czwartek, 5 lutego 2015

Jo Baker - "Dworek Longbourn"

Okładka przykuwa uwagę. Tył głowy kobiety wzbudza ciekawość. Na dole przedniej okładki napis "Duma i uprzedzenie to dopiero początek opowieści...". Czy to kolejny marketing wydawcy, chcącego za wszelką cenę sprzedać książkę? Zaraz o tym powiem. 

 Ostatnio odkryłem i stałem się namiętnym fanem serialu Downton Abbey. Lubię zanurzać się w angielskich rezydencjach, cofać się w czasie, podglądać życie "jaśnie państwa" jak i usługującej im służby. 
 "Dworek Longbourn" jest książką niezwykłą. Autorka zadbała o szczegóły, o język, o tło. Wszystko to czyni z powieści obraz niezwykły, pełen kontrastów i piękna. 
 Pisarka z niezwykłym wyczuciem opisała panujące zwyczaje, kontrasty i tajemnice, które są udziałem osób mieszkających na dworku iw  okolicy. 
 Wszystko zaczyna się od przybycia tajemniczego Jamesa, obejmującego posadę służącego. Prawie wszyscy wierzą w to, co mówi o swojej przeszłości. Jedna z kobiet nie daje jednak temu wiary. 
  Osobiscie zachwyciłem się książką. Jestem fanem twórczosci Jane Austen i uważam że Jo Baker jest jej godną następczynią. W książce nie ma pośpiechu, ale tak właśnie wyglądała XIX wieczna Anglia. Dobrze znamy flegmatyczną naturę anglików. Autorka pokazuje nam życie służby, pracującej ciężko od wczesnych lat do późnej starości. 
 Podoba mi się wybieg autorki w postaci zmiany miejsc, w których osadza historię. Nie skupia się na jednym miejscu. Same występujące interakcje i obserwowanie się z różnych poziomów społecznych jest trafne i doskonale ujęte w tym dziele literackim. 
 Jak dla mnie to idealna lektura dla osób kochających XIX wieczną literaturę angielską, fanów "Dumy i uprzedzenia" i osób, chcących przeczytać coś innego od tego, po co sięgają zazwyczaj. "Dworek Longbourn" bez wątpienia jest warty przeczytania. Polecam. 
Prześlij komentarz

Marcin Grygier - "Nie mów, że znikną"

  Autor jest mi znany z innej swojej książki, ale po lekturze ostatniej stwierdzam że Grygier rozwinął swój warsztat literacki. To jest ...