poniedziałek, 4 lutego 2013

"Łaskawe" - Jonathan Littell


Z okładki


PIERWSZA EPOPEJA XXI WIEKU


 "Łaskawe" zostało wydane w 2006 roku we Francji. Ksiązka uhonorowana została prestiżowymi nagrodami Goncourtów oraz Akademii Francuskiej, osiągając gigantyczne nakłady. W Niemczech znalazła się na szczytach list bestsellerów. Do dzisiaj sprzedano ponad milion egzemplarzy, a powieść tłumaczona na kilkadziesiąt języków, wciąż jest jedną z najbardziej dyskutowanych ksiązek.

Kiedy tylko bierzemy te książkę do rąk, reszta świata przestaje istnieć. Liczy się tylko  te kilkaset stron przed nami – Eric Neuhoff „Madame Figaro”

Ta powieść jest zarówno skandaliczna, jak i warta lektury – Michael Monninger „DIE ZEIT”

Diabelsko – używam tego słowa bardzo świadomie i celowo – zręczna i inteligentna powieść…żadne streszczenie nie odda jej sprawiedliwości – Anita Brookner „ THE SPECTATOR”

Arcydzieło – Jorge Semprun, “ FRANKFURTER ALLGEMEINE ZEITUNG“

  Kiedy poprosiłem o "Łaskawe" do recenzji, tak naprawdę nie miałem pojęcia czego mogę się spodziewać. Znałem ogólnie zarys tej książki i pewne fakty, które podzieliły czytelników na całym świecie.  Jedni zarzucali autorowi grafomanię, a inni wielki talent. Już na zaznaczę, ze cała treść jest fikcja literacką i nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Tak przekonuje wydawca, ale czy oby na pewno? Główna postać to Maximilian Aue, były oficer SS. Po wojnie unika kary i zostaje dyrektorem fabryki koronek we Francji. Jest koneserem dobrej muzyki, literatury i filozofii. "Łaskawe" to głównie wspomnienia, często bardzo brutalne. Autor sugestywnie oddziałuje obrazami opisując sceny morderstw, ale także i seksu. Sam w czasie wojny skrzętnie ukrywa swój homoseksualizm, obawiając się o własne życie. Aue pokazuje, że nie jest do końca zadowolony z tego gdzie jest i w jakich czasach przyszło mu żyć. Ma przejawy dobroci, ale potrafi również być szaleńcem. Ma w sobie coś ze schizofrenii, ale to pomaga mu przeżyć i nie zwariować. Sam składa się z drabin sprzeczności. Jest kameleonem, który dostosowuje się do okoliczności i miejsca, zmieniając twarz w zależności od sytuacji. Autor usiłuje pokazać nam tragizm II wojny światowej, ale nie tylko. To próba odpowiedzi na pytania o sens wojny i jej cenę, oraz o człowieczeństwo i cenę życia.

 Konstrukcja książki jest nierówna. Miałem wrażenie, że autor momentami chciał przyspieszyć planując rychłe zakończenie, aby za moment znowu wybuchnąć pisarską weną. Maximilian Aue jest pokazany w czasach sprzed wojny, w czasie wojny i po wojnie. W książce nie brakuje polskich akcentów, co zresztą jest logiczne. Ja "Łaskawe" czytałem kilka miesięcy. Książka liczy ponad tysiąc stron pisanych średniej wielkości czcionką. Nie potrafiłem inaczej. Czułem, że czytam coś wyjątkowego, co zapadnie mi w głęboko w pamięć. Odebrałem "Łaskawe" jako próbę obudzenia narodu i przypomnienia o trudnych czasach, trochę jednak w krzywym zwierciadle. Uważam, ze powieść można odbierać na wiele sposobów. Ja się skupiłem głownie na konstrukcji psychicznej Maxymiliana. Osobiście podziwiam autora za wytrwałość w pisaniu. Udało mu się oddać atmosferę koszmaru przeszłości, o której nigdy nie możemy zapomnieć. Książka zdecydowanie dedykowana czytelnikom pełnoletnim ze względu na sceny seksu i przemocy. Mogę zapewnić, że jest to inny rodzaj literatury niż ta do której czytania jesteśmy przyzwyczajeni. Książka wymaga od czytelnika pewnego zaangażowania, które autor nam wynagradza na ponad tysiącu stron pisanych średniej wielkości czcionką. Osobiście polecam czytać powoli. Ale to tylko moja skromna sugestia. Littell nie szczędzi czytelnikowi dużych, skrajnie rożnych ładunków emocjonalnych. W moich oczach to wyjątkowa książka, którą warto się zainteresować. Polecam.

Za egzemplarz dziękuję



Prześlij komentarz

Stephen King, Owen King -"Śpiące królewny"

King, uwielbiany przez miliony czytelników, oraz jego syn Owen napisali wspólną książkę. A ja mam problem. Świadomość wspólnego pisania ...