wtorek, 3 maja 2011

Dziennik z podróży po Indiach - Janusz Kolasa

   Janusz Kolasa - z wykształcenia inżynier, z zamiłowania żeglarz i zafascynowany Azją podróżnik. Odbył kilka wielomiesięcznych podróży po tym kontynencie. Zwiedził między innymi Tajlandię, Laos, Kambodżę, Bangladesz i Indie. W czasie każdej z tych podróży prowadził dziennik, na bazie którego powstała niniejsza książka.

   Książka dedykowana jest tym, którzy chcą odkrywać samodzielnie nowe zakątki świata bez pośrednictwa biur podróży. Samodzielne podróżowanie nie wymaga odwagi ani dużych pieniędzy. Wystarcza wola obejrzenia czegoś nowego i determinacja w przygotowaniu podróży, w myśl zasady: „podróże kształcą wykształconych”.
Ktoś powiedział, że kraj ten został dawno odkryty, lecz do tej pory czeka na zrozumienie - jest to cała prawda o Indiach. Indie bowiem jednych zachwycają, innych odpychają. Zachwycają tych, którzy odnajdą tutaj zabytki z początku cywilizacji i niezwykle uduchowioną atmosferę, a także bardzo przyjaźnie nastawione do białego człowieka społeczeństwo. Odpychają zaś ludzi, którzy zbyt mocno przywiązani są do kultury Zachodu. W Indiach dostrzegą oni same negatywy: biedę, zacofanie i wszechobecną religijność na pograniczu karykatury.
 W książce opisuję mało znane miejsca i zdarzenia historyczne, przedstawiam także wątki z życia Mahatmy Gandhiego, Matki Teresy z Kalkuty i Krzysztofa Kolumba.
(tekst z okładki)

 Gdyby ktoś mnie zachęcił do przeczytania tej książki to na pierwszy rzut oka bym się głęboko zawahał.  Dlaczego? Mam pewne wymagania co do książek. Ale od początku. Autor przedstawia nam - czytelnikom - relacje z dwumiesięcznej podróży. Każdy dzień dokładnie opisany. Autor interesująco pokazuje nam miejsca nieznane z przewodników, które możemy zakupić w księgarniach. Zapoznaje nas z kulturą tamtych miejsc oraz z lokalnymi zwyczajami. A trzeba przyznać że robi to w sposób ciekawy. Jest jednak coś co mi się nie podoba. Pan Kolasa mógł sobie darować opisy w stylu że w danej chwili zapala papierosa. Uważam że informacje tego typu nie interesują czytelników. Inna sprawa to całkowity brak zdjęć (w końcu to książka podróżnicza i wypada umieścić jakieś zdjęcia z podróży poparte ciekawymi opisami). Nie wspomnę o papierze na jakim jest wydana książka. Generalnie dobrze się czyta, treść jest bardzo bogata w szczegóły. Ja książkę przeczytałem w ciągu paru godzin  mimo objętości 375 stron. Polecam pasjonatom dalekich krajów i interesującym się kulturą  Indii.  Janusz Kolasa podaje nam fakty których nie przeczytamy w innych książkach i to jest chyba główny walor tej książki. Bogactwo szczegółów. Styl pisania jest również poprawny, więc czyta się z przyjemnością.
  
Prześlij komentarz

David Ludwig - "Wiecznie głodny?"

  Na książkę trafiłem przypadkowo, oglądając szkolenie z zakresu dietetyki i zdrowych jelit. Autor przytoczył kilka tytułów, w tym równi...