piątek, 19 września 2014

"Autorka" - Maria Ulatowska, Jacek Skowroński



  Nie mogłem się oprzeć przeczytaniu "Autorki". O zapowiedzi książki słyszałem w czasie spotkania autorskiego w Bydgoszczy, w którym miałem okazję brać udział jako słuchacz. Pomyślałem, że duet w literaturze to grząski grunt. Znam książki autorów, a przecież Maria Ulatowska i Jacek Skowroński to dwa przeciwległe bieguny literackie, których przedstawiać nie trzeba. Czy może z połączenia ognia i wody wyjść coś dobrego? Śledziłem entuzjastyczne recenzje, a ostatecznie sam postanowiłem przekonać się czy zachwyty nad "Autorką" nie są na wyrost. 

 Książkę wgrałem na czytnik i po prostu przepadłem. W czasie spotkań  autorskich z pisarką zaczynają ginąc ludzie. Starzy, młodzi, wydawać się może że są przypadkowymi osobami znajdującymi się w niewłaściwym miejscu i czasie. Łączy ich jedno - pojawiają się na spotkaniach z pisarką wydawniczych hitów. To jest jedne z wątków, ale ich mamy kilka. Każdy jest dobrze poprowadzony, a ich przeplatanie się jest wirtuozerią samą w sobie.

 Doskonale opisane postacie, szczególnie przypadła mi do gustu postać pani psycholog pracującej dla policji, przygotowującej portrety psychologiczne przestępców. Nie bez znaczenia jest tutaj osoba komisarza Zawady i innych, często nazwisk kojarzonych z nazwiskami współczesnych, polskich pisarzy.

 Nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że pewne rozdziały są podyktowane  doświadczeniami spotkań z prawdziwego świata i przeniesieniu ich na grunt książki. To nie jest zarzut, ale doskonale wpływa na całokształt.

 "Autorka" nie jest typowym kryminałem. To historia o ludziach, którzy tropiąc przestępców mogą zatracić się w swojej misji i czasami pobłądzić w swoich podróżach. Z wytypowaniem mordercy miałem problem, ale ostatecznie typowałem trzy osoby. Trafiłem. Ale w tej książce nie o to chodzi. To historia ludzi z różnych światów, często zmagających się z demonami przeszłości.

 Ulatowska i Skowroński postawili na duet i uważam, że zasłużyli na wysokie noty. Próbowałem się domyślić, które rozdziały pisał autor, a  które autorka. Każdy rozdział jest podobny do innych. Niezwykle trudno było mi odnaleźć podział. ostatecznie przyjąłem, że rozdziały o autorce pisała Maria, a sceny morderstw Jacek. Pomyliłem się? Nie mam pojęcia. Tak czy inaczej "Autorka" to wciągająca historia z trupami w tle i obyczajowymi historiami zapadającymi w pamięci.

 Odetchnąłem z ulgą. Ulatowska i Skowroński to doskonała para autorów, wspaniale się uzupełniająca. Z przyjemnością przeczytam kolejne historie napisane przez nich wspólnie. Nie wierzyłem w duety, ale ten mnie przekonał, że to ma sens. Serdecznie polecam.
Prześlij komentarz

Simona Kossak - "O ziołach i zwierzętach"

 Wiele dobrego słyszałem o autorce, dlatego postanowiłem przeczytać coś jej autorstwa. Mój wybór był przypadkowy, a może jednak nie? Naz...