wtorek, 20 września 2011

Takie tam...

 
  Dziękuję wszystkich, którzy zrozumieli to, co napisałem. Czasami człowiek popełnia błędy, a człowiek jest tylko człowiekiem i trzeba wybaczać. Myślę, że mogę napisać, że w ciągu paru dni pojawi się korekta wykonana przez Wydawnictwo RW2010 i wtedy można zakupić mojego e-booka, jeżeli jeszcze ktoś będzie miał na to ochotę. Jest mi przykro, że w ten sposób rozpoczęła się moja przygoda z pisaniem, ale mam nadzieję, że kolejna powieść o roboczym tytule "Papierowe serce" zrekompensuje czytelnikom to, co się stało. Będzie to powieść w zupełnie innych klimatach. Akcja będzie działa się w USA i w Polsce. Będzie trochę tajemnicy, powroty do przeszłości, rozważanie o tym czy można wybaczyć. Można będzie się troszeczkę bać.
  Wczoraj zastanawiałem się głębiej czy związać się z rynkiem książek elektronicznych, czy też szukać wydawców w formie papierowej? Mój stosunek do formy papierowej jest jasny. Mam świadomość niszczenie lasów itd. Nie chcę w tym brać udziału. Jedno jest pewne. Chcę pisać i będę pisał. Jeszcze wczoraj byłem przez moment przekonany o wyższości papierowej książki nad wersją elektroniczną. Dzisiaj znowu przechylam się ku wydaniu elektronicznemu. Na razie mam czas, aby się nad tym zastanawiać. Obiecuję, że w „Papierowym sercu” tekst przejrzę osobiście parę razy, po mnie przeczytają go dwie znane pisarki i wtedy dopiero puszczę w obieg.

  Wykasowałem opowiadanie...szkoda mojego zdrowia i szargania nerwów...

W piątek wywiad z Renatą L. Górską, autorką ksiażek "Za plecami anioła" oraz " Cztery pory roku".

Prześlij komentarz

Colson Whitehead - "Kolej podziemna. Czarna krew Ameryki"

 Co roku staram się czytać laureatów prestiżowych nagród literackich na świecie, w tym Politzera. Historia opowiedziana przez autora wym...