z rozbrajającą szczerością opowiada o swoim życiu i jego zawirowaniach. Jako chłopiec nie odbiegał od innych, nie miał wielkich autorytetów, brał życie takim jakim jest, bez większych refleksji.  

 "Tam dom twój, gdzie serce twoje" -  ta sentencja jest niezwykle trafna w tym przypadku. Czy można uciec od swojego przeznaczenia, zapomnieć o miejscu, w którym się urodziło i wzrastało, wraz z kolejnymi drzewami i roślinami? Z autopsji wiem, że nie można stać się mieszczuchem, nawet kiedy mieszka się w dużych aglomeracjach przez resztę życia. Przyroda przywołuje człowieka, ukryte tęsknoty dają znać o sobie w najmniej spodziewanych momentach. 

 Autor zdecydował się na krok w tył, wracając do głuszy, ale właśnie tam poczuł się szczęśliwy.  Czy to jest aż tak dziwne? Dzisiaj ludzie płacą wielkie pieniądze, aby przez krótki czas pobyć w ciszy, bez telefonu, laptopa i internetu. Każdy potrzebuje resetu. Ta książka jest doskonałym przygotowaniem do tego momentu. Wszakże nasze korzenie i tradycja w jakiej wzrastaliśmy kształtują nasze życie w przyszłości.  Kiedy to szkiełko zostaje zanieczyszczone, warto cofnąć się o krok i je przetrzeć. Piękna i urzekająca historia. Chwyciła mnie za serce. Serdecznie polecam.

Dan Brown - "Początek"

Każda książka Browna to wielkie wydarzenie na każdym kontynencie, przypominające mi do pewnego stopnia fenomen autorki Harrego Pottera...