czwartek, 10 lipca 2014

Wsiąść do pociągu byle jakiego...

Niestety, ale od dłuższego czasu zaniedbuję bloga. Złożyły się na to dwa wydarzenia. Praca i twórczość własna. Kolejna powieść obyczajowa nadbiera kształtów, ale niestety jest to kosztem rzadszego bywania na blogu. Obiecuję, że jutro napiszę o książkach, które ostatnio przeczytałem. W tunelu pojawia się światełko. W niedzielny wieczór wsiądę do pociągu do Krakowa i wtedy rozpoczynam miesięczny urlop. Spędzę go jak co roku na Podkarpaciu, wśród najbliższych. Miesiąc czasu na czytanie i pisanie. Po prostu raj. Ten czas postaram się pożytecznie spożytkować.
Prześlij komentarz

B. A. Paris - "Na skraju załamania"

  Czekałem na tę książkę z niecierpliwością, gdyż autorka zachwyciła mnie w "Za zamkniętymi drzwiami".  Tym razem poznajemy Cas...