Przejdź do głównej zawartości

Jo Baker - "Dworek Longbourn"

Okładka przykuwa uwagę. Tył głowy kobiety wzbudza ciekawość. Na dole przedniej okładki napis "Duma i uprzedzenie to dopiero początek opowieści...". Czy to kolejny marketing wydawcy, chcącego za wszelką cenę sprzedać książkę? Zaraz o tym powiem. 

 Ostatnio odkryłem i stałem się namiętnym fanem serialu Downton Abbey. Lubię zanurzać się w angielskich rezydencjach, cofać się w czasie, podglądać życie "jaśnie państwa" jak i usługującej im służby. 
 "Dworek Longbourn" jest książką niezwykłą. Autorka zadbała o szczegóły, o język, o tło. Wszystko to czyni z powieści obraz niezwykły, pełen kontrastów i piękna. 
 Pisarka z niezwykłym wyczuciem opisała panujące zwyczaje, kontrasty i tajemnice, które są udziałem osób mieszkających na dworku iw  okolicy. 
 Wszystko zaczyna się od przybycia tajemniczego Jamesa, obejmującego posadę służącego. Prawie wszyscy wierzą w to, co mówi o swojej przeszłości. Jedna z kobiet nie daje jednak temu wiary. 
  Osobiscie zachwyciłem się książką. Jestem fanem twórczosci Jane Austen i uważam że Jo Baker jest jej godną następczynią. W książce nie ma pośpiechu, ale tak właśnie wyglądała XIX wieczna Anglia. Dobrze znamy flegmatyczną naturę anglików. Autorka pokazuje nam życie służby, pracującej ciężko od wczesnych lat do późnej starości. 
 Podoba mi się wybieg autorki w postaci zmiany miejsc, w których osadza historię. Nie skupia się na jednym miejscu. Same występujące interakcje i obserwowanie się z różnych poziomów społecznych jest trafne i doskonale ujęte w tym dziele literackim. 
 Jak dla mnie to idealna lektura dla osób kochających XIX wieczną literaturę angielską, fanów "Dumy i uprzedzenia" i osób, chcących przeczytać coś innego od tego, po co sięgają zazwyczaj. "Dworek Longbourn" bez wątpienia jest warty przeczytania. Polecam. 
Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Maciej Szaciłło, Karolina Szaciłło -"DETOKSY czyli jak oczyścić swój organizm dla zdrowia i urody"

W naszym kraju trawa od kilku lat moda na zdrowe odżywanie.  Kolejne książki traktujące o tym, co dobre dla naszego organizmu, wyrastają niczym grzyby po deszczu. Niestety, ich jakość jest różna. Często firmowane nazwiskami celebrytów mają niewiele wspólnego z tematyką.  Czym różni się ta pozycja od innych? Doskonałym podejściem do czytelnika, które jest wykazane w wyczerpaniu tematów dotyczących oczyszczania organizmu. Sama detoksykacja to mniej stresu, spokojny sen, mniej kilogramów, więcej energii i poprawienie wyglądu.   Ta książka jest wyjątkowa z kilku przyczyn, o których postaram się napisać. Po pierwsze jest napisana przez ludzi, znających się na odżywianiu. Autorzy opisują metody, które pomagają nam powrócić do pełnej równowagi zdrowotnej, dzieląc książkę na rozdział o przygotowaniu się do detoksu,  a następnie mamy detoks ajuwerdyjski oraz detoks krzemowy, chiński, w "płynie", chlorofilowy, owocowy, oraz kuracje osuszającą i zwiększającą odporność. Brzmi nieznajomo…

Jarosław Sokół - "Awiatorzy. Opowieść o polskkich lotnikach"

Niewiele brakowało, a nie przeczytałbym tej książki. Z góry stwierdziłem, że tematyka jak dla mnie jest mało interesująca. A jednak pod namową i układem o ewentualnym  oddaniu książki osobie trzeciej w razie "męki przy czytaniu". 
 Przyznaję się bez bicia. Nie czytałem "Czasu honoru" i nie widziałem serialu. Literatura wojenna to zupełnie nie moja bajka. A jednak sięgnąłem po "Awiatorów". 
 Tytułowi awiatorzy to ludzie, których pasją jest lotnictwo, którzy żyją w czasie wojny i są gotowi oddać życie w żelaznych ptakach. Jarosław Sokół zaskoczył mnie niezwykle, przykuwając moją uwagę szczegółami, które są niezwykle istotne w tych opowieściach. W "Awiatorach" wybiera postacie  czasami skrajnie nieodpowiedzialne, tchórzliwe, a przez to przekonuje mnie do nich. Mam dosyć czytania o tych, którzy byli gotowi oddać życie za ojczyznę. A co z pozostałymi? Sokół odkrywa w swoich opowieściach elementy często przemilczane i wstydliwe. Można to uznać za wy…

Jonas Winner - "Cela"

Jestem w wielkim szoku. Nie przesadzam... Takie książki powinny mieć na okładce ostrzeżenie w rodzaju "DLA LUDZI O MOCNYCH NERWACH". Przeczytałem i odetchnąłem z ulgą. Czy jest coś gorszego, kiedy książka przeraża, a jednocześnie nie sposób jej odłożyć? Cela jest thrillerem psychologicznym, napisanym z perspektywy jedenastoletniego chłopca. I to jest przerażające.

Wszystko zaczyna się niewinnie. Rodzina przenosi się z Londynu do Berlina, gdzie żona dostała angaż w jednej z oper. Nowym domem jest stary dom z ogrodem. Jak się okazuje, w domu czyha wiele nieodkrytych zakamarków, jak chociażby podziemny tunel. To tam w schronie przeciwlotniczym Sammy dokonuje odkrycia, które nie pozwala mu normalnie funkcjonować. Jego dziecięca dusza zostaje atakowana koszmarami. Dorośli nie wierzą jemu i w jego historię, nawet Policja podchodzi do tego sceptycznie. Kiedy wychodzą na jaw kolejne rodzinne tajemnice, chłopiec nie potrafi już normalnie funkcjonować. Terapia przynosi m…