Przejdź do głównej zawartości

Steven Pinker - "Piękny styl"

Nazwisko Pinker do niedawna nie było mi znane, ale nie mogłem nie przeczytać gdy dowiedziałem się że książkę napisał jeden z najbardziej wpływowych intelektualistów świata. Sam temat odnoszący się do pisania jest niezwykle ciekawy i bez wątpienia potrzebny bez względu na stopień zaawansowania w pisaniu. Każdego dnia czołowi ludzie z różnych środowisk mówią niechlujnie i niepoprawnie. Sam nie jestem orłem w tej materii, ciągle uczę się poprawności i z pewnością mam wiele do nadrobienia. Niestety, język ubożeje i jest to zjawisko znane na całym świecie. 

 Po części obawiałem się braku części czegoś nowego, podejrzewałem podanie odgrzewanego kotleta. Tymczasem dostałem książkę, która jest na pół opracowaniem naukowym, na pół poradnikiem. Pinker pokazuje pułapki czyhające na osoby posługujące się językiem głównie pisanym. Widzimy również tekst z poziomu potencjalnego czytelnika, który widzi go inaczej niż osoba pisząca.

 Pinker doskonale analizuje język na konkretnych przykładach wybranych fragmentów, przekazując sposób wręcz  w banalny banalny sposób skomplikowaną tematykę. Pinker intuicyjnie wyczuwa problemy, w tym również wytyka błędy młodych pisarzy i pomaga im pokazując światełko wiedzy w tej jakże trudnej drodze. Z pewnością każdy kto przeczyta ksiązkę i zastosuje się do porad odniesie sukces i wydawcy spojrzą łaskawym okiem na potencjalne dzieła. Poprawne pisanie to żywa kultura języka o której często zapominamy. Dla mnie to jeden z najlepszych poradników. Ze zdziwieniem przyjąłem aneks, który jest w języku angielskim i zawiera ponad sto stron książki. 

 Podsumowując "Piękny styl" to książka pożądana i z pewnością powinna znaleźć się na półce każdego kto pragnie pisać lepiej. Obowiązkowa lektura dla predysponujących do pisania tekstów dla szerszej publiczności. Polecam. 

Książkę przeczytałem dzięki 

www.woblink.com

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Maciej Szaciłło, Karolina Szaciłło -"DETOKSY czyli jak oczyścić swój organizm dla zdrowia i urody"

W naszym kraju trawa od kilku lat moda na zdrowe odżywanie.  Kolejne książki traktujące o tym, co dobre dla naszego organizmu, wyrastają niczym grzyby po deszczu. Niestety, ich jakość jest różna. Często firmowane nazwiskami celebrytów mają niewiele wspólnego z tematyką.  Czym różni się ta pozycja od innych? Doskonałym podejściem do czytelnika, które jest wykazane w wyczerpaniu tematów dotyczących oczyszczania organizmu. Sama detoksykacja to mniej stresu, spokojny sen, mniej kilogramów, więcej energii i poprawienie wyglądu.   Ta książka jest wyjątkowa z kilku przyczyn, o których postaram się napisać. Po pierwsze jest napisana przez ludzi, znających się na odżywianiu. Autorzy opisują metody, które pomagają nam powrócić do pełnej równowagi zdrowotnej, dzieląc książkę na rozdział o przygotowaniu się do detoksu,  a następnie mamy detoks ajuwerdyjski oraz detoks krzemowy, chiński, w "płynie", chlorofilowy, owocowy, oraz kuracje osuszającą i zwiększającą odporność. Brzmi nieznajomo…

Jarosław Sokół - "Awiatorzy. Opowieść o polskkich lotnikach"

Niewiele brakowało, a nie przeczytałbym tej książki. Z góry stwierdziłem, że tematyka jak dla mnie jest mało interesująca. A jednak pod namową i układem o ewentualnym  oddaniu książki osobie trzeciej w razie "męki przy czytaniu". 
 Przyznaję się bez bicia. Nie czytałem "Czasu honoru" i nie widziałem serialu. Literatura wojenna to zupełnie nie moja bajka. A jednak sięgnąłem po "Awiatorów". 
 Tytułowi awiatorzy to ludzie, których pasją jest lotnictwo, którzy żyją w czasie wojny i są gotowi oddać życie w żelaznych ptakach. Jarosław Sokół zaskoczył mnie niezwykle, przykuwając moją uwagę szczegółami, które są niezwykle istotne w tych opowieściach. W "Awiatorach" wybiera postacie  czasami skrajnie nieodpowiedzialne, tchórzliwe, a przez to przekonuje mnie do nich. Mam dosyć czytania o tych, którzy byli gotowi oddać życie za ojczyznę. A co z pozostałymi? Sokół odkrywa w swoich opowieściach elementy często przemilczane i wstydliwe. Można to uznać za wy…

Jonas Winner - "Cela"

Jestem w wielkim szoku. Nie przesadzam... Takie książki powinny mieć na okładce ostrzeżenie w rodzaju "DLA LUDZI O MOCNYCH NERWACH". Przeczytałem i odetchnąłem z ulgą. Czy jest coś gorszego, kiedy książka przeraża, a jednocześnie nie sposób jej odłożyć? Cela jest thrillerem psychologicznym, napisanym z perspektywy jedenastoletniego chłopca. I to jest przerażające.

Wszystko zaczyna się niewinnie. Rodzina przenosi się z Londynu do Berlina, gdzie żona dostała angaż w jednej z oper. Nowym domem jest stary dom z ogrodem. Jak się okazuje, w domu czyha wiele nieodkrytych zakamarków, jak chociażby podziemny tunel. To tam w schronie przeciwlotniczym Sammy dokonuje odkrycia, które nie pozwala mu normalnie funkcjonować. Jego dziecięca dusza zostaje atakowana koszmarami. Dorośli nie wierzą jemu i w jego historię, nawet Policja podchodzi do tego sceptycznie. Kiedy wychodzą na jaw kolejne rodzinne tajemnice, chłopiec nie potrafi już normalnie funkcjonować. Terapia przynosi m…