Pustkowia - Blake Crouch

  Ceniony autor powieści kryminalnych Andrew Thomas wypoczywa w zaciszu swego domu nad jeziorem, szykując się do promocji kolejnej książki. Idylla przeradza się w koszmar, kiedy list, który początkowo uznał za makabryczny żart, okazuje się autentyczną wiadomością od mordercy. Na terenie jego posiadłości w płytkim grobie spoczywają zwłoki kobiety bestialsko zamordowanej nożem z jego własnej kuchni. Na ciele znajdują się ślady krwi pisarza. Prześladowca wydaje się niepokojąco dobrze znać jego każdy krok Andrew oraz szczegóły z jego życia...
By nie narażać bliskich na zemstę nieznanego wroga, a siebie samego na konfrontację z policją, pisarz podejmuje grę narzuconą przez mordercę. Wykonując jego polecenia, wyrusza w drogę przez piekło, bez gwarancji powrotu...
( z okładki ksiażki) 

  Książkę przeczytałem w trzy wieczory. Przeczytałem i poczułem pewien niedosyt...że to już koniec tej opowieści. Okazuje się że autor napisał tę książkę pod wpływem swojej przeprowadzki do stanu Colorado. Muszę przyznać że pomysł przedni i wyobraźni autorowi nie brakuje. Opowieść jest pokazana z punktu widzenia ofiary czyli Andrewa Thomasa, a sam język jakim posługuje się autor jest bardzo poprawny i to również dodatkowo wpływa na to że książkę czyta się jednym tchem. Z każdą kolejną stroną wiele się zmienia, czasami czułem wielkie napięcie na sobie zapominając że to nie ja jestem osobą z którą ktoś zagrał w niebezpieczną grę. Podoba mi się w tej książce jeszcze jedno - autor oszczędza zbędnych opisów i długich dialogów. Wszystko jest przemyślane, doskonale wyważone. Książka dla wszystkich którzy lubią napięcie, a nie znoszą opisów w stylu Kuby Rozpruwacza i hektolitrów krwi. Autor nam tego oszczędza. Książka naprawdę zaskakuje bardzo pozytywnie.  Jeżeli tylko pojawią się kolejne pozycje tego autora to ja z pewnością po nie sięgnę. Autor nie jest psychologiem, ale doskonale pokazuje mechanizmy jakie zachodzą między katem a ofiarą. Wszystko pokazane w sposób czytelny, bez zbędnych stron. Ja gdy zakończyłem zastanawiałem się czy autor korzystał z pomocy specjalistów z kryminologii. Książka jest jedną z lepszych które czytałem w tym gatunku i polecam wszystkim wielbicielom thrillerów oraz kryminałów.


Ksiażka przekazana od Wydawnictwa Replika za co serdecznie dziękuję

7 komentarzy:

  1. Jestem ciekawa tej książki i jak wpadnie w moje łapki, to z pewnością przeczytam. Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. przyznam się szczerze, że nie wiem czy sięgnę po tę książkę. Nie dlatego że jest nieinteresująca czy też przedstawiłeś ją w złym świetle. Wręcz przeciwnie. Recenzja sprawia, że mam na nią ochotę. Ale okładka... przeraża mnie i każde spojrzenie na nią sprawia, że przechodzą mnie ciarki... może więc jakbym nałożyła na nią dodatkową okładkę... nie miałabym wrażenia że zaraz ktoś mi wydłubie oko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jedna książka z tej serii nie przypadła mi specjalnie do gustu, być może inny autor, lecz nadal ta sama seria okaże się lepsza. Oby. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Och, przepraszam bardzo, nie wiedziałam. ;) W takim razie będę wpadać tutaj, bo tak - jak mniemam - już nie piszesz, prawda? XD
    Pozdrawiam serdecznie,
    Ew.

    OdpowiedzUsuń
  5. A mnie okładka właśnie przyciągnęła. I opis, a po przeczytaniu recenzji stwierdzam, że muszę koniecznie przeczytać. W ogóle okładka mi się kojarzy trochę z logo serialu 'Persons Unknown', a to był dobry serial :)

    OdpowiedzUsuń
  6. książka ta wydaje się być strasznie w moim stylu i jestem nią bardzo zaintrygowana ,więc z pewnością siegnę

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale masz tempo recenzowania! Nie zdanżam.:)

    OdpowiedzUsuń

Szanowny czytelniku. Jeżeli masz jakieś zapytanie lub też chcesz się ze mną podzielić spostrzeżeniami to proszę o kontakt mailowy, gdyż rzadko odpisuję na komentarze pod postami. Proszę o wyrozumiałość i dziękuję za obecność w moich skromnych progach. Komentarze anonimowe, wulgarne oraz obrażające innych są kategorycznie usuwane.

Alan Gibbons - "Hate"

  "Hate" to kolejna książka, niezbyt obszerna, o której tak naprawdę można napisać zupełnie niewiele i aż niewiele. Autor zazna...