środa, 16 kwietnia 2014

"Nie ma tego złego" - Kristan Higgins



 Człowiek w swojej naturze ma wrodzoną ciekawość do świata, do poznawania nowych historii, które nie zawsze muszą być prawdziwe, ale są zabawne, pouczające. Po książkę „Nie ma tego złego” sięgnąłem przez przypadek. Lubię książki, przy których odpoczywam, a z treści okładki wynikało, że nie będzie inaczej. Lubię amerykańskie klimaty, ulice i miasta.
 Nasza bohaterka Faith Holland przygotowuje się do ślubu. Nie podejrzewa swojego męża o inne skłonności seksualne. Oczami wyobraźni widzi siebie, jako szanowaną panią Lyon. Dzień ślubu zawsze się pamięta. Faith nie mogła go zapomnieć, skoro jej mąż okazał się być gejem. Nie do końca zrobił to z własnej woli, ale pod naciskiem serdecznego kolegi Levi Coopera, którego niedoszła panna młoda od tej pory szczerze nienawidzi. Sama wyjeżdża na kilka lat do San Francisco, próbując zapomnieć o upokorzeniu, które ją dotknęło. Kiedy wraca do miasteczka, pierwszą osobą jest znienawidzony Levi, który jak się okazuje jest komendantem policji. Zatrzymuje ją za przekroczenie dozwolonej prędkości. Oboje zdają sobie sprawę z faktu, że ich ścieżki będą się przeplatały i nie będzie można uciec od przeszłości. Początkowa niechęć do kolegi niedoszłego męża zmienia się. Co się wydarzy? Historia mnie nie zaskoczyła, jest dostatecznie przewidywalna, ale mnie to nie przeszkadzało. W tej powieści nie o to chodzi. 

 Fabuła jest ciekawa, ale konstrukcja jest elementem scalającym całość.
Wyrazistość postaci i lekkie pióro wciągnęło mnie na kilka wieczorów. Autorka wprowadza kilka wątków, które są doskonałym uzupełnieniem całości. „Nie ma tego” jest opowieścią o poszukiwaniu drugiej połówki i próbach zamknięcia drzwi przeszłości. Czy można zamienić nienawiść w miłość? Jedno jest pewne. Sięgając po tę powieść, nie można się nudzić. Bohaterka dysponuje sporą dawką humoru, wplecioną w wydarzenia. Gwarantowana dobra zabawa i uśmiech na twarzy.Polecam.

Magdalena Witkiewicz, Alek Rogoziński - "Pudełko z marzeniami"

Pisanie w duecie jest zawsze ryzykowne, chociażby ze względu na język każdego autora. W udanej książce czytelnik nie ma prawa domyśle...