piątek, 25 marca 2011

Cuda nigdy nie ustają


Po tę pozycję sięgnąłem z prawdziwą przyjemnością. Chyba dlatego że lubię historie w których znajduję anioły. W tym przypadku się nie zwiodłem, ale dla mnie autor Tim Downs okazał się prawdziwym mistrzem. Historia opowiada o małej dziewczynce Leah, jej matce, konkubinie matki oraz znanej gwieździe filmowej która ląduje na oddziale intensywnej terapii po wypadku samochodowym, a tak się składa że jest to oddział na którym pracuje Kemp i jego dziewczyna. To właśnie Kemp uruchamia szereg działań które nie mogą prowadzić do niczego dobrego, angażując w to kolejne osoby. Jednocześnie jest opowiadane parę historii ze sobą powiązanych. Bardzo podoba mi się zakończenie tej historii, która mnie zaskoczyła. A kto powiedział że anioły nie istnieją? A może to my nie potrafimy ich dostrzec?
Prześlij komentarz

Dean Koontz - "Pieczara gromów"

 Autora cenię za jego warsztat literacki, ale po raz pierwszy spotykam się z tak słabym utworem, wychodzącym spod jego pióra. Historia ro...